Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
GMObiektywnie - Blog Wojciecha Zalewskiego GMObiektywnie - Blog Wojciecha Zalewskiego GMObiektywnie - Blog Wojciecha Zalewskiego

3.01.2015
sobota

Poziom akceptacji roślin GM przez rolników

3 stycznia 2015, sobota,

Podczas jednej z ostatnich dyskusji na temat wykorzystania roślin GM w rolnictwie na mój argument, że GMO okazały się dużym sukcesem – wymieniając listę państw gdzie jest uprawiane – usłyszałem:

W większości wymienionych przez Pana krajów uprawy GMO zajmują niewielki, wręcz marginalny areał i mają duże znaczenie PR-owe, ale nie ekonomiczne.

W odpowiedzi przygotowałem takie oto zestawienie, którego rezultaty mnie samego nieco zaskoczyły, ponieważ nie wiedziałem, że w niektórych państwach GMO jest tak samo popularne jak np. w USA czy Argentynie.

Spójrzmy na udział GMO w całkowitym areale upraw danego gatunku.

Dane z 20 państw (na 27 uprawiających GMO*):
– Argentyna: soja GM – 100%; kukurydza GM – 95%; bawełna GM – 100%
– Australia: bawełna GM – 90%
– Burkina Faso: bawełna GM – 69%
– Birma: bawełna GM – 85%
– Boliwia: soja GM – 91%
– Brazylia: soja GM – 94%; kukurydza GM – 74%
– Chile: kukurydza GM – 33%
– Chiny: bawełna GM – 90%
– Hiszpania: kukurydza GM 31%
– Indie: bawełna GM – 95%
– Kanada: rzepak GM – 90%; soja – 85%; kukurydza GM – 85%
– Kolumbia: bawełna GM – 50%
– Filipiny: kukurydza GM – 30%
– Meksyk: bawełna GM – 90%
– Pakistan: bawełna GM – 90%
– Paragwaj: soja GM – 95%; kukurydza – 50%; bawełna – 50%
– RPA: kukurydza GM – 86,6%; bawełna – 100%; soja – 92%
– Sudan: bawełna GM – 89%
– Urugwaj: soja GM – 100%; kukurydza – 100%
– USA: kukurydza GM – 93%; soja GM – 94%; bawełna GM – 96%; burak cukrowy – 95%.

I graficzne przedstawienie:

Rysunek 1. Poziom akceptacji roślin GM przez rolników. Wartość procentowa odnosi się do udziału GMO w całkowitym areale upraw danego gatunku. Dla niektórych państw (USA, Urugwaj, RPA, Paragwaj, Kanada, Argentyna, Brazylia) została wyciągnięta średnia wartość jeśli uprawia się więcej niż jeden gatunek rośliny.

Rysunek 1. Poziom akceptacji roślin GM przez rolników. Wartość procentowa odnosi się do udziału GMO w całkowitym areale upraw danego gatunku. Dla niektórych państw (USA, Urugwaj, RPA, Paragwaj, Kanada, Argentyna, Brazylia) została wyciągnięta średnia wartość, jeśli uprawia się więcej niż jeden gatunek rośliny.

Te liczby wyraźnie pokazują, że GMO w rolnictwie okazały się sukcesem (jeśli tylko rolnikom daje się wolny wybór i nie ogranicza się wykorzystania technologii). I trudno się zgodzić ze stwierdzeniem, że są to wartości marginalne i mają głównie znaczenie PR-owe?

Objaśnienia do tekstu:
* Pozostałe 7 państw (z 27) uprawiających rośliny GM wykazuje niski poziom rozpowszechnienia upraw GMO:
– cztery państwa europejskie: Słowacja (100 ha), Czechy (2800 ha), Rumunia (834 ha) i Portugalia (8178 ha). W tym ostatnim kukurydza GM stanowi kilkanaście procent w areale gatunku (więc też nie jest to ilość „marginalna”). Przyczyną takiej sytuacji jest obowiązujące prawo (dotyczące zasad koegzystencji), które nakłada duże ograniczenia na rolników zamierzających uprawiać GMO, co poddaje w wątpliwość sens ekonomiczny uprawy odmian GM.
– Kostaryka. W kraju tym uprawia się GMO tylko na cele produkcji nasion (a więc stosunkowo małe ilości).
– Honduras (30 tys. ha). W tym państwie można uprawiać GMO tylko w kilku regionach. Na uprawę GMO nałożone są jednak znaczne restrykcje, co skutecznie ogranicza szersze ich wykorzystanie.
– Kuba. Państwo zagadka. Areał upraw kukurydzy GM jest całkiem pokaźny – ok. 100-150 tys. ha (zapewne dominują). Dane są jednak niepełne.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 8

Dodaj komentarz »
  1. Ciekawe. Gdyby jeszcze tu była Wielka Brytania. To się częściowo pokrywa z dawnymi imperiami: brytyjskim, hiszpańskim i portugalskim. Wobec „ziemi” nie wytworzył się w nich konserwatywny Heimat?

    Progres jest dość konkretnie zilustrowany we francuskojęzycznej Wikipedii:

    http://fr.wikipedia.org/wiki/Surfaces_cultiv%C3%A9es_en_OGM

  2. bubekró
    Czy to stosunek do ziemi o tym decyduje, czy do prawa? Moim zdaniem to drugie.
    Pokrywa się z dawnymi imperiami, ale też z długą tradycją wolnościową, te imperia dawno upadły a tam gdzie stosunkowo nie dawno, to imperium brytyjskie z długą tradycją demokratycznej władzy. Tam gdzie GMO jest zakazane mamy kulturę zakazu, regulacji, dominacji władzy nad obywatelami, tak to czytam.

  3. @parker
    No tak, ale konserwatywna jest wieś z jej przywiązaniem do ziemi (czytaj tradycji, Heimatu – dlatego dałem w cudzysłowie) i trudno ją nakłonić do przyjęcia liberalnego podejścia – jak w „Konopielce”.

    @Wojciech Zalewski
    „Poziom akceptacji roślin GM przez rolników. Wartość procentowa odnosi się do udziału GMO w całkowitym areale upraw danego gatunku”

    Oj, teraz zauważyłem. Grubo. Akceptacja i areał to dwie różne rzeczy i nie należy tego mieszać, bo wychodzi zupełnie niepotrzebny PR. Zresztą te dane chyba dotyczą tylko rynkowej produkcji rolnej, a nie na własne potrzeby. W takim przypadku (akceptacji) trzeba byłoby liczyć, jaki procent ludności kupuje nasiona GMO (i ma świadomość co kupuje) do zasiewu w stosunku do liczby ludności zajmującej się danego typu uprawami.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Mieszać, nie mieszać:)
    Moim zdaniem to akceptacja dla zysków które niesie ze sobą technologia w rolnictwie, akceptacja dla traktora vs konia, kombajnu względem kosy, ludzie akceptują to co im przynosi korzyści po prostu, a że na własne potrzeby uprawiają antonówki, świnkę złotnicką trzymają w chlewiku nie wynika z braku akceptacji moim zdaniem tylko z przywiązania do smaku, tradycji itd.

  6. @parker

    Ale ja o czym innym. Akceptacji nie mierzy się w hektarach. No dobra, tłumaczę:

    Jeśli 5% rolników obsiewa 70% areału, to nie 70% rolników, a 5% rolników akceptuje.

  7. bubekró
    Tak też zrozumiałem, tylko chciałem o czym innym.
    Że obsiewanie może nie mieć nic wspólnego z akceptacją, bo jak zauważyłeś, 5% może obsiewać 70% a pozostałe 95% może nie obsiewać bo im się nie opłaca a akceptować jak najbardziej. To czy się obsiewa czy nie nie zależy moim zdaniem od akceptacji.
    Kiedyś na tym blogu zapytałem przeciwnika GMO, czy gdyby był ciężko poparzony a ratunkiem i ulgą dla niego byłby oparunek z lnu GMO to nadal by protestował, odpowiedział, że to sytuacja ekstremalna czy coś takiego. Na razie nie jest poparzony więc protestuje:)

  8. Kaziuk też protestował 🙂

  9. Biznesmen (rolnik) zaakceptuje wszystko co zmniejszy jego nakłady i czasu pracy.* Tak działa kapitalizm. Wystarczy żeby zakup nasion GMO był łatwiejszy (bliżej trzeba jechać) to wszyscy je będą kupować.
    Nasiona Roundup Ready z pewnością ułatwiają uprawę bo można zniszczyć jakiekolwiek chwasty w każdej chwili bez robienia krzywdy plonom Roundup Ready.
    Widzę, że 100% ma soja, właściwie teraz nasiona nie-gmo to można dostać tylko na Ukrainie. Jak koś chce uprawiać soję to dużego wyboru nie ma, raczej nie świadczy to o akceptacji.
    Do tego soja to uprawiana na paszę, a zwierzęta ją jedzące nie mają wyboru.
    Tak samo wymienianą bawełnę nie uprawia się do jedzenia.
    Rolnicy nie będą akceptować GMO jeśli ludzie nie będą tego akceptować i kupować. Dlatego jest walka o ustawowy nakaz oznaczania jedzenia GMO.

    Nawet Polscy rolnicy nie uprawiający GMO akceptują rundap. Przed puszczeniem kombajnu spryskują zborze rundupem. Wtedy ono zaczyna usychać (przesycha) i nasiona lepiej się młócą i mają mniejszą wilgotność dzięki czemu na skupie więcej dostają. Nie martwi ich, że do mąki może się dostać rundup.

    *Biznesmeni używali soli odpadowej bo nie widzieli różnicy, a cena była tańsza. Ciekawe czy sami kosztowali własnych wyborów.

css.php