Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
GMObiektywnie - Blog Wojciecha Zalewskiego GMObiektywnie - Blog Wojciecha Zalewskiego GMObiektywnie - Blog Wojciecha Zalewskiego

23.07.2013
wtorek

Artyści zabijają naukę

23 lipca 2013, wtorek,

Jakimi sformułowaniami można określić postawy ludzkie, polegające na wykorzystywaniu ludzkich dramatów do realizacji własnych interesów? Niemoralne? Pozbawione skrupułów?
Uprzedzam, znów będzie o artystach.Wielokrotnie rozprawiałem się z największym mitem dotyczącym GMO, czyli związku między uprawą bawełny Bt a samobójstwami rolników w Indiach. Samobójstwa wśród farmerów hinduskich są obserwowane. Wielu rolników zaciąga kredyty na uprawę roślin (nie tylko bawełny). Niestety zdarzają się sytuacje, kiedy to w przypadku trudności związanych ze spłatą kredytu, zadłużeni targają się na swoje życie (a czasem i życie bliskich). Jest to duży problem społeczny, ale przede wszystkim tragedia pojedynczych osób oraz ich rodzin. Niestety, dramat rolników hinduskich jest z premedytacją wykorzystywany przez organizacje anty-GMO do walki z technologią. Przyznam szczerze, że dawno nie spotkałem się z tak niemoralnym postępowaniem.

Związek samobójstw rolników hinduskich oraz GMO był już wielokrotnie badany. Opublikowano nawet raport na ten temat, pt.: Bawełna Bt a samobójstwa rolników w Indiach. To specjale opracowanie renomowanego w świecie Międzynarodowego Instytutu Badań nad Polityką Żywnościową (IFPRI). Jeśli poświęcą państwo swój cenny czas na lekturę tej pouczającej publikacji, to dowiecie się, że twierdzenie: „uprawa GMO skutkuje samobójstwami rolników w Indiach”, to obrzydliwe i perfidne kłamstwo. Przepraszam, ale nie odnajduję innych słów. Uprawa bawełny Bt w Indiach okazała się wielkim sukcesem. Przyczyniła się do transformacji rolnictwa hinduskiego, do redukcji biedy, poprawy zdrowia rolników, a nawet przyczyniła się do spadku poziomu niedożywienia. Jest wiele doniesień naukowych, które to potwierdzają, a o których już na blogu wielokrotnie wspominałem.

Niestety, ale przyzwyczaiłem się do tego, że dramat hinduskich rolników jest przez ruchy anty-GMO wykorzystywany do walki z technologią – inżynierią genetyczną. Mitem tym posługują się m.in. Koalicja Polska Wolna od GMO ale także i Greenpeace. Cóż, efekt jest taki, że slogan o samobójstwach w Indiach, w ustach aktywistów jest czymś oczywistym i wpisał się on na stałe w ich poczynania. Niestety, nie tylko aktywiści wykorzystują ludzkie tragedie w celu wzbudzenia kontrowersji. Jak się okazuje artyści również próbują „promować się” w ten sam sposób.

O artystach i ich zaangażowaniu w walkę z GMO już pisałem. Nie możemy wymagać zbyt wiele od osób, którym zapewne brak elementarnej wiedzy na temat biotechnologii rolniczej. Poza tym, skala ich poczynań jest zwykle niewielka. Ktoś namalował mural anty-GMO, ktoś inny nagrał piosenkę, jeszcze inny zabrał po prostu „głos w sprawie”, wyrażając swój sprzeciw wobec GMO. Tym razem przekroczona została pewna cienka granica pomiędzy tym co można traktować jeszcze jako fanaberię artystów, a niemoralnym postępowaniem. Podobno artyści mogą więcej, tak przynajmniej twierdzi Maciej Maleńczuk, ale czy na pewno?

Moje oburzenie i zdecydowany sprzeciw wywołuje aktualnie trwający w Zachęcie wernisaż młodych artystów (studentów) ze Szczecina. Tytuł wystawy mówi wiele: „GMO zabija miodek”. Jak czytamy w zapowiedzi: „Na wystawie zobaczymy prace studentów Akademii Sztuki w Szczecinie z pracowni Łukasza Skąpskiego, dla których bezpośrednią inspiracją było wprowadzenie ustawy o nasiennictwie, która zezwala na sprzedaż w Polsce nasion zmodyfikowanych genetycznie.” Główna część pokazu skupia prace dotyczące problemów związanych z uprawami transgenicznymi. W ocenie artystów GMO zagraża ludzkości i naturze. W celu „uświadamiania” społeczeństwa posługują się zwyczajnymi kłamstwami, bo inaczej nie można nazwać sytuacji, w której ktoś twierdzi, że za zjawisko wymierania pszczół (CCD) odpowiedzialne jest GMO.

Na wernisażu pojawiają się m.in. zdjęcia: „Zdjęcia Rafała Żarskiego pokazują zadłużonych młodych Polaków w kontekście sytuacji w Indiach, gdzie ćwierć miliona rolników popełniło samobójstwo z powodu spirali długów, w jaką wpadli, kupując transgeniczne ziarno firmy Monsanto.

Najciekawszą instalacją, niemal symboliczną uwzględniając okoliczności, był projekt wideo pt.: „Fuck Comfort” (Rafał Żarski). Szerokie ujęcie na pusty amfiteatr. Na scenę wchodzi zakapturzona postać. W jednym ręku trzyma kij bejsbolowy, w drugim niezidentyfikowany przedmiot. Wychodzi na środek, rzuca rekwizyt na podłogę i zaczyna walić w niego bez opamiętania kijem. Jest wyraźnie wściekły i zły, coś mu się nie podoba, coś przeszkadza. Bliższe ujęcie wyjaśnia, że postać w swym akcie niekontrolowanej furii wyżywa się na… poduszce. W końcu (zmęczony?) pozostawią swą „ofiarę” w spokoju i odchodzi. Na krótko jednak. Powraca by nadal znęcać się nad poduszką, która musiała go rozwścieczyć do granic. Praca „Fuck comfort” symbolicznie odzwierciedla postawę autorów wystawy w odniesieniu do transgenicznych organizmów. Zakapturzoną postacią będą w niej artyści, kijem bejsbolowym jest ich sztuka, a zamiast poduszki widzę napis z trzech liter – GMO. Widocznie naszym artystom też coś nie pasuje w GMO. Niestety, naśladując bohatera wideo, ze złością i na oślep wydzielają niesprawiedliwe razy GMO/technologii/nauce.

Nie potrafię przejść wobec tego wydarzenia „artystycznego” obojętnie. Zachowania „młodych gniewnych” ze Szczecina nie da się wytłumaczyć tylko i wyłącznie niedostatkami w edukacji z zakresu biologii czy rolnictwa. Wręcz przeciwnie, od artystów zabierających głos w tak kontrowersyjnych tematach wymagać należy nieco pokory i więcej wyczucia. Ta wystawa oburza mnie pod wieloma względami. Oburza mnie lokalizacja. Zachęta to nie miejsce na demonstrację swych antynaukowych postaw. Oburza mnie tytuł wernisażu. Oburza mnie poziom dyletanctwa autorów. Najbardziej jednak oburza mnie wykorzystywanie dramatów ludzkich do zbijania kapitału artystycznego czy promowania „sztuki”.

Chcę wierzyć, że młodzi artyści są nieco inteligentniejsi od choćby bohaterki podcastów Małgorzaty Goliszewskiej i nie zabraknie im czasu na autorefleksję. Autorom wernisażu (Małgorzata Goliszewska, Artur Rozen, Mariusz Samól, Lidia Sapińska, Łukasz Skąpski, Agnieszka Soseńska, Mikołaj Tkacz, Rafał Żarski), zalecam następującą lekturę (znienawidzone opracowania naukowe) traktującą o sytuacji rolników uprawiających bawełnę Bt:

Economic impacts and impact dynamics of Bt (Bacillus thuringiensis) cotton in India;
Bt Cotton in India: A status Report;
Bt Cotton and Farmer Suicides in India;
The Impact of Bt Cotton on Poor Households in Rural India;
Genetically Modified Crops and Food Security;
Impact of Bt cotton on pesticide poisoning in smallholder agriculture: A panel data analysis.

….

Kochani artyści, błagam. Ta poducha ma już dosyć.

edit

Swoją „recenzję” wernisażu pt. GMO zabija miodek, przesłałem jej inicjatorowi – p. Łukaszowi Skąpskiemu. Otrzymałem taką oto odpowiedź:

„Spadaj obiektywny koleś.
Bez wyrazów szacunku.”

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 20

Dodaj komentarz »
  1. Ale przecież to nie ma żadnego znaczenia gdzie leży prawda. Nie od prawdy są aktywiści ale od działania i rozrabiania. W arktyce ponoć giną białe niedźwiedzie. Prawda? Nie. I co z tego? Populacja białch niedźwiadkow wzrasta ale aktywiści i tak je uśmiercają, bo tak lepiej się sprzedaje globalne ocieplenie, przepraszam, teraz już zmiana klimatu bo mało kto wierzy w ocieplenie spowodowane działalnością człowieka. A arbuzów przybywa. Zielono-czerwony terroryzm ma się znakomicie. Zachód był, jest i będzie głupi, aż go nie będzie. U nas jak wiadomo trzeba naśladować, bo tylko to czyni nas europejczykami. Panu się nie podoba tylko anty-GMO a to akurat najmniejszy problem jak się zastanowić.

  2. Czytam i oczom nie wierzę: „ćwierć miliona rolników popełniło samobójstwo z powodu spirali długów, w jaką wpadli, kupując transgeniczne ziarno firmy Monsanto.”
    No i gdzie tu jest napisane, że GMO zabija? Jak taki Zalewski może aż tak kłamać. I jeszcze w powoływać się na naukę.

    Wszyscy normalni wiedzą, że obalanie mitów społecznych wymaga żmudnej, cierpliwej, spokojnej i długotrwałej pracy od podstaw. A nie obrażania się. Czy wyzwiska i obraźliwe epitety nadętego „naukowca” to naukowe podejście na dzisiejszą modłę? To pieniactwo a nie nauka. Nie dziwię się tym, którzy pytają, kto za to płaci.

  3. Ja setki razy rozprawiłem się z mitem o szkodliwości cholesterolu. I co z tego? Big Pharma zrezygnuje z 1,9 000 000 000 $ rocznego zysku ze statyn?
    Na drzewo zalewski, banany prostować.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. A ja obaliłem fizykę, chemię, biologię molekularną, pół litra żytniej oraz mit że dzieła Homera napisał Homer. A wszystko w jeden wieczór.

  6. Gdybym miał dobrą kamerę mógłbym zrobić artystyczną odpowiedź na tą instalację – podobny amfiteatr, podobny facet w kapturze i z bejsbolem, ale zamiast poduszki stos nasion złotego ryżu. A w tle zdjęcia chińskich dzieci.

  7. Świeżynka z rutynowej cotygodniowej rewizji salonu prasowego, czyli trochę o tym kto jest nieuczciwy i zakłamany:

    F. William Engdahl „Manipulacje Monsanto w sprawie GMO”, NEXUS 4(90) Lipiec-sierpień 2013.

    Gdyby ktoś doczepiał się źródła odpowiadam: jeżeli tekst jest wiarygodny – a wszystko na to wskazuje – to nie obchodzi mnie czy wydrukowano go w Rycerzu Niepokalanej, Trybunie Ludu czy Głosie Pcimia. Miejcie pretensje do cenzorów w redakcjach Nature, Scientific American czy nawet przaśnej Wiedzy i Życia. Adios bigos.

  8. @?

    Z ciekawości zajrzałem co można przeczytać, poza polecanym przez pana artykułem, w najnowszym numerze NEXUS-a. M.in.:

    Homeopatia jako wysoce skuteczna metoda leczenia 🙂 🙂 :):
    „Wywiad z Liliann Elmborg autorką książki Skuteczne terapie oczyszczające, w którym porusza ona sprawę często bagatelizowanego zanieczyszczenia naszych organizmów pasożytami i ich toksynami, oraz krótkie omówienie wciąż niedocenianej w Polsce wysoce skutecznej alternatywnej metody leczenia, jaką jest homeopatia.

    Ale są ciekawsze artykuły:
    „MYŚLOKSZTAŁTY – ICH NATURA, POCHODZENIE I TWORZENIE
    Myśli oraz obrazy, które kreujemy swoimi umysłami, przejawiają się nie tylko w postaci związanych z nimi ciągów zdarzeń, ale przyjmują również odpowiadające im przestrzenne formy, które mogą manifestować się w fizycznym świecie.


    PODRÓŻE DO ALTERNATYWNYCH RZECZYWISTOŚCI
    Wszyscy posiadamy zdolność podróżowania do innych wymiarów, ale by móc z niej korzystać, musimy nauczyć się świadomego kierowania naszą podróżą oraz właściwego zachowania wobec istot, które możemy napotkać na innych poziomach rzeczywistości.

    Teraz już wiem skąd te „adios bigos”.

  9. Tak jak myślałem – odpowiedź w stylu „A u was Murzynów biją”. Zalewasz, zalewski. Lecisz z formy. Copy and paste ci nie służy. Z niecierpliwością czekam na bana.

  10. A czy dyskutancie mogliby wyjaśnić co o Monsanto w tym Nexusie piszą? Nie każdy ma dostęp do kiosku z gazetami :/

  11. @ Gronkowiec
    Mówicie – macie: najogólniej, tekst ów traktuje o przykrej zależności decydenckich ciał prawnych w strukturach europejskich (EFSA) od GMOlobby i uleganie „obiektywnie naukowym” danym lansowanym przez onoż, z „oczywiście zmanipulowanym ” 😉 raportem prof. Seraliniego w tle. Bo wiecie, na zgniłym zachodzie coś takiego jest uważane, przez niektórych, za patologię, a przez naszych dzielnych zalewskich, rotkiewiczów etc. za normę.
    W sumie zresztą, po co ja to piszę – zdań już ustalonych nie zmienię („Ty znasz moje chwyty, ja znam twoje – marnujemy czas”). Pozdrawiam wszystkich co są za, przeciw oraz za a nawet przeciw.

  12. @?

    Temat „niejasne związki urzędów regulujących GMO z firmami produkującymi GMO” był już na tym blogu wałkowany, więc faktycznie każdy już powiedział co miał do powiedzenia i nikt zdania nie zmieni 😛

  13. Jeśli ktoś jeszcze nie zauważył sam, to na blogu nameste wisi wyważona notka na temat samego GMO jak i artykułów „pro-GMO” które MR z zapałem publikuje w „Polityce”

    http://nameste.litglog.org/2013/07/gmo-wars/

  14. Trochę się powtarzam, ale pretensje do ludzi o metafizyczne postrzeganie świata są nieuzasadnione.
    Do ateizmu są predysponowani tylko niektórzy, z tym trzeba się urodzić.
    Ludzie zawsze ulegali szamanom, sektom, to leży w naturze człowieka, bo życia zrozumieć nie sposób. Artyści szczególnie podatni są na nieracjonalne myślenie. Na tym w pewnym sensie polega ich inne postrzeganie rzeczywistości, inaczej nie mieliby nam co przekazać.

  15. artysta z pana

  16. Oto link do strony, na której można przeczytać interesujący raport:
    http://www.navdanyainternational.it
    lub: http://www.navdanya.org

    W świetle tego raportu (A Global Citizens Report on the State of GMOs – False Promises, Failed Technologies) Pana głos brzmi jak pełna samozachwytu, propagandowa tuba … Szczególnie interesujący jest Chapter V: Voices from Science
    A. Warnings from Scientists
    B. Silencing scientific messengers

    Odsyłam Pana (oraz wszystkich, którzy usiłują zrozumieć „o co w tym wszystkim chodzi”) do wnikliwej lektury i bezstronnej analizy.
    Jedną z tych osób (obok wielu niezależnych uczonych), które bez trudu zbijają wszystkie korporacyjne bajki na temat wyłącznego dobrodziejstw GMO, a w szczególności bawełny Bt dla Indii, jest dr Vandana Shiva, założycielka i prezeska Research Foundation for Science, Technology and Ecology, autorka wielu książek na temat GMO, działaczka na rzecz głęboko rozumianej demokracji, rolnictwa ekologicznego i bioróżnorodności, prezeska Fundacji Navdanya.
    Pana kolejny tekst jest napisany w duchu religijnej pogardy dla maluczkich, którzy „nie pojęli prawdy”. Pana religią jest oczywiście perspektywa technokraty, z całym zaprezentowanym tu „bogactwem” jednostronności. Istnieją inne perspektywy, niż Pańska. Inne, bezskutecznie uciszane badania i głosy uczonych, ekologów, genetyków, niezależnych myślicieli, a także artystów i rolników, szczególnie z tych najbiedniejszych rejonów świata.
    Na koniec dołączam link do ostatniego wpisu z bloga dr Shivy (w sprawie pomyślnego odmówienia przez rząd Indii uznania kolejnego patentu monsanto): http://www.navdanya.org/blog/?p=712

    Dobranoc, Gospodarzu.

  17. He, he, aktywistka się uaktywniła chociaż pod innym nickiem ale co tam, dobre i to. Ide się napić UFO H2O, będę błyszczał. wiecie że jak się kąpię w takiej UFO H2O to mi kaktus rośnie (nie powiem gdzie) ale na głowie.
    Jak to ładnie brzmi: niezależni, znaczy po naszej myśli, naukowcy. Ci od klimatu jeśli myślą inaczej juz nie są niezależni ale przekupni. Ci prawomyślni biorą miliony z kasy państwowej, onzetowskiej czy unijnej więc jest cacy a kretyni płacą i się cieszą że ich skubią. Al Gore buduje kolejną posiadłość i krzyczy o oszczędzaniu. Prundu, znaczy sie towarzysze, prundu.

  18. powtarzam:
    nie twierdze, ze genetyka to diabelski hokus pokus, ale 2/3 wyprodukowanej zywnosci po prostu nadal niszczeje; wedlug mnie powinno sie najpierw sprzatnac stajnie augiasza,
    a dopiero potem dyskutowac o hodowli
    amen

  19. ” 2/3 wyprodukowanej zywnosci po prostu nadal niszczeje”

    A skąd takie obliczenia?
    Piszesz co ci ślina na język, bzdura jak zwykle.

  20. Szanowny, ale Stronniczy Gospodarzu,
    Wspominając o niezależnych głosach uczonych, myślałam między innymi o Union of Concerned Scientists/Citiezens and Scientist for Environmental Solutions (National Headquarters: 2 Brattle Square, Cambridge, MA 02138-3780)
    www. ucsusa.org
    Zrzeszeni tu naukowcy 40 lat temu postawili sobie zadanie inne, niż Pan: rygorystyczne przestrzeganie bezstronności przy dokonywaniu analiz , dzielenie się informacjami, poszukiwanie prawdy i wyciąganie trafnych wniosków:
    http://www.ucsusa.org/about/ucs-history-over-40-years.html

    Polecam zakładkę: Food & Agriculture, a w niej:
    http://www.ucsusa.org/food_and_agriculture/our-failing-food-system/genetic-engineering/failure-to-yield.html

    Tu Pan oraz Czytelnicy tego bloga znajdą raport niezależnego eksperta na ważny i interesujący nas temat: czy wyłącznie dzięki biotechnologii i produkcji GMO rozwiążemy problem głodu?
    Dalszą dyskusję (wraz z odwoływaniem się do źródeł) z przyjemnością sobie odpuszczam.

    Osobie podpisującej się nickiem „Sam” życzę pomyślnego porastania kaktusami wszędzie, a szczególnie tam, gdzie odczuwa ich dotkliwy brak. I gratuluję! Wykonał pan/pani zadanie: już tu nie zajrzę, bo dialog na pasjonujący temat, jakim jest biotechnologia, jej wyzwania, a jednocześnie jej ciemne oblicza, gdy staje się religią, albo służką korporacyjnej zachłanności, jest na tym blogu niemożliwa.
    Nie jestem, nigdy nie byłam, ani też nie mam zamiaru być żadną „aktywistką”.

  21. trzysta lat byla ta biedna polska bita po glowie, wiec panu wybaczam, panie @parker,
    bo, nie tylko u pana, to periodyczne walenie (od maciejowic po smolensk) odcisnelo sie na wzorze genetycznym; widze tam i knut i kajdany, al, ak, nsz i samoobrone, a teraz przyczepia sie do pana spirali informatycznej nawet ten wpis, ktory koncze cytatem:
    „polska jest jak nike z samotraki, piekna, ale bez glowy”.

css.php