Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
GMObiektywnie - Blog Wojciecha Zalewskiego GMObiektywnie - Blog Wojciecha Zalewskiego GMObiektywnie - Blog Wojciecha Zalewskiego

20.10.2014
poniedziałek

Nowa era roślin GM odpornych na herbicydy

20 października 2014, poniedziałek,

Odporność na herbicydy (HT) to najpopularniejszy rodzaj modyfikacji w obecnie uprawianych roślinach genetycznie modyfikowanych. Ich duży sukces wiąże się z korzyściami jakie dają rolnikom. Dzięki odporności na herbicyd totalny rolnik ma ułatwioną walkę z chwastami. Korzyści są jednak szersze. Dzięki uprawie roślin GM typu HT zmniejszono zużycie środków ochrony roślin [1], zmniejszyło się zużycie paliw i emisja gazów cieplarnianych, zastąpiono bardziej toksyczne związki substancjami mniej szkodliwymi, rolnicy zmienili praktykę upraw i zaczęli częściej stosować tzw. bezorkowe systemy upraw [Rysunek 1], które znacznie ograniczają zjawisko wyjaławiania gleby.

Rysunek 1. Rolnicy uprawiający rośliny GM typu HT częściej stosują bezorkowe systemy upraw.

Rysunek 1. Rolnicy uprawiający rośliny GM typu HT częściej stosują bezorkowe systemy upraw.

Sukces przyniósł jednak i oczekiwane problemy. Wieloletnia uprawa roślin typu RoundupReady, odpornych na jeden rodzaj herbicydu (glifosat), spowodowało wykształcenie odporności niektórych chwastów na ten środek. W tym miejscu zaznaczyć należy, że zjawisko uodparniania się chwastów na herbicydy nie jest niczym niespodziewanym, niespotykanym i co należy wiązać wyłącznie z uprawą roślin GM. W uprawie konwencjonalnych roślin zjawisko to jest równie powszechne jak w uprawie roślin genetycznie modyfikowanych [2].

W związku z powyższym firmy nasienne opracowały nowe technologie, polegające na wprowadzeniu do genomu roślin genów warunkujących odporność na kolejny rodzaj herbicydu. Amerykańska Agencja ds. Ochrony Środowiska (EPA) wydała właśnie zgodę na rejestrację (a więc i sprzedaż) nowego rodzaju herbicydu Enlist Duo (formuła składająca się z glifosatu i 2,4-D) [3]. Decyzja ta umożliwia jednocześnie komercjalizację genetycznie modyfikowanych: soi i kukurydzy uzyskanych w technologii Enlist (Dow AgroSciences). Rośliny tego typu są odporne na herbicyd glifosat oraz 2,4-D. Są to powszechnie używane herbicydy, stosowane również w uprawie roślin konwencjonalnych (o 2,4-D pisałem we wpisie Agent Orange na polskich polach). Przed miesiącem inspekcja sanitarna Departamentu rolnictwa (APHIS-USDA) zezwoliła na komercjalizację nasion genetycznie modyfikowanych soi i kukurydzy Enlist [4].

Agencja ds. Ochrony Środowiska (EPA) swoją decyzję podjęła w oparciu o kompleksową ocenę ryzyka. W szczególności uwzględniono bezpieczeństwo oddziaływania formuły Enlist Duo na ludzi (płód, dzieci, rolników etc.) oraz środowisko. Uwzględniając komentarze zebrane podczas konsultacji społecznych (ok. 400 000 opinii) oraz z uwagi na kontrowersje związane ze stosowaniem roślin GM tupu HT, EPA wydała pozwolenie na ograniczony czas 6 lat (zwykle jest to 15 lat). W tym czasie firma Dow AgroScience jest zobowiązana prowadzić stały monitoring upraw roślin w technologii Enlist. W głównej mierze chodzi o monitorowanie zjawiska uodparniania się chwastów na herbicyd Enlist Duo. Pozwolenie EPA obowiązuje na terenie 6 stanów (Illinois, Indiana, Iowa, Ohio, South Dakota i Wisconsin). W niedługim czasie (po zakończeniu konsultacji społecznych) zostanie ono rozszerzone o kolejne 10 stanów.

Firma Dow AgroScience nie kryje zadowolenia z decyzji agencji federalnych [5]. Władze firmy szacują wartość rynku na ok. 1 mld dol. Zapowiadają rozpoczęcie sprzedaży nasion roślin w technologii Enlist już na wiosnę 2015 roku. Ocenia się, że nowa technologia pozwoli na podwojenie zysków firmy w okresie od 5 do 7 lat. Enlist to odpowiedź na technologię RoundupReady firmy Monsanto (rośliny odporne na glifosat). Monsanto jednak nie pozostaje w tyle. Opracowało technologię Xtend [6], która umożliwi uprawę roślin GM odpornych na glifosat i dikambę. Technologia ta nadal jest rozpatrywana przez Departament rolnictwa i Agencję ds. Ochrony Środowiska.

Technologia Enlist od dawna wzbudza wielkie kontrowersje, szczególnie w obozie przeciwników uprawy roślin GM. Społeczeństwo straszone jest zarówno negatywnymi skutkami dla zdrowia jak i środowiska. Kampania opiera się głównie na dezinformacji i oddziaływaniu na emocje. Rośliny GM w technologii Enlist, nazwane zostały przez aktywistów „Kukurydzą Agent Orange” [Rysunek 2], mające jednoznacznie przywoływać dramat wojny wietnamskiej, kiedy to wykorzystywano niesławną formułę (Agent Orange), której jednym ze składników był herbicyd 2,4-D. Pomimo dużej mobilizacji organizacjom anty-GMO nie udało się powstrzymać procesu autoryzacji nowego herbicydu i roślin GM (organizacji Environmental Working Group udało się nakłonić 77 000 osób do wysłania listów, w których domagają się powstrzymania komercjalizacji technologii Enlist Duo). Agencja ds. Ochrony Środowiska krótko odpowiada, że w przypadku herbicydu Enlist Duo wykonano szczególnie wnikliwą ocenę ryzyka opartą na dostępnej wiedzy naukowej. Mimo to aktywiści nie czują się usatysfakcjonowani i zapowiadają zaskarżenie decyzji EPA do sądu [7].

Rysunek 2. Kukurydza Agent Orange.

Rysunek 2. Kukurydza Agent Orange.

Decyzja Agencji ds. Ochrony Środowiska to nowy rozdział w historii upraw roślin genetycznie modyfikowanych. Otwiera drogę do komercjalizacji roślin GM odpornych na kolejne rodzaje herbicydów. Jak na ironię, nowa technologia stanowi odpowiedź na „argumenty” przeciw stosowaniu roślin GM typu HT zgłaszane przez przeciwników. Najprawdopodobniej dojdzie do znacznego spadku zużycia herbicydów zawierających glifosat (tak znienawidzony przez organizacje anty-GMO) oraz zmniejszy się presja na wykształcanie odporności na herbicydy przez chwasty (dzięki możliwości rotacji środkami ochrony roślin). Potrzeba jednak kilku lat na ocenę tego, jak nowa technologia wpłynie na zmianę praktyk rolników oraz zużycie środków ochrony roślin.

PS Ciekawostka. Rośliny typu HT tworzone są nie tylko w wyniku stosowania narzędzi inżynierii genetycznej. Konwencjonalnymi technikami hodowli również uzyskuje się rośliny odporne na herbicydy. Pierwszą rośliną tupu HT odporną na herbicyd była odmiana rzepaku o nazwie OAC Triton uzyskana w roku 1984.

1 – Weed control changes and genetically modified herbicide tolerant crops in the USA 1996-2012
2 – Superchwast
3 – EPA Announces Final Decision to Register Enlist Duo, Herbicide Containing 2, 4-D and Glyphosate/Risk assessment ensures protection of human health, including infants, children
4 – USDA approves Dow’s controversial Enlist GMO corn and soybeans
5 – EPA Registers Enlist Duo™ Herbicide — Enlist™ Weed Control System Now Approved
6 – Roundup Ready 2 Xtend Soybeans
7 – GMO Opponents Threaten Suit To Block EPA Approved Enlist Duo Weed Killer

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 10

Dodaj komentarz »
  1. Hmm wie Pan co, moze i te rosliny sa niebywale odporne na herbicydy, ale co by tu zrobic, zeby potem czlowiek, byl na nie odporny? Te rosliny sa tak nakoksowane herbicydem, ze po kazdym zdjedzeniu takiej hododowlanej bomby herbicydowej mam wysypke a’la zatrucie dioksynami, ktora nie schodzi mi przez dwa tygodnie. Moze mnie pan jakos przekonac, ze to jest zdrowe? Tymczasem spedzam pol tygodnia szorujac po Chicago w poszukiwaniu polskich produktow w sklepach. Prosze podac mi adres przesle Panu caly worek tych „pysznosci” dla dzieci. Moge panu wyslac nawet salate, bedzie swieza przez 3 miesiace!

  2. Pojawienie się chwastów odpornych na roundap ma związek z GMO – ponieważ były to najpopularniejsze odmiany, to po pierwsze wszyscy zaczęli je sadzić a potem pryskać jednym tylko herbicydem. A to stworzyło idealną sytuację do promowania mutacji u chwastów. Dlatego jeśli już mają robić nowe odmiany, to niech robią kilka odmian tych samych gatunków, odporne na kilka różnych środków. Jeśli „nowy rozdział” ma polegać na zamianie odmian odpornych na roundap, na odmiany odporne na 2,4-D, to za kilka lat sytuacja się powtórzy.

  3. „Dzięki uprawie roślin GM typu HT zmniejszono zużycie środków ochrony roślin” i stronka kryptoreklamowa monsato jak źródło . Jak zużycie środków ochrony roślin ma spadać skoro te rośliny stworzono by wytrzymywały ich większe stężenia ? Cały artykuł na masło maślane spisane z folderów reklamowych bigagro , robota na poziomie średnio rozgarniętego ucznia drugiej klasy gimnazjum . Bardziej się staraj bo ci monsato pensje utnie 😀

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Jeśli “nowy rozdział” ma polegać na zamianie odmian odpornych na roundap, na odmiany odporne na 2,4-D, to za kilka lat sytuacja się powtórzy.
    „„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„`
    … i wprowadzi sie cos nastepnego. W koncu, chodzi tutaj – przede wszystkim – o zyski dla kilku wielkich koncernow!

  6. wydaje mi sie ze motywacja do wyhodowania roslin odpornych na herbicydy bylo zeby mozna bylo stosowac ich wiecej (herbicydow) a nie mniej. Nijak nie moge polaczyc logicznie dlaczego takie rosliny mialyby wymagac mniej herbicydow. Jedyne wytlumaczenie ze rolnicy beda mogli stosowac wieksze dawki, za to mnie czesto. No ale to oznacza wiekszy poziom pozostalosci herbicydow w roslinach po zbiorze. Wiec kto tu manipuluje i dezinformuje? Moge zrozumiec jak to jest w interesie rolnika, ale gdziue jest interes konsumenta? Wiecej herbicydow znaczy wiecej ich pozostalosci gdzy zywnosc trafia to konsumenta.

  7. @zaciekawiony

    Ależ sam napisałem, że pojawił się problem oczekiwany. Warto jednak pamiętać, że nie jest to wina stricte samej technologii, a nadużywania danego środka chemicznego. A czy GMO jakoś nasiliło to zjawisko? Gdy patrzę na statystyki liczby chwastów odpornych na glifosat w Europie (=8 ekotypów) i w USA (=11 ekotypów) i pomyślę, że w Europie uprawiamy 0 ha roślin GM typu HT, a w USA ponad 50 mln ha, to mam pewne wątpliwości. Kolejną ciekawostką jest to, że pierwszy chwast odporny na glifosat nie pojawił się na polu GMO, ale na polu gdzie uprawiano konwencjonalne rośliny. No i polecam uwadze ten wykres, który ilustruje liczbę pojawiających się chwastów odpornych na herbicydy przed erą GMO i po wprowadzeniu GMO do upraw:
    http://weedcontrolfreaks.com/wp-content/uploads/2013/05/HerbicideResistanceOverTime.png
    „Nowy rozdział” nie polega na zmianie jednego środka innym, ale na wprowadzeniu dodatkowego środka, co umożliwia rotację śor.

    @lange

    „Nijak nie moge polaczyc logicznie dlaczego takie rosliny mialyby wymagac mniej herbicydow. „

    W takim razie już tłumaczę. Przy uprawie roślin konwencjonalnych używa się herbicydów selektywnych, które działają tylko na określone grupy roślin (tak by nie szkodziły roślinie użytkowej). W związku z tym rolnik, który chce zwalczyć chwasty należącye do różnych grup taksonomicznych musi użyć 2-3 herbicydów selektywnych, a czasami i więcej. Gdy uprawia rośliny HT, może użyć jednego środka na wszystkie rośliny.

    Proszę pamiętać, że stosowanie herbicydów to duży wydatek dla rolnika i zrobi on wiele by zredukować zużycie śor. Rolnik potrafi liczyć.

    I na koniec. Czytając niektóre komentarze odnoszę wrażenie, że nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że w uprawie roślin konwencjonalnych również stosuje się herbicydy. Jeśli nawet uznamy, że nie powinniśmy uprawiać roślin GM typu HT, to nie będzie równoznaczne z tym, że rolnicy nagle przestaną używać herbicydów. Wręcz przeciwnie, będą musieli wrócić do konwencjonalnych sposobów walki z chwastami, czyli opryski herbicydami selektywnymi (na które chwasty tez już się uodporniły).

  8. @ Wojciech Zalewski
    To głównie wina niskiej różnorodności na rynku GMO. Jeśli jedna firma opracuje metodę wklejania jednego genu toksyny Bt, to potem wszystkie inne firmy z tego korzystają i wszystkie odmiany zawierają ten sam gen wytwarzający tą samą toksynę. Tutaj akurat producent herbicydu zmonopolizował rynek odmianami odpornymi na ten herbicyd, jeśli teraz zmonopolizuje rynek odmianami odpornymi na dwa herbicydy, i zamiast promować dwa różne środki, zacznie promować środek zawierający oba herbicydy, to powstanie chwastów dwuodpornych jest tylko kwestią czasu (gdy stosuje się dwa różne środki na różnych polach, to raczej powstaną chwasty odporne na jeden środek, które można potem załatwić drugim, wtedy jest jakaś różnorodność. Tutaj firma promuje brak różnorodności).

    No a jeśli w niektórych okolicach odmiany odporne na herbicydy stanowią 80% wszystkich upraw, bo dają lepsze plony, to presja selekcyjna jest ogromna. To tak jakby we wszystkich szpitalach w kraju używano jednego antybiotyku, a po pojawieniu się szczepu odpornego zaczęto promować, aby we wszystkich szpitalach używać mieszanki dwóch antybiotyków. Połączenie monopolizacji i rolników dążących do maksymalizacji zysku prowadzi do takich patologii.

  9. @zaciekawiony

    „To głównie wina niskiej różnorodności na rynku GMO.”

    I w tym momencie technologia Enlist stanowi alternatywę. Za chwilę pojawią się rośliny Xtend (odporne na Dicmaba). DuPont wprowadza technologię Inzen Z (odporność na inhibitory ALS), a Bayer razem z Syngentą opracowały rośliny odporne na inhibitor HPPD.
    A za jakieś 15-20 lat pojawią się rośliny z wielokrotnymi modyfikacjami, odporne na cały szereg herbicydów i rolnik będzie mógł każdego roku używać innego, co mogłoby zmarginalizować zjawisko uodparniania się chwastów na śor?

    „powstanie chwastów dwuodpornych jest tylko kwestią czasu”

    Prawda. Ciekawostką może być np. gatunek życicy (Lolium rigidum), który uodpornił się już na 7 herbicydów (w uprawie konwencjonalnej pszenicy i jęczmienia w Australii). Nie słyszałem jednak, by ktoś domagał się zaprzestania uprawy pszenicy i jęczmienia z tego powodu.

  10. Lange zakłada, że celem firm opracowujących nowe odmiany jest maksymalizacja zysku, tak jest, był na tej lekcji ekonomi widać, szkoda że nie był na pozostałych. Więc zakłada, że celem firmy musi być zwiększanie a nie zmniejszanie urzywania herbicydów, i to prawda, celem jest zwiększanie. Ale żeby te cele osiągnąć, musi przekonać rolnika do urzywania swoich produktów, a jego cele są dokładnie odwrotne, rolnik chce urzywać mniej, bo herbicydy kosztują, bo wyjazd na pole to czas i paliwo oraz maszyny które się zużywają i kosztują. Rolnik zawsze wybierze mniej oprysków niż więcej. A to rolnik a nie firma produkująca nowe odmiany i herbicydy decyduje co wysiać i to rolnicy decydują o zyskach tych firm, mogą ich maksymalizację zysku sprowadzić do zera:))))

css.php