Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
GMObiektywnie - Blog Wojciecha Zalewskiego GMObiektywnie - Blog Wojciecha Zalewskiego GMObiektywnie - Blog Wojciecha Zalewskiego

20.10.2015
wtorek

GMO w kampanii wyborczej – analiza stanowisk komitetów wyborczych i kandydatów

20 października 2015, wtorek,

Temat GMO nie jest obecny w tegorocznej kampanii parlamentarnej – i dobrze, bo okres ten nie sprzyja merytorycznej dyskusji. Skończyłoby się zapewne na festiwalu demagogii i straszeniem obywateli.

Wbrew pozorom tematyka ta niespecjalnie interesuje naszych rodaków, a do tego jest to na tyle niewygodna dziedzina, że partie po prostu nie chcą jej poruszać. Widać to choćby po analizie programów wyborczych komitetów, które nie wspominają o tym nawet słowem (wyjątek stanowi Zjednoczona Lewica).

Domyślam się jednak, że czytelników GMObiektywnie może ciekawić, jak do kwestii GMO podchodzą poszczególne partie i ich kandydaci. Postanowiłem to sprawdzić. Zaznaczę od razu, że analizę swoją ograniczam jedynie do komitetów ogólnokrajowych.

Wpis podzielony został na dwie części. Pierwsza – PARTIE – to analiza polityki poszczególnych komitetów wobec GMO. Druga część – KANDYDACI – to analiza poglądów kandydatów do Sejmu, powstała w oparciu o odpowiedzi umieszczone w kwestionariuszu portalu MamPrawoWiedziec.pl – kandydujacy odpowiadali na szereg pytań, m.in. o stosunek do wykorzystania GMO w rolnictwie i produkcji żywności.

1. PARTIE

Najłatwiej ocenić partie z obecnej kadencji Sejmu, więc od nich zaczniemy. Na początek koalicja rządowa PO-PSL.

Platforma Obywatelska i Polskie Stronnictwo Ludowe
Polityka Rządu PO-PSL brzmi następująco: „Polska dąży do bycia krajem wolnym od GMO”, należy się spodziewać, że ten kurs będzie kontynuowany przez obie partie również po wyborach. Polityka partii PO i PSL wobec GMO to wyraz populizmu ukierunkowanego na uzyskanie poparcia społecznego. W całej sytuacji najbardziej obciążające jest to, że swe decyzje podejmują, całkowicie ignorując stanowiska naukowców, ekspertów i organizacji rolniczych, ulegając jednocześnie szantażowi organizacji ekologistycznych – szczególnie boli w przypadku PSL.

Oddać natomiast trzeba, że wprowadzono kilka zmian legislacyjnych, dostosowujących nasze prawo do wymogów UE, oddalając jednocześnie groźbę płacenia wielomilionowych kar – w tym względzie spadała niesłuszna krytyka na rząd PO-PSL.

Podsumowując – obie partie są przeciwne uprawie GMO w Polsce, ale popierają stosowanie GMO w produkcji żywności.

Prawo i Sprawiedliwość
Partia skrajnie negatywnie nastawiona do GMO. Popiera jak najszersze ograniczenie stosowania GMO w rolnictwie i produkcji żywności. Całkowicie ignoruje zdanie naukowców i ekspertów. W debacie publicznej o GMO członkowie PiS powołują się na argumenty kompletnie sprzeczne z faktami i ogólnodostępną wiedzą naukową.

Po przejęciu władzy przez PiS – na co wskazują sondaże – należy się spodziewać zaostrzenia regulacji dotyczących GMO, niestety będą to najprawdopodobniej zmiany, które zaszkodzą polskiej gospodarce i branży spożywczej. Można spodziewać się również konfliktu na tym polu z Komisją Europejską.

Zjednoczona Lewica
Ta partia przeszła ciekawą transformację. W kwestii GMO Zjednoczona Lewica zaczyna przypominać PiS, a warto przypomnieć, że podczas rządów SLD rozważano otwarcie naszego kraju na uprawy GMO – dziś brzmi to niewiarygodnie.

W ostatniej kadencji SLD i Twój Ruch, ramię w ramię z PiS, niesłusznie atakowali rząd PO-PSL za wprowadzane zmiany legislacyjne związane z wykorzystaniem GMO. Stosowano także podobny – niemerytoryczny – poziom argumentacji. Należy się spodziewać, że kurs ten będzie kontynuowany w kolejnej kadencji, tym bardziej że w oficjalnym programie jednym z postulatów Zjednoczonej Lewicy jest „Podtrzymanie sprzeciwu wobec GMO”. Nie możemy też zapominać, że członkiemi Zjednoczonej Lewicy jest partia Zielonych, która otwarcie sprzeciwia się wykorzystaniu GMO w gospodarce.

Przejdźmy do analizy stanowisk partii, które nie są reprezentowane w Sejmie. Żadna – oprócz jednej – nie prezentuje oficjalnego stanowiska ws. GMO. Fakt ten oraz zwykle bardzo młody wiek ugrupowań powodują, że moje oceny mogą być nieprecyzyjne i należy wziąć na to pewną poprawkę.

Kukiz ’15
Zaczynam od analizy partii Pawła Kukiza. Jest to ugrupowanie skrajnie negatywnie nastawione do GMO. W „strategii działania”, opublikowanej przez jej lidera, czytamy: „Musimy umożliwić rolnikom sprzedaż bezpośrednią produktów przetworzonych i zakazać obrotu i upraw GMO“. Tak jak w przypadku PiS, realizacja tej strategii będzie po prostu dla gospodarki naszego kraju szkodliwa.

Co istotne,  z list partii Kukiz ’15 startuje kilku członków Stowarzyszenia „Polska Wolna od GMO”, co nie pozostawia wątpliwości co do tego, jaką politykę odnośnie do GMO będzie realizować to ugrupowanie w Sejmie.

KORWiN
Nie dotarłem do żadnego oficjalnego stanowiska ws. wykorzystania GMO w rolnictwie. Niemniej lider tej partii, Janusz Korwin-Mikke, w niektorych wypowiedzuach dawał do zrozumienia, że nie powinno się ograniczać stosowania GMO w rolnictwie. Uważam, że są pewne szanse na to, że partia ta będzie popierać zmiany umożliwiające rolnikom uprawę GMO, pod warunkiem, że jej liderowi uda się narzucić swe poglądy członkom partii, którzy w dużej liczbie są przeciwnikami GMO. Z tym może być pewien problem.

Nowoczesna
Nazwa wskazuje, ze powinniśmy spodziewać się otwartości na nowoczesne technologie – także w rolnictwie, bo czymże jest biotechnologia rolnicza jeśli nie nowoczesnością. W programie Nowoczesnej – swoją drogą bardzo ubogim w odniesieniu do polityki rolnej – przeczytać możemy: „Rozwój nowoczesnego rolnictwa, opartego o slow food i niewielkie, jakościowe gospodarstwa rolne”. Ładnie brzmiące hasło, niemniej świadczące chyba tylko o tym, że polityka rolna jest traktowana przez tę partię z przymrużeniem oka, ponieważ slow food i rozdrobnione rolnictwo jest przeciwieństwem nowoczesnego rolnictwa, jakie znamy. Trudno na tej podstawie wyciągać jakiekolwiek sensowne wnioski.

Postanowiłem pójść nieco innym tropem. Posłużyłem się kwestionariuszami kandydatów na portalu MamPrawoWiedziec.pl. Lider Nowoczesnej – Ryszard Petru – stoi na stanowisku, że „zarówno uprawa roślin GMO, jak i dystrybucja żywności modyfikowanej genetycznie (GMO) powinna być dozwolona” (pytanie C.53 kwestionariusza). Dodaje również – „Dopuszczanie GMO jedynie wybranych roślin, pod ścisłą kontrolą Ministerstwa Środowiska”.

Przeanalizowałem także odpowiedzi innych członków tej partii i znacząca część, która udzieliła odpowiedzi na pytanie C.53 zaznaczyła tą sama odpowiedź co lider Nowoczesnej (w tym 6 tzw. jedynki na listach).
W związku z powyższym, są duże szanse na to, że partia ta będzie wspierać rozwiązania prawne umożliwiające uprawę roślin GM w Polsce.

RAZEM
Muszę powiedzieć, że w tym przypadku miałem pewne uprzedzenia, tym bardziej że wśród członków RAZEM znalazło się sporo osób z partii Zielonych, która – jak wiemy – jest negatywnie nastawiona do GMO.

Zaskoczeniem okazała się analiza kwestionariuszy na MamPrawoWiedziec.pl. Wśród kandydatów, którzy zdecydowali się odpowiedzieć na pytanie C.53 (można było pomijać pytania), zdecydowanie najwięcej osób popiera wykorzystanie GMO w uprawie spośród wszystkich partii (szczegóły w części 2. KANDYDACI). Jako że partia ta nie ma lidera, postanowiłem przeanalizować także poglądy członków zarządu krajowego (9 osób). Na 6 członków zarządu, którzy wypełnili kwestionariusz, 4 osoby popierają uprawę GMO (2 osoby są niezdecydowane). A więc liderzy są raczej nastawieni pozytywnie do GMO.

Można założyć, że partia RAZEM będzie popierać wykorzystanie GMO w rolnictwie.


2. KANDYDACI

Dzięki uprzejmości portalu MamPrawoWiedziec.pl otrzymałem zestawienie odpowiedzi kandydatów na posłów. Jedno z pytań dotyczyło GMO (pytanie C.53 kwestionariusza):

Która opinia na temat żywności modyfikowanej genetycznie jest najbliższa Pani/Pana poglądom: Prosimy wybrać jedną odpowiedź.
– Uprawa i dystrybucja żywności modyfikowanej genetycznie (GMO) powinna być całkowicie zakazana.
– Uprawa roślin GMO powinna być zakazana, natomiast dystrybucja żywności modyfikowanej genetycznie (GMO) powinna być dozwolona, a produkty modyfikowane genetycznie powinny być oznakowane.
– Zarówno uprawa roślin GMO, jak i dystrybucja żywności modyfikowanej genetycznie (GMO) powinna być dozwolona.
– Nie mam zdecydowanej opinii w tej sprawie.

Niestety, otrzymane zestawienia odpowiedzi na pytanie C.53 nie są reprezentatywne, ponieważ zdecydowanie dominowały odpowiedzi członków partii Nowoczesna – 214 kwestionariuszy i RAZEM – 139 (Tabela 1). Łącznie odpowiedzi udzieliło 556 kandydatów (przypomnę, że na listach wyborczych jest zarejestrowanych 7896 kandydatów). Najmniej kwestionariuszy przesłali kandydaci PiS – 11 i PSL – 10. Już sama aktywność kandydatów daje pole do ciekawych analiz, ale tym się zajmować nie będę. W poniższej tabeli zestawiłem liczbowo odpowiedzi kandydatów poszczególnych partii na pytanie nr C.53.

Tabela 1. Zestawienie odpowiedzi kandydatów na pytanie C.53 kwestionariusza (źródło: MamPrawoWiedziec.pl).

Tabela 1. Zestawienie odpowiedzi kandydatów na pytanie C.53 kwestionariusza (źródło: MamPrawoWiedziec.pl).

Pierwsza rzecz, jaka rzuca się w oczy – oprócz niewielkiej aktywności członków niektórych partii – to duża liczba kandydatów, która nie udzieliła odpowiedzi lub zaznaczyła, że nie ma własnego zdania (wykres 1). W przypadku PO i PSL to odpowiednio 47,9 proc. i 40 proc. Najmniej niezdecydowanych kandydatów było w Zjednoczonej Lewicy – tylko 21,5 proc.

Wykres 1. Kandydaci niezdecydowani [5] - brak odpowiedzi lub zaznaczona opcja "nie mam zdania".

Wykres 1. Kandydaci niezdecydowani [%] – brak odpowiedzi na pytanie C.53 lub zaznaczona opcja „nie mam zdania” (źródło: MamPrawoWiedziec.pl).

Forma postawionego pytania pozwala oddzielić kandydatów opowiadających się za uprawą roślin GM (zaznaczyli odpowiedź 3) i tych, którzy sprzeciwiają się uprawie roślin GM (zaznaczyli odpowiedź 1 lub 2).

Najpierw wykres, na który naniesiono liczbę kandydatów opowiadających się ZA lub PRZECIW uprawie GMO – bez uwzględnienia przynależności partyjnej (wykres 2). Wśród 556 odpowiedzi na pytanie C.53 160 kandydatów popiera uprawę GMO (co stanowi 30,2 proc.); 212 jest przeciw (38,1 proc.) a 176 nie ma zdania na ten temat (aż 31,7 proc.).

Wykres 2. Liczba kandydatów popierających uprawę roślin GM lub będących przeciw - bez podziału na przynależność partyjną.

Wykres 2. Liczba kandydatów popierających uprawę roślin GM lub będących przeciw – bez podziału na przynależność partyjną (źródło: MamPrawoWiedziec.pl).

Spójrzmy na rozkład głosów z podziałem na partie. Która partia wydaje się najbardziej pro-GMO, tzn. w której największa procentowo liczba kandydatów popiera uprawę roślin genetycznie modyfikowanych. Na czele znalazła się partia RAZEM – 39,6 proc. kandydatów popiera uprawę GMO (wykres 3). Drugie miejsce zajmuje Nowoczesna – 38,8 proc. i trzecie KORWiN – 26,2 proc. Żaden z kandydatów PiS i PSL nie popiera uprawy GMO (przypominam jednak, że w tych partiach było łącznie tylko 21 odpowiedzi). Zaskakuje fakt, że prawie 11,1 proc. kandydatów KUKIZ’15 popiera uprawy GMO. Dziwne, ponieważ lider jest w tej kwestii bardzo zasadniczy.

Wykres 3. Kandydaci popierający (ZA) i sprzeciwiający się uprawie roślin GM (PRZECIW) [4] - (źródło: MamPrawoWiedziec.pl)

Wykres 3. Kandydaci popierający (ZA) i sprzeciwiający się uprawie roślin GM (PRZECIW) [4] – (źródło: MamPrawoWiedziec.pl)

Sprawdźmy, jak rozkładają się liczby kandydatów, którzy sprzeciwiają się uprawie GMO. Dla mnie małym zaskoczeniem okazał się fakt, że najwięcej osób przeciwnych uprawie GMO znajduje się nie w PiS czy KUKIZ’15 ale w Zjednoczonej Lewicy – aż 66,2 proc. kandydatów (Wykres 2). Warto zaznaczyć, że przeciw uprawie GMO w tej partii są kandydaci z czołowych miejsc na listach – wszystkie jedynki – a jak wiemy, to te osoby decydują o linii partii. Jeżeli już któryś z kandydatów tej partii popiera uprawę GMO, to są to osoby z dalszych miejsc na liście = z niewielkimi szansami na wejście do Sejmu.

Kolejne miejsca zajęły partie: PiS – 63,6 proc. przeciw uprawie GMO; PSL – 60 proc. i Kukiz’15 – 55,6 proc. Najmniej osób przeciwnych uprawie jest w partii Nowoczesna – 29,4 proc. i RAZEM – 30,2 proc.

Ciekawie sytuacja prezentuje się w partii KORWiN – duża liczba „jedynek” i „dwójek” na listach opowiada się przeciw uprawie GMO, a przeciwnicy uprawy GMO dominują na listach (45,2 proc. PRZECIW vs 26,2 proc. ZA). Jak na partię, która uważa się za liberalną, to może być pewne zaskoczenie.

Na koniec wykres z uwzględnieniem liczby kandydatów o skrajnej postawie wobec GMO – przeciwni zarówno uprawie GMO, jak i dystrybucji (wykres 4). Na pierwszym miejscu Kukiz’15 – 37 proc., następnie PiS – 36,4 proc. oraz Zjednoczona Lewica – 32,3 proc. Na drugim końcu jest partia PO – tylko 6,3 proc. i Nowoczesna – 10,7 proc. Stosunkowo dużo przeciwników GMO jest w partii RAZEM – 16,5 proc. Można to chyba uzasadniać tym, że na listach znalazło się grono osób z partii Zielonych i aktywistów spod znaku „eko”.

Wykres 4. Kandydaci przeciwni zarówno uprawie roślin GM jak i dystrybucji żywności GM [%] - (źródło: MamPrawoWiedziec.pl).

Wykres 4. Kandydaci przeciwni zarówno uprawie roślin GM, jak i dystrybucji żywności GM [%] – (źródło: MamPrawoWiedziec.pl).

3. PODSUMOWANIE

Z moich analiz wynika, że osoby będące skrajnie negatywnie nastawione do GMO powinny rozważać głosowanie na PiS, Kukiz’15 lub Zjednoczoną Lewicę. Opcja pośrednia to PO i PSL – te partie sprzeciwiają się uprawie GMO, ale są za dystrybucją i produkcją żywności GM.

Jeżeli mieć jakąkolwiek nadzieję na to, że jakaś partia będzie popierać w przyszłości uprawę roślin GM, to myślę, że największe nadzieje można pokładać w partii Nowoczesna – lider popiera uprawę GMO; duża liczba kandydatów popiera uprawę GMO; mała liczba kandydatów jest nastawiona skrajnie negatywnie do GMO. Wydaje się, że partia RAZEM też może być nastawiona pro-GMO – największy odsetek kandydatów popiera uprawę GMO, tak samo jak część liderów.

Poza kategorią pozostaje partia KORWiN – wydaje się, że może być anty-GMO, ale gdyby obrała wprost przeciwny kierunek, to nie byłbym zdziwiony.

Wiele – sondaże – wskazuje na to, że w nadchodzącej kadencji Sejm będzie zdominowany w dużej części przez posłów nastawionych skrajnie negatywnie do GMO – PiS, Zjednoczona Lewica czy Kukiz’15. To niestety nie wróży niczego dobrego dla rozwoju agrobiotechnologii w naszym kraju.

PS Składam podziękowania pani Annie Scisłowskiej (MamPrawoWiedziec.pl) za udostępnienie zestawień odpowiedzi kandydatów do parlamentu na pytania o GMO. W tym LINKU znajdą państwo kwestionariusze kandydatów w wyborach.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 4

Dodaj komentarz »
  1. „Jak na partię, która uważa się za liberalną, to może być pewne zaskoczenie.”

    W zeszłorocznych wyborach samorządowych startujący z ramienia KNP obiecywali budowanie publicznych żłobków i przedszkoli, „lider” tego zupełnie nie kontroluje.

  2. Bardzo fajne podsumowanie, daje jakieś pojęcie o stosunku polityków do GMO. Zawsze to dodatkowy argument za lub przeciwko.

  3. „Temat GMO nie jest obecny w tegorocznej kampanii parlamentarnej – i dobrze, bo okres ten nie sprzyja merytorycznej dyskusji. Skończyłoby się zapewne na festiwalu demagogii i straszeniem obywateli”

    No tak, boze bron zeby takie sprawy staly sie przedmiotem demokratycznej debaty! Niech plebs sie zamknie i slucha co mowia madre glowy.

  4. Nowoczesność nie jest miarą postępu.

    Człowiek nowoczesny bezrefleksyjnie stosuje nowinki czyniące szkodę innym.
    Człowiek postępowy stosuje nowinki redukujące szkody poczynione przez człowieka nowoczesnego. O ile to jeszcze możliwe.

css.php