Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
GMObiektywnie - Blog Wojciecha Zalewskiego GMObiektywnie - Blog Wojciecha Zalewskiego GMObiektywnie - Blog Wojciecha Zalewskiego

10.07.2015
piątek

Transgeniczna kukurydza ułatwi żywienie zwierząt

10 lipca 2015, piątek,

Jednym z największych problemów związanych z żywieniem zwierząt gospodarskich jest obecność w paszach substancji antyżywieniowych, które negatywnie wpływają na zdrowie i produktywność.

Jednymi z takich związków są oligosacharydy z grupy rafinoz (RFO) – rafinoza i stachioza. W celu ograniczenia problemów związanych z obecnością RFO pasze suplementuje się enzymem α-galaktozydazą (zwierzęta i ludzie nie produkują tego enzymu).

Suplementacja pasz α-galaktozydazą jest skuteczną i wydajną metodą niwelowania niekorzystnych skutków obecności RFO w paszy zwierząt gospodarskich. W komercyjnej produkcji enzymu wykorzystuje się mikroorganizmy. Wytwarzanie α-galactozydazy ma pewne wady – skomplikowany proces, wysokospecjalistyczny sprzęt, wysoki pobór energii, odpady biologiczne itp.

Naukowcy z Chińskiej Akademii Nauk opracowali transgeniczną modyfikowaną kukurydzę (a także ryż) jako alternatywę dla dotychczasowej metody produkcji i suplementacji α-galaktozydazy. Nasiona kukurydzy GM zawierają α-galaktozydazę, która jest produktem ekspresji genu aga-F75 pochodzącego z grzybów rodzaju Gibberella (szczep F75). Przeprowadzone analizy wykazały, że pochodzący z transgenicznej kukurydzy enzym α-galaktozydazy ma takie same właściwości jak grzybowy odpowiednik.

Wszystko wskazuje na to, że ziarno kukurydzy GM wzbogaconej o α-galaktozydazę może być doskonałą alternatywą dla stosowania suplementów w żywieniu zwierząt. Wykorzystanie transgenicznej kukurydzy znacząco ułatwiłoby proces żywienia zwierząt oraz spowodowałoby rezygnację z kosztownych, energochłonnych i szkodliwych dla środowiska procesów wytwarzania suplementów czy oczyszczania pasz z substancji antyżywieniowych.

Zdjęcie 1. Kaseta ekspresyjna z genem aga-F75 (A) oraz wektor ekspresyjny (B). Kallus embriogeniczny na pożywce selekcyjnej (C). Ziarno transgenicznej kukurydzy pokolenia T1 (D-góra) i kolba kukurydzy GM (D- BC4) i konwencjonalnego odpowiednika (D- Zheng58).

Zdjęcie 1. Kaseta ekspresyjna z genem aga-F75 (A) oraz wektor ekspresyjny (B). Kallus embriogeniczny na pożywce selekcyjnej (C). Ziarno transgenicznej kukurydzy pokolenia T1 (D-góra) i kolba kukurydzy GM (D- BC4) i konwencjonalnego odpowiednika (D- Zheng58). [za Yang et. al 2015]

Naukowcy z Chin wyspecjalizowali się w projektach związanych z ulepszaniem kukurydzy dla celów żywienia zwierząt. Oprócz opisanej wyżej kukurydzy uzyskali oni transgeniczne rośliny z β-glukanazą (ułatwia trawienie beta-glukanów – związków antyżywieniowych) czy z genem kodującym enzym – fitazę (trawi fityny, cenne źródło fosforu niedostępne dla zwierząt monogastrycznych).

W przeciwieństwie do Europy w Chinach widać pewną myśl związaną z wykorzystaniem roślin genetycznie modyfikowanych. Tam również międzynarodowe organizacje ekologistów wzbudziły spore kontrowersje w społeczeństwie, niemniej władze nie poddały się narracji, że GMO to zło.

Władze zamiast walczyć z technologią inwestują potężne kwoty w rozwój własnych odmian GM i zaczynają na tym polu odnosić duże sukcesy. Na razie uzyskiwane rośliny GM (oprócz bawełny Bt) nie trafiają na pola, niemniej stanowią one zasób, z którego w każdej chwili można będzie skorzystać. Chiny są silnie uzależnione od importu produktów roślinnych. Władze chińskie mocno wierzą, że właśnie dzięki GMO uda się im uniezależnić od importu i zapewnić samowystarczalność żywieniową.

W cyklu „Po co to gieemo” ukazały się następujące wpisy:

Superziemniak
Bakterie GM narzędziem w walce z otyłością
Jad pająka zamiast Viagry
Syntetyczne mleko przyszłości
Przemysł motoryzacyjny skorzysta z GMO?
Śliwa Honey Sweet – spełnione obietnice
Kukurydza z β-glukanazą
Przełom w walce z dengą?
Moda genetycznie modyfikowana
Pszenica odstraszająca mszyce
Ryż C4
GMO na suszę
GMO z pomocą zagrożonym gatunkom drzew,
ORF Genetics

Na biegunkę – koza
Hipoalergiczne jabłko
WEMA
Kontrowersyjny łosoś AquAdvantage
Transgeniczne pomidory z genem Bs2
Ziemniak odporny na zarazę
Historia buraka HT
Szczepionka w glonach przeciw malarii
Pszenica i skrobia oporna
Drzewka cytrusowe odporne na HLB
Ekoświnie – Game Over?
Wydajne odmiany zbóż odporne na suszę i nie tylko
Paliwo w tytoniu
Arktyczne jabłka
Zdrowsze (trochę) frytki i chipsy dzięki GMO
Pierwsze owady GMO w Europie
Rośliny przyszłości
Tęczowa papaja

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 7

Dodaj komentarz »
  1. A jak biedne swinie nie beda tego zarly to da sie ludziom.

  2. Polacy zjedli tony soli technicznej, do posypywania ulic. Kto poszedł siedzieć? Nikt.

  3. Pisze Pan o obecności w paszach „substancji antyżywieniowych, które negatywnie wpływają na zdrowie i produktywność” (rafinoza i stachioza).

    Jeśli chodzi o ludzi, to poświęciłem z ciekawości 5 minut na wyszukanie alternatywnych informacji i znalazłem wiele stron z treścią przeczącą postawionej przez pana tezie. Oto główne argumenty:

    1. „rafinozy to oligosacharydy, które są prebiotykami wykazując korzystne działanie zdrowotne. Odżywiają bowiem drobnoustroje stanowiące skład naturalnej mikroflory człowieka, które to stymulują układ immunologiczny oraz syntetyzują w jelicie grubym witaminę K. Spożycie oligosacharydów zapobiega patogennym i samorodnym biegunkom, zaparciom, chroni wątrobę, redukuje poziom cholesterolu, obniża ciśnienie krwi, a także działa przeciwnowotworowo”.
    (https://pl-pl.facebook.com/270479916387200/photos/a.363744960394028.1073741826.270479916387200/556560107779178/)

    2. „Dietetycy wskazują że procesy te [wzdęcia wywołane rafinozą i stachiozą], przebiegające w ograniczonym zakresie są korzystne dla zdrowia gdyż powodując rozluźnienie mas kałowych powodują regularne ich wydalanie. Dzienne spożycie do 200 gramów gotowanych nasion zawiera około 3 gramów oligosacharydów, optymalną ilość regulującą trawienie”.
    (http://portalwiedzy.onet.pl/92168,,,,rosliny_straczkowe_dietetyka,haslo.html)

    3. „Odpowiednia ilość wyżej wymienionych związków [oligosacharydy] może (…) zapobiegać zaparciom, a korzystna flora bakteryjna, która ”urośnie” dzięki nim – ochroni nasz układ pokarmowy przed szkodliwymi bakteriami gnilnymi”.
    (https://www.facebook.com/PysznieZdrowo/posts/421249907936582)

    Jest tego dużo więcej, zwłaszcza w języku angielskim.

    Pana artykuł dotyczy jednak żywienia zwierząt. Nie jestem biologiem, ale wiedza którą posiadam podpowiada mi, że w procesie ewolucji organizmy żywe potrafią dostosowywać się do szkodliwych bodźców. Gdyby oligosacharydy rzeczywiście były substancjami niepożądanymi, enzymy je rozkładające pojawiłyby się prędzej, czy później. Ich brak świadczy o pozytywnym oddziaływaniu na organizmy zwierząt i ludzi.

    Z tego punktu widzenia, jak też z opinii wcześniej przytoczonych, działania mające na celu produkcję roślin pozbawionych oligosacharydów są szkodliwe dla zdrowia zwierząt hodowlanych. W efekcie końcowym ludzie otrzymają produkt (mięso) gorszej jakości lub wręcz niepełnowartościowe. Chyba, że zmodyfikowane zostaną również same zwierzęta, aby ich organizmy radziły sobie z brakiem tych substancji…

    P.S. Jeśli wszystko będzie się toczyło w obecnym tempie, to już za 20-30 lat zostaną wyeliminowane z pasz wszystkie „substancje antyżywieniowe”. Co wtedy wymyślą twórcy postępu, aby dalej zarabiać? Może przeszczepią dębom kilka genów i otrzymamy drzewa, na których zamiast żołędzi będą rosły combry jagnięce? Pewne jest, że wyobraźni i siły perswazji im nie zabraknie.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Niezależnie to wszystkich teorii ewolucji ludzi i roślin, jakie są i jakie powstaną, to DNA jest w swym wymiarze Boskie, a ludzie żyjacy na tej ziemi pospolitymi arogantami i majsterklepkami, eksperymentujacymi w obszarach, w których bładzą jak dzieci we mgle.
    Czy powinni się tym zajmować ? Oczywiście, że powinni, ale wymagania etyczne przy tego rodzaju eksperymentach powinny wykluczać z tych badań szarlatanów i hochsztaplerów goniących za pieniądzem. Możliwe , ze epigenetyka otworzy ludzią oczy na problemy tak subtelne jak samo DNA.

  6. Panie doktorze,

    nie ujmując nic innym notkom, to przydaloby się, żeby czasem przeorał Pan (jeśli to bzdury, lub odniósł, jeśli nie wiadomo) do mnogich „faktycznych zagrożeń” związanych z GMO, bo to nie tylko Pusztai czy Jermakova, ale też szereg innych rzeczy.

    Nie jestem pewien co prawda czy warto tracić czas na rzeczy typu „białko GM kukurydzy wywołuje reakcje uczuleniowe u ludzi, podobnie obserwowano silne uczuleniau myszy na białko GM grochu (Chorąży, 2007)” albo „lekki stan zapalny i zaczerwienienie skóry oraz pieczenie oczu i zaburzenia oddychania to skutek dłuższego kontaktu ludzi z GM bawełną (Narkiewicz-Jodko 2007)”, ale o części nie udało mi się tu przeczytać. Pełny przekrój tutaj:

    http://pl.scribd.com/doc/24818881/Genetycznie-modyfikowane-organizmy-GMO-i-%C5%BCywno%C5%9B%C4%87-transgeniczna-korzy%C5%9Bci-i-zagro%C5%BCenia

  7. Ew. podrzucił linki do jakichś kontrbadań czy zbiorczej polemiki z tymi argumentami (po ang.,)

  8. @Prakseologiczny

    Ułatwia mi pan zadanie o tyle, że pierwszy raz słyszę o teoriach wysnuwanych przez pana Chorążego czy Narkiewicza-Jodko, więc nie prześlę panu żadnych kontrbadań w temacie, które nie istnieją.
    O ile mi wiadomo to zarówno pan Chorąży jak i pan Narkiewicz-Jodko nie splamili swojego honoru przeprowadzając choćby jedno badanie nt. bezpieczeństwa GMO, co tym bardziej utrudnia polemikę z ich teoriami.
    Pozdrawiam

css.php