Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
GMObiektywnie - Blog Wojciecha Zalewskiego GMObiektywnie - Blog Wojciecha Zalewskiego GMObiektywnie - Blog Wojciecha Zalewskiego

16.11.2015
poniedziałek

Genetycznie edytowane mikroświnki domowe

16 listopada 2015, poniedziałek,

Osobom zajmującym się sekwencjonowaniem dobrze znane jest chińskie centrum BGI, czyli Pekiński Instytut Genomiki.

Utworzony w 2007 r. ośrodek stał się „fabryką” sekwencjonowania. BGI – zatrudniający ponad 4 tys. młodych bioinformatyków – budzi coraz więcej kontrowersji, a to z powodu Zespołu Genomiki Kognitywnej, który intensywnie pracuje nad poznaniem genetycznego podłoża inteligencji człowieka. Chińczycy nie ukrywają – i to budzi etyczne wątpliwości – że uzyskaną wiedzę chcieliby wykorzystać do „ulepszenia społeczeństwa”. Powstał film dokumentalny o BGI – DNA Dreams, który bardzo polecam.

Ośrodek BGI nie skupia się oczywiście tylko na sekwencjonowaniu genomów, ale działa na wielu innych polach. Naukowcy stawiają na praktyczne wykorzystanie rezultatów badań podstawowych. Niektóre z nich już obecnie przynoszą dosyć ciekawe możliwości – przedstawiciele BGI poinformowali właśnie, że będą sprzedawać miniaturowe genetycznie modyfikowane świnki jako zwierzątka domowe.

Pracownik BGI trzymający mikro-świnkę Bama.

Miniaturowe świnki Bama powstały w wyniku zastosowania enzymów tnących DNA, tzw. TALENs, które wykorzystuje się do „wyłączania” pożądanych genów. Naukowcy stosując TELENs, dezaktywowali geny kodujące receptory hormonu wzrostu, co w efekcie znacząco ogranicza wzrost organizmu. Badacze chcieli w ten sposób uzyskać mikroświnki, które wykorzystywane będą do badań naukowych.

Świnia – zwierzę bardzo zbliżone budową do człowieka – jest gatunkiem modelowym w badaniach medycznych. Problemem są jednak rozmiary dorosłych osobników, przekraczające ponad 100 kg, co powoduje utrudnienia w ich szerokim stosowaniu. Od jakiegoś czasu wykorzystywano w badaniach świnie Bama, których dorosłe osobniki ważą ok. 40 kg, jednak chińscy naukowcy postanowili jeszcze bardziej je zminiaturyzować.

Dorosłe osobniki genetycznie modyfikowanych mikroświnek Bama, uzyskane w laboratoriach BGI, ważą ok. 15 kg. Znaczące zmniejszenie wymiarów zwierząt doświadczalnych jest niewątpliwie dużą zaletą dla badaczy. Co istotne, szczególnie dla osób zaniepokojonych potencjalnymi negatywnymi skutkami manipulacji genetycznych, w chwili obecnej żyje już 20. pokolenie mikroświnek Bama i nie wykazują one żadnych niepożądanych dysfunkcji (to również przeczy tezom przeciwników GMO uważających, że dopiero w kolejnych pokoleniach będą ujawniać się negatywne skutki modyfikowania genomów – nic takiego nie obserwujemy).

Szefowie ośrodka BGI doszli do wniosku, że zminiaturyzowane zwierzęta mogłyby być ciekawą ofertą dla osób chcących posiadać mikroświnki w domu. Na wrześniowej konferencji biotechnologicznej odbywającej się w Shenzhen przedstawiciele BGI poinformowali, że mikroświnki Bama będą sprzedawane za ok. 10 tys. Yuanów (ok. 1600 dol.). Yong Li, dyrektor naukowy ds. badań nad zwierzętami w BGI, stwierdził, że zaproponowana cena służy ocenie rynku. BGI poinformowało również, że w przyszłości planowane jest dostarczenie na rynek mikroświnek o zmienionym wyglądzie, np. kolorze skóry – takie możliwości daje stosowanie technik edytowania genomów.

Wprowadzenie na rynek genetycznie modyfikowanych świnek Bama budzi jednak pewne kontrowersje. O ile nikogo nie dziwi taki kierunek stosowania nowych technik biologii molekularnej, o tyle niektórzy naukowcy zastanawiają się, czy i do jakiego stopnia powinniśmy wykorzystywać najnowsze techniki inżynierii genetycznej do manipulowania genomami zwierząt domowych. Stwarzają one ogromne możliwości, daleko wykraczające poza możliwości konwencjonalnych techniki hodowli.

Niektórzy obawiają się, że możemy zacząć posuwać się za daleko w spełnianiu zachcianek osób, które mogłyby sobie życzyć różnych wymyślnych modyfikacji swych pupili. Kolejny, dużo szerszy problem związany jest z brakiem regulacji prawnych dotyczących dopuszczania na rynek organizmów uzyskanych w wyniku stosowania tzw. edytowania genomów (m.in. TALENs czy CRISPR).

Gene-edited ‚micropigs’ to be sold as pets at Chinese institute

W cyklu „Po co to gieemo” ukazały się następujące wpisy:

Transgeniczne ćmy ochronią uprawy kapustnych?

Transgeniczna kukurydza ułatwi żywienie zwierząt
Superziemniak
Bakterie GM narzędziem w walce z otyłością
Jad pająka zamiast Viagry
Syntetyczne mleko przyszłości
Przemysł motoryzacyjny skorzysta z GMO?
Śliwa Honey Sweet – spełnione obietnice
Kukurydza z β-glukanazą
Przełom w walce z dengą?
Moda genetycznie modyfikowana
Pszenica odstraszająca mszyce
Ryż C4
GMO na suszę
GMO z pomocą zagrożonym gatunkom drzew,
ORF Genetics

Na biegunkę – koza
Hipoalergiczne jabłko
WEMA
Kontrowersyjny łosoś AquAdvantage
Transgeniczne pomidory z genem Bs2
Ziemniak odporny na zarazę
Historia buraka HT
Szczepionka w glonach przeciw malarii
Pszenica i skrobia oporna
Drzewka cytrusowe odporne na HLB
Ekoświnie – Game Over?
Wydajne odmiany zbóż odporne na suszę i nie tylko
Paliwo w tytoniu
Arktyczne jabłka
Zdrowsze (trochę) frytki i chipsy dzięki GMO
Pierwsze owady GMO w Europie
Rośliny przyszłości
Tęczowa papaja

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop
css.php