Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
GMObiektywnie - Blog Wojciecha Zalewskiego GMObiektywnie - Blog Wojciecha Zalewskiego GMObiektywnie - Blog Wojciecha Zalewskiego

14.05.2013
wtorek

Sąd Najwyższy zdecydował (Bowman vs. Monsanto)

14 maja 2013, wtorek,

Krótko i na temat. W USA toczył się przed Sądem Najwyższym spór rolnika Vernona Bowmana z firmą Monsanto. Pisałem o tym postępowaniu w lutym (Bowman vs Monsanto). Kwestią sporną było nielegalne wykorzystanie nasion soi genetycznie modyfikowanej przez rolnika. Znalazł on ciekawy i według niego zgodny z prawem sposób na ominięcie uiszczania opłat licencyjnych za wykorzystanie materiału siewnego transgenicznych odmian (o tym jak to robił można przeczytać w moim wcześniejszym tekście).

Zanim sprawa trafiła na wokandę Sądu Najwyższego, pan Bowman przegrał sprawy w dwóch niższych instancjach. Spór w SN pomiędzy rolnikiem a potężną korporacją, zyskał uwagę mediów jak i organizacji zwalczających GMO, którzy z Pana Bowmana zrobili drugiego Percego Schmeisera – czyli wielce poszkodowanego męczennika w walce z potężnymi korporacjami. Sprawa zyskała również większy rozdźwięk ze względu na implikacje jakie może wywołać w patentowaniu wynalazków tzw. samoreplikujących się.

Pan Bowman powoływał się na klauzulę prawa patentowego, która mówi o jego wyczerpywaniu się w momencie zakupu danego produktu. Tak więc wraz z zakupem nasion soi GMO kończy się ochrona patentowa, a rolnik może swój plon przetworzyć, przekazać w celu żywienia zwierząt czy sprzedać w skupie. Pan Bowman uważał, że zebrane nasiona może używać do wysiewu w kolejnym roku, twierdząc niejako, że sam je „zrobił”. Jednak klauzula „wyczerpania patentu” nie obejmuje aktów powielania wynalazków i nadal objęte są one ochroną prawną.

Zgodnie z moimi przewidywaniami, Sąd Najwyższy nie podzielił argumentacji rolnika i orzekł (wczoraj – 13 maja), iż pan Bowman jest winny naruszenia prawa patentowego obejmującego odmianę soi RoundupReady. Decyzja zapadła jednomyślnie, stosunkiem głosów 9-0. Zakończę wpis zdaniem, którym zakończyłem poprzedni tekst o sprawie Bowman vs. Monsanto. Jedni (a może większość) stwierdzą, że znów potężna korporacja dzięki swym wpływom wygrała w sądzie, a część osób powie, że doszło do naruszenia prawa, a jak wiemy tego typu działanie nie popłaca.

High Court rules that farmers “make” seeds

PS. Po co ten „biedny” rolnik w ogóle starał się obejść prawo i nielegalnie namnażał nasiona odmian GMO? Jak sam twierdzi:
„Dzięki nim uprawa soi stała się znacznie łatwiejsza i wydajniejsza. Nie mam co do tego wątpliwości”.

PS2. Ciekaw jestem jak potoczą się dalsze losy pana Bowmana. Czy wzorem pana Schmeisera będzie on objeżdżać świat, wygłaszając prelekcje o niesprawiedliwości jaka go spotkała oraz o tym jak go „uciskała” potężna korporacja? Może jakiś pseudodokumentalny film z pokazem na festiwalu Planet Doc +? Czy pan Bowman pojawi się w Polsce na specjalne zaproszenie rodzimych polityków – jako dowód na to co GMO robi z rolnikami? A może stanie się ikoną programu „Uwaga!” (TVN)?
Co by się nie działo wróżę świetlaną przyszłość. Na zaangażowaniu w walkę z GMO jeszcze nikt nie stracił.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 16

Dodaj komentarz »
  1. Jest to jedna z najwazniejszych opinii jaka U.S. Supreme Court wydal w sprawie ochrony tzw. Intellectual property. Nie zostawia cienia watpliwosci, ze wszelkiego rodzaju „piractwo” jest nielegalne.
    Zwykle zlodziejstwo.
    Zastanawia tylko pokutujaca mentalnosc roznych „bowmanow”.

  2. Szanowny Gospodarzu, piekne dzieki za ciekawy i obiektywno-uszczypliwy wpis 😉
    Na marginesie wielka satysfakcje sprawilo mi uzycie przez Pana slowa ‚jednomyslnie’ a nie, jak czesto sie spotyka, (niepoprawnego) ‚jednoglosnie’ na okresienie decyzyji SN USA.

  3. No cóż, Zalewski napisał niedawno całkiem spory artykuł o wierze w mity, zwidy i zabobony naukowe. Bardzo ciekawy artykuł. Właśnie mamy dowód, że zwidy i zabobony potrafią opanować nawet sąd najwyższy USA. A chodzi o bełkotliwy mit „Intelectual property” czyli rzekomej własności intelektualnej w wydaniu mitu o uczciwości Monsanto. Jak widać, dużo jeszcze wody w Ptomaku upłynie zanim rozsądek wróci do głów ogłupionych neoliberalną ideologią chciwości. Ładnie to Zalewski udowodnił w swoim artykule. Podziękowania.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie, pani a moze towarzyszu Klocek.
    Prosze cos na wlasna reke wymyslec, skonstruowac, ksiazke napisac, wyprodukowac szczepionke na glupote, skomponowac nowa IX Symfonie. Poswiecic na to lata pracy, niejednokrotnie olbrzymie srodki finansowe i wzorem towarzyszy z Pyongyang podzielic sie swym „produktem” z reszta swiata.
    Dziewiec osob zasiadajacych w U.S. Supreme Court strzeze U.S. Constitution ktora jest napisana tylko po to bym ja i kazdy inny w moim kraju mial zapewniona ochrone wlasnosci prywatnej. A tym sa, miedzy innymi, Intellectual Properties.
    Przecietne IQ kazdego lub kazdej z Justices w U.S.Supreme Court jest wieksze od sumarycznego IQ pana, pani i reszty towarzyszy z krytyki politycznej. Natomiast „ideologia”, przykladowo Justice Scalia, Alito lub Thomas jest tak „neoliberalna” jak pana, pani lub towarzyszy mozliwosci intelektualne do tworzenia wlasnych intellectual properties.

  6. No cóż, mało kto dawał szanse panu Bowmanowi w tym procesie (i to nie tylko ze względu na wiadome wpływy wiadomej złowrogiej korporacji ;), ja również spodziewałem się, że przegra. Komentatorzy amerykańscy zwracają uwagę na bardzo zawężające sformułowanie kończące werdykt Sądu Najwyższego USA:
    http://www.supremecourt.gov/opinions/12pdf/11-796_c07d.pdf
    – sędziowie wyraźnie obawiali się wyrokować coś co do zasady, nie zaś tylko w tej konkretnej sprawie. I nie bez powodu, wszystko wskazuje na to, że koncepcja „własności intelektualnej” trzeszczy w szwach i interesy wytwórców i konsumentów trzeba będzie coraz częściej ważyć w doraźnych, arbitralnych orzeczeniach, które już raczej nie mają szans ułożyć się w spójną doktrynę prawną. Robi się z tego coś na kształt gry w szachy, w której sędzia mówi zawodnikowi grającemu białymi, że musi cofnąć ostatnie dwa posunięcia, bo grający czarnymi nie zauważył, że podstawił hetmana, a grającemu czarnymi – że nie wolno mu wykonać roszady, choć warunki do jej przeprowadzenia literalnie są spełnione, bo ma ona w założeniu być posunięciem defensywnym, a w tym przypadku posłużyłaby do przeprowadzenia ataku.

  7. @Augustusik
    Im niższy poziom poczucia humoru tym więcej wyzwisk i zadzierania nosa. A jaki jest twój baaardzo przeciętny poziom IQ, że tak się z tym obnosisz?
    Bo musisz przyznać, że komponowanie nowej IX symfonii to kradzież osiągnięcia intelektualnego niż inteligencja. Nic ci innego niż kradzież do głowy nie przychodzi? Nie namawiaj do kradzieży.

  8. Tylko czekać, aż Kościół zacznie się domagać opłat licencyjnych od upraw roślin NIEmodyfikowanych genetycznie. W końcu zostały one stworzone przez Pana Boga, którego biskupi są ziemskimi przedstawicielami.

  9. Guciu, a z jakiego kraju to ty piszesz, PLIS??

  10. G. Anonim
    Moge sobie tylko wyobrazic napiecie w panskim biurze prawniczym w oczekiwaniu na opinie U.S. Supreme Court. Ciekawia mnie ci „komentatorzy amerykanscy”. Kim oni sa ? Skoro w l. mnogiej, to moze ze dwa nazwiska.
    W imieniu zlowrogich korporacji i wlasnym wyrazam satysfakcje z opinii U.S. Supreme Court, ktora jak wszystkie poprzednie tego typu nie pozostawia cienia watpliwosci co do interpretacji; kto jest wlascicielem Intellectual Properties i prawa patentowego jako calosc. Niemniej nie moge oprzec sie by nie zadac kilku pytan, zwykla ciekawosc.
    Czy jest pan praktykujacym:
    – prawnikiem konstytucyjnym w USA ?
    – prawnikiem prawa patentowego w USA ?
    – jakiegokolwiek prawa w USA ?
    Czy zna Pan podstawy konstytucyjne na jakich U.S.Supreme Court funkcjonuje ?
    Finally; are you able to interpret legal language ?
    Jezeli odpowiedzi sa w calosci – nie.
    Zalecam porzucenie szachow i zajecie sie … Klockami.
    P.S.
    U.S. Supreme Court nie zatrudnia „sedziow”, sa oni w panskim sadzie powiatowym.

    See you in next life.

  11. „Czy pan Bowman pojawi się w Polsce na specjalne zaproszenie rodzimych polityków”

    Nie sądzę – móglby jeszcze popelnić „samobójstwo” albo być rozjechanym np. przez bialoruskiego TiR-a ! Taka gmina !

    PS.
    Pszczól coraz mniej – czyżby za tym stali agenci Monsanto ?

  12. ” Na zaangażowaniu w walkę z GMO jeszcze nikt nie stracił” A rozumu?

  13. @Augustus:

    W języku polskim określenie „sędzia Sądu Najwyższego” stosuje się także w odniesieniu do „Justice” ze SCOTUS-a, nie ma się o to potrzeby obrażać, a i łatwo to sprawdzić. Reszta „zarzutów” jest podobnie absurdalna.

    Komentarze na amerykańskich stronach internetowych pokazuje Wujek Google, nie muszę go wyręczać. Zresztą znaczenie asekuranckiego zakończenia podlinkowanego przeze mnie dokumentu jest czytelne dla każdego, kto włada jako tako językiem angielskim. Co więcej, w ciągu miesięcy oczekiwania na rozstrzygnięcie w sprawie Bowman vs Monsanto pojawiło się wiele komentarzy pisanych przez prawników, tłumaczących jaki wpływ może ono wywrzeć – i Sąd Najwyższy USA wyraźnie zadbał o to, by ten wpływ ograniczyć (a dlaczego, to przecież jest wyraźnie napisane).

    Z całą pewnością branża biotechnologiczna marzy o tym, by wszystkie kwestie regulowano w zaciszu kancelarii prawnych i biur koncernów, a krytykom zamykano usta argumentem, że nie rozumieją języka prawa i języka nauki. Ale podlinkowany przeze mnie dokument pokazuje, że i o skomplikowanych kwestiach prawnych można pisać takim językiem, by mogła je w podstawowym zakresie zrozumieć osoba spoza wąskiego kręgu „wtajemniczonych” (a nawet zażartować sobie przy okazji, nawiązując do znanych z baśni magicznych własności ziaren fasoli).

  14. @frycii

    „wielka satysfakcje sprawilo mi uzycie przez Pana slowa ‘jednomyslnie’ (…)”

    Muszę panią rozczarować, zrobiłem to nieumyślnie 😉

    @rem

    „(…) upraw roślin NIEmodyfikowanych genetycznie (…)”

    A to takowe w ogóle występują?

    @murator

    „Nie sądzę – móglby jeszcze popelnić „samobójstwo” albo (…)”

    Percy Schmeiser wrócil do swej ojczyzny bez uszczerbku na zdrowiu. Może i panu Bownanomi uda się uniknąć spotkania z białoruskim TIR-em.

    „PS. Pszczól coraz mniej – czyżby za tym stali agenci Monsanto ?”

    Chyba nie jest tak źle jak straszy nas Greenpeace.
    Wbrew różnym doniesieniom, pszczelarstwo w Polsce rozwija się
    : „W środę na konferencji prasowej Marek Sawicki powiedział, że w 2003 r. było 949 tys. rodzin pszczelich, a już w 2011 r. – ponad 1,2 mln.”
    i niedawna wypowiedź pana Sabata (prezes Polskiego Związku Pszczelarskiego):
    „Sabat ocenił, że ten rok zapowiada się dla pszczelarstwa dobrze. Jego zdaniem w tej chwili pszczoły fantastycznie się rozwijają (…)”

    @mpn

    Przykład Marka Lynasa daje jednak pewną nadzieję, że może nie jest tak źle.

  15. Augustus: zadałem ci pytanie pieszczotliwie skracając Twe imię. Powtórzę więc:Guciu, a z jakiego kraju to ty piszesz, PLIS??

  16. Właśnie przeczytałam podlinkowany przez Pana artykuł: „W br. z powodu długiej zimy oraz chorób wyginęło znacznie więcej pszczół niż w latach poprzednich; co roku straty sięgają 10-15 proc., w tym roku – 20 proc. Mimo to br. zapowiada się dla pszczelarstwa dobrze – mówi prezes Polskiego Związku Pszczelarskiego Tadeusz Sabat.” – Mała, ale zasadnicza różnica.
    http://www.ppr.pl/artykul-20-proc-populacji-pszczol-wyginelo-tej-zimy-176372.php

  17. Tu juz nie chodzi o gmo. Problemem jest coraz wiekszy obszar zagarniania naszej wolnosci przez korporacje, brak odpowiedzialnosci za ich bledy (za bledy korporacji placimy niemal zawsze my- podatnicy).
    Uwazam, ze jesli ktos chce gmo niech je je, podaje zwierzetom. Ale Monsanto usilnie lobuje, zeby produkty spozywcze z gmo nie byly znakowane. Odbiera nam sie prawo do decydowania, Mi moja religia zabrania jesc takich rzeczy. Kogos to obchodzi, ze musze w sklepie czytac kazda etykiete na produkcie albo szukac o nich info w internecie?
    Za to zauwazcie jak zrobilo sie glosno w sprawie uboju rytualnego…

css.php