Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
GMObiektywnie - Blog Wojciecha Zalewskiego GMObiektywnie - Blog Wojciecha Zalewskiego GMObiektywnie - Blog Wojciecha Zalewskiego

14.02.2013
czwartek

Znany/nieznany śmiercionośny gen wirusowy w GMO – czyżby?

14 lutego 2013, czwartek,

Skandal: śmiercionośny gen wirusowy w GMO – tak właśnie brzmi tytuł artykułu na jednym z portali, aspirujących do miana biomedycznych. Przeczytać możemy:

„… pojawia się nowy niepokojący raport urzędu EFSA (European Food Safety Authority). Raport mówi, że większość komercyjnych produktów GMO zawiera ukryty gen wirusowy, który jest niebezpieczny dla konsumpcji.”

I dalej: „Rewelacje te podnoszą poważne niepokoje odnośnie bezpieczeństwa komercyjnych produktów GMO. „

Artykułowi temu wtórują teksty na portalach przeciwników GMO gdzie możemy przeczytać m.in. tego typu „kwiatki”:
… naukowcy odkryli nieznany wcześniej wirusowy gen, który jest znany jako „Gen VI. Znany ale nieznany?

Gdy czytam to ja, biolog molekularny z doświadczeniem w transformowaniu roślin, to tylko mogę współczuć autorom tych tekstów. Rozumiem jednak, że osoba nie obeznana w biotechnologii odczytuje to jako kolejny dowód na szkodliwość GMO.

Historia nieznanego/znanego „toksycznego genu wirusa” od miesiąca żyje własnym życiem na zagranicznych stronach organizacji zwalczających GMO. Kwestią czasu było pojawienie się tłumaczeń tych „rewelacji” na polskich portalach. Jak zwykle bezrefleksyjnie kopiowane, za to utrzymane w mocno histerycznym/dramatycznym tonie:
– „oto mamy kolejny dowód na szkodliwość GMO!”,
– „Na siłę chcą nas wymordować”,
– „kolejny brudny sekret Monsanto”
– oczywiście nie można było nie wspomnieć o tej firmie.
– „przecież to jest morderstwo z premedytacją!”

Dla równowagi, czuję się w obowiązku wyjaśnić bzdury dotyczące „toksycznego/śmiercionośnego znanego/nieznanego genu wirusowego”.

Cala afera rozpoczęła się od artykułu w brytyjskim tabloidzie Daily Mail, zatytułowanego: „Nieznany toksyczny gen ukryty w genetycznie modyfikowanych roślinach. Rewelacje rzucają nowe światło odnośnie bezpieczeństwa żywności GMO”. Dziennikarze powołują się w nim na najnowszą publikację naukową w czasopiśmie GM Crops & Foods. W tym miejscu należy się pierwsze sprostowanie. Publikacja nie jest żadnym „raportem” EFSA (co sugerują teksty dziennikarzy), o czym poinformował sam Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności na swoich stronach internetowych (KLIK).

No dobrze, ale o co w ogóle w tym wszystkim chodzi?

Wspomniana publikacja wykonana została w oparciu o narzędzia bioinformatyczne, a więc komputerową analizę baz danych dostępnych sekwencji DNA/genów. Nie obejmowała ona wykonania jakichkolwiek badań na „obiektach” żywych czy z wykorzystaniem genetycznie modyfikowanych organizmów. Celem naukowców było przeanalizowanie sekwencji kodujących części genów wprowadzanych do genetycznie modyfikowanych roślin (transgeny). Chodziło głownie o analizę promotora wirusowej mozaiki kalafiora CaMV 35S. Promotor to część genu, która pełni rolę „włącznika”. O promotorze CaMV 35S, mówi się w żargonie, że jest „silny”. Oznacza to, że ekspresja transgenu z takim „włącznikiem” zachodzi na wysokim/wydajnym poziomie oraz w niemal każdej komórce roślinnej. A więc produkt takiego transgenu będzie występował obficie w modyfikowanej roślinie. Dlatego też jest tak często używany przez biotechnologów.

Promotor CaMV 35S, dla osób zajmujących się transformacją genetyczną, jest doskonale znany i zdecydowana większość tego typu doświadczeń opiera się o jego wykorzystanie. Jak sama jego nazwa mówi pochodzi on z wirusa mozaiki kalafiora. Wirus ten (a w zasadzie duża grupa wirusów) jest obecny w „naturze” od dawna i prawdopodobnie każdy z nas miał w swym życiu już z nim kontakt (oraz białkami, które koduje), nawet jeśli nie jadają Państwo kalafiorów. Tu należy wspomnieć, że mimo tak szerokiego rozpowszechnienia, nie stwierdzono jak do tej pory by powodował on jakieś niekorzystne efekty dla zdrowia ludzkiego.

Wracając jednak do „kontrowersyjnej” publikacji i promotora 35S. W wirusie „włącznik” ten sąsiaduje z genem, który jest znany ale nieznany jako – Gen VI. Nie jest w tym momencie istotne za co ten gen odpowiada. Wbrew temu co mówią/piszą przeciwnicy GMO gen ten jest doskonale poznany. Projektując rekombinowane geny (transgeny) i wykorzystując do tego celu promotor 35S może zdarzyć się, że zawierać on będzie również część Genu VI. Właśnie tym zainteresowali się dwaj naukowcy – autorzy publikacji. Przeanalizowali (w komputerze) wszystkie znane i wykorzystywane wersje promotora 35S z komercyjnie dostępnych odmian GMO pod kątem obecności sekwencji Genu VI. Kolejnym celem analizy było określenie czy i jaki może mieć to wpływ na zdrowie np.: ludzi.

Naukowcy „wrzucili” więc dostępne sekwencje DNA w oprogramowania bioinformatyczne oraz bazy danych poszukując podobieństw do znanych toksycznych substancji lub alergenów. W wyniku poszukiwań odnaleźli … nic nie znaleźli. Przewidywane (hipotetyczne) peptydy, które mogłyby powstawać z fragmentów Genu VI nie były oznaczane jako potencjalnie toksyczne lub powodujące reakcje alergiczne.

I to chyba na tyle. Wnioski z analiz bioinformatycznych są zdecydowanie odmienne od tego co starają się rozpowszechniać na swych stronach grupy zwalczające GMO. Nie odkryto żadnego nowego/ukrytego genu wirusowego. Gen ten nie jest toksyczny, a już na pewno nie jest śmiercionośny! Nie stanowi on również jakiegokolwiek zagrożenia dla zdrowia i życia ludzi.

Bzdury te (przepraszam za sformułowanie, ale nie odnajduję lepszego określenia) zdementowali sami autorzy publikacji. Postaram się przytoczyć ich niektóre wypowiedzi:

„Trudno nam zrozumieć fakt, iż nagłówki mówiące o toksyczności genu wirusowego w GMO są wiązane z naszą publikacją, przede wszystkim dlatego, że nasze wnioski były zupełnie odmienne. Wirus ten jest szeroko rozpowszechniony i nie odnotowano jego niekorzystnego wpływu na zdrowie człowieka.

Warto zaznaczyć, iż fragmenty genów graniczące z promotorem 35S nie kodują funkcjonalnych białek w genetycznie modyfikowanych organizmach.”

Historia żyje obecnie już własnym życiem. Mój tekst ani dementi samych autorów już niczego/niewiele zmieni. Osoby zwalczające GMO mają w swych rękach kolejny fałszywy „argument”. A wszystko z powodu braku wiedzy oraz chęci zrozumienia czym jest promotor 35S oraz Gen VI.

Who’s Afraid of the Big, Bad ORF?
FAQ on inserted fragment of viral gene in GM plants
Does a viral gene found in GM food raise safety concerns?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 20

Dodaj komentarz »
  1. Ach… How can I reach these kids… (southpark, jakby ktoś nie wiedział o co chodzi). Odkryli gen, który od lat miał nazwę.. Gratulacje.

  2. W związku z tekstem, bo nie do końca wyjaśnia tak duże zamieszanie.
    1. Za co ten gen 6 tak naprawdę odpowiada?
    2. Czemu znajduje się na liście groźnych, bo taki, jeśli dobrze zrozumiałem był powód poszukiwania tego genu i jego „produktów” w GMO?
    3. Czy dostał się do odmian GMO przypadkowo?

  3. @ksin

    Ad. 1
    Gen VI koduje białko P6. Jest to białko multifunkcyjne. Jest kluczowym elementem odpowiadającym za patogenność wirusa. Może działać jako czynnik aktywujący translację. Może uczestniczyć w inhibicji procesu wyciszania genów wirusowych (wyciszanie jest sposobem walki rośliny z wirusem). Białko to może odpowiadać za rozprzestrzenianie się wirusa w roślinie. I posiada jeszcze kilka innych funkcji.

    Ad. 2

    Nie znajduje się na liście groźnych. Wirus CaMV posiada łącznie 6 genów. Z powodu niewielkiej wielkości genomu wirusowego, jest on tak zorganizowany, że niektóre geny i elementy regulatorowe zachodzą na siebie. Tak jest w przypadku Genu VI i promotora 35S. Mają one po prostu elementy wspólne. W tekście pisałem, że sąsiadują ze sobą co nie było do końca precyzyjnym określeniem. W związku z powyższym, naukowcy chcieli sprawdzić, czy z części sekwencji Genu VI, które są obecne w promotorze 35S mogą powstawać jakieś produkty białkowe, które np. będą powodować reakcję alergiczną.

    Ad. 3

    Nie dostał się „przypadkowo”. Jak napisałem powyżej, część z tego genu zachodzi na promotor.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Szanowny Gospodarzu,
    a może, żeby było „obiektywnie” trzeba byłoby laikom coś powiedzieć o możliwych efektach plejotropowych?

  6. @Nemer

    „trzeba byłoby laikom coś powiedzieć o możliwych efektach plejotropowych”

    … możliwych efektach plejotropowych czego, bo nie za bardzo wiem co Pan ma na myśli i jaki to ma związek z tematem wpisu?

  7. Tyle możliwości i wszystkie niegroźne.
    Można odetchnąć z ulgą 😉
    Sprawa jednak wcale nie jest zakończona.
    The original discovery by Podevin and du Jardin (at EFSA) of Gene VI in commercial GMO crops must have presented regulators with sharply divergent procedural alternatives. They could 1) recall all CaMV Gene VI-containing crops (in Europe that would mean revoking importation and planting approvals) or, 2) undertake a retrospective risk assessment of the CaMV promoter and its Gene VI sequences and hope to give it a clean bill of health.

    „Unsurprisingly, EFSA chose option two. However, their investigation resulted only in the vague and unreassuring conclusion that Gene VI “might result in unintended phenotypic changes” (Podevin and du Jardin 2012). This means literally, that changes of an unknown number, nature, or magnitude may (or may not) occur. It falls well short of the solid scientific reassurance of public safety needed to explain why EFSA has not ordered a recall.”

  8. „No-one knows, for example, what quantity, location or timing of protein production would be of significance for risk assessment, and so answers necessary to perform science-based risk assessment are unlikely to emerge soon.”
    „The inability of risk assessment processes to incorporate longstanding and repeated scientific findings is every bit as worrysome as the failure to intellectually anticipate the possibility of overlapping genes when manipulating viral sequences.”
    WZ nie widzi problemu, więc nie ma się co przejmować 😉

  9. @WZ
    Dziękuję za wyjaśnienie.

  10. Sama jakiś czas temu natknęłam się na artykuł traktujący o tym groźnym genie. Sama podeszłam do tych wieści z dużym dystansem ale komentarze pod tym artykułem wskazywały, że słowa padły na żyzny grunt i wiele osób zaczęło poważnie martwić się o swoje życie…

  11. Trochę z pokrewnej beczki. Być może chaotyczne ale nie jestem genetykiem.

    Nie tak całkiem dawno udało się zsyntetyzować wirusa polio na podstawie danych z internetu i wykorzystując ogólnie dostępne na rynku materiały i urządzenia laboratoryjne. Bladego pojęcia nie mam jak taka synteza zachodzi ale wiem że syntezatory dna są wciąż rozwijane.

    To co mnie interesuje to kwestia czy taka synteza genomu czy poszczególnych genów może mieć miejsce bez udziału człowieka? Na logikę biorąc to chyba tak właśnie powstało życie i pierwsze „organizmy”. A czy w obecnie złożonych organizmach jak rośliny/zwierzęta takie procesy mogą zachodzić, czy też raczej zmiany genetyczne to jedynie operowanie na istniejącym materiale?

  12. @ksin

    „To co mnie interesuje to kwestia czy taka synteza genomu czy poszczególnych genów może mieć miejsce bez udziału człowieka? Na logikę biorąc to chyba tak właśnie powstało życie i pierwsze „organizmy”. A czy w obecnie złożonych organizmach jak rośliny/zwierzęta takie procesy mogą zachodzić, czy też raczej zmiany genetyczne to jedynie operowanie na istniejącym materiale?”

    Przyznam, że to już nieco wykracza poza moje kompetencje (nie jestem ewolucjonistą molekularnym), ale pewne przemyślenia własne mam na ten temat. I jeśli ktoś z nimi się nie zgadza, to chętnie przeczytam odmienny punkt widzenia w tej materii.
    Potrafimy syntetyzować DNA, choć to na razie niezbyt spektakularne dokonania (genomy wirusów są bardzo małe w porównaniu do złożonych organizmów żywych). Nie jestem pewien czy jednak możemy porównać warunki panujące na Ziemi obecnie, do tych kiedy to powstawały pierwsze cząsteczki DNA. Moim zdaniem obecnie stanowi to zbyt dużą barierę. Jeśli chodzi o powstawanie pierwszych genomów czy genów, to przypuszcza się, że nie były oparte o DNA, a o RNA (Świat RNA). Jest to oczywiście tylko teoria, ale dosyć wiarygodna (osobiście ku niej się skłaniam). Po tym okresie zaczęły powstawać cząsteczki DNA, ale działo się to już w powiedzmy „zaplanowany” sposób, na bazie istniejących genomów złożonych z RNA.
    I odnosząc to do ostatniego pytania. Obecne mechanizmy zmienności operują na tym co już zostało utworzone. Przyznam, że nie znam żadnego mechanizmu zmienności genetycznej wynikającego z samoistnego/spontanicznego powstawania całkiem nowego genu/genomu. Nawet ten zsyntetyzowany wirus polio, powstał w laboratorium, ale przepis na jego stworzenie dała nam natura.

  13. Pytanie – dlaczego syntetyzuje sie tak niebezpieczne wirusy jak polio? Czyzby aby stworzyc jego odmiane odporna na obecne szczepionki?

  14. @WZ @ksin
    WZ: „Nie jestem pewien czy jednak możemy porównać warunki panujące na Ziemi obecnie, do tych kiedy to powstawały pierwsze cząsteczki DNA.”
    Jeśli mogę wtrącić trzy grosze: nie można porównywać, bo to zupełnie inne warunki. Choćby obecność sporej ilości tlenu w atmosferze. A przede wszystkim obecność mnóstwa konkurujących organizmów. Ewolucja operuje obecnie wyłącznie na dostępnym materiale – a przynajmniej nic nie wiadomo, by było inaczej. Trochę na ten temat jest tu: http://www.polityka.pl/nauka/1500755,1,luka-po-pradziadku.read

  15. Na blogu „GOTUJ SIE” jedno nemo napisalo: „W drodze powrotnej zajrzałam do sklepu po obiecane pomarańcze, przy okazji odkryłam, że mają tam jabłka rubinette (Rafzrubin), bardzo aromatyczne i słodko-kwaskowate w smaku. To podobno wyhodowana z nasionek przypadkowa krzyżówka golden delicious z pomarańczową Coxa. Powstała niedaleko Schaffhausen.”
    Podobno przypadkowa krzyzowka? I nie potrzeba jej zakazac bo jeden Bog wie co moze ona przyniesc jakie nieszczescia i kontaminacje innych jablek, gruszek i fasoli i pomaranczy i sliwek? Rany trzeba bic na alarm. Zakazac i poslac aktywistow zeby zaprotestowali i zakazali i moze komisje jakies europejskie zeby zbadaly i sprawdzic kto za to wszystklo zaplacil. Wlasnie kto placil za te „przpadkowe krzyzowki??? Monsanto?? A moze to sprawka Chinczykow?? Jak sie krzyzowaly?? Jedno nasionko mialo randke w ciemno z drugim?? Trzeba to wyjasnic. Natychmiast. Wycofac ze sklepu poki co. Czy dokonano odpowiednich dlugoletnich badan?? Kto je finansowal?? Monsanto? Czy opinia publiczna zostala szeroko poinformowana o potencjalnych zagrozeniach? Tyle pytan sie na usta cisnie. Boje sie. Dzisiaj zostane w domu.

  16. Sam
    19 lutego o godz. 19:15
    Dzisiaj zostane w domu.
    …………………………………………………………………………………….
    Tylko dzisiaj? A jutro?
    Aby się Samowi nie nudziło, coś dla ucha. Od krewnych 😉
    https://www.youtube.com/watch?v=j1o9Hg8sORs

  17. Z Polio to był eksperyment na zasadzie: „czy się da”.

    Wracając do tematu. Wiem że polacy z GMO wychodowali: świnkę na organy, len na opatrunki i ziemniaki na suszę. Czy oprócz tych znanych szeroko mamy jakieś inne znaczace dokonania w tej dziedzinie?

  18. @ksin

    Chyba najsławniejszym „polskim” GMO jest Gensulin, czyli ludzka rekombinowana insulina.
    Z ciekawych projektów można wspomnieć o szczepionce przeciwko wirusowi HBV w sałacie (zespół prof. Legockiego).
    Prof. Kononowicz z Łodzi pracuje nad opracowaniem roślinnych bioreaktorów, produkujących stafylokinazę – białko antyzakrzepowe.
    W Katedrze Zakładzie Hodowli i Biotechnologii Roślin SGGW stworzono transgeniczne topole ze zwiększoną ilością flawonoidów, testy polowe trwają. Jeszcze wcześniej prof. Malepszy z tej katedry uzyskał słodkie ogórki i pomidory poprzez wprowadzenie do nich taumaryny.

  19. Można do tego dorzucić transgeniczne pszenżyto odporne na herbicyd opracowane w IHAR (prof. Janusz Zimny), które było testowane w warunkach polowych.

  20. Taumatyna (E-957) – słodzik produkowany przez roślinę Thaumatococcus daniellii.
    Jaki jest sens nadawania ogórkom posmaku lukrecji?
    Przypominają się „Polnarańcze Staśka Kanwy” 😉

  21. I znowuz sie zrobilo niemilo, brrr. Gdzie nie wejdzie to samo. Moze kwasne jabluszko z przypadkowej mieszanki pomoze?

css.php