Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
GMObiektywnie - Blog Wojciecha Zalewskiego GMObiektywnie - Blog Wojciecha Zalewskiego GMObiektywnie - Blog Wojciecha Zalewskiego

15.12.2012
sobota

Historia buraka HT

15 grudnia 2012, sobota,

Nie było i prawdopodobnie nigdy już nie będzie tak szybko adaptowanej technologii w rolnictwie jaką okazało się wprowadzenie do upraw roślin genetycznie modyfikowanych. Od momentu ich zapoczątkowania w 1996 roku światowy areał upraw GMO zwiększył się aż 94 krotnie osiągając w 16 lat 160 mln hektarów (w roku 1996 było to 1,7 mln hektarów). W krajach, które nie oglądają się na Europę (0,1 mln ha upraw GMO) i jej wyimaginowany strach przed GMO adaptacja genetycznie modyfikowanych zbóż często przekracza 90% całkowitego areału upraw danego gatunku.

Wiele osób słyszało o modyfikowanej soi odpornej na herbicyd, genetycznie modyfikowanej kukurydzy z genem białka Bt czy bawełnie zawierającej ten sam gen. Najbardziej spektakularnym sukcesem okazała się jednak inna roślina – burak cukrowy odporny na herbicyd glifosat (HT). Pierwszą odmianę transgenicznego buraka cukrowego wprowadzono na rynek amerykański w 2007 roku. Zaledwie po dwóch latach areał upraw tej rośliny osiągnął 95% całkowitego areału upraw buraka w USA (Rys.). Soi GMO osiągnięcie takiego poziomu adaptacji zajęło 15 lat. Burak cukrowy typu HT wspomógł rolników w uciążliwej walce z chwastami, które są największym problemem w uprawach tej rośliny (które nierzadko muszą być ręcznie usuwane). Zwalczanie chwastów w konwencjonalnych uprawach jest czasochłonne, skomplikowane i co najważniejsze kosztowne. Dzięki uprawie transgenicznych odmian rolnicy ograniczają zabiegi agrotechniczne do dwóch, trzech oprysków w roku. W ten sposób rolnicy oszczędzają swój czas, ograniczają wydatki, spalają mniej paliwa oraz zużywają mniej chemii rolniczej.

 

Wykres adaptacji buraka cukrowego HT oraz soi HT jako procentowy udział w całkowitym areale upraw danej rośliny (USA).

Wykres adaptacji buraka cukrowego HT oraz soi HT jako procentowy udział w całkowitym areale upraw danej rośliny (USA).

 

Amerykańscy i kanadyjscy rolnicy są zadowoleni. A co z ich kolegami po drugiej stronie Atlantyku? W Europie nie można uprawiać genetycznie modyfikowanych buraków. Uwzględniając obecnie panujący klimat wokół GMO, nieprędko nasi rolnicy będą mogli skorzystać z najnowocześniejszych osiągnięć nauki. Ciekawostką jest jednak fakt, iż to w Europie a nie w USA, dokonywano pierwszych prób uwalniania do środowiska buraka cukrowego typu HT. To do rolników europejskich miały być adresowane pierwsze transgeniczne odmiany. I prawie się to udało. Prawie, ponieważ w roku 2003 zmieniło się prawo wspólnotowe dotyczące znakowania żywności. Znakowaniu podlegać zaczęły nie tylko produkty żywnościowe zawierające DNA lub białka transgenicznych odmian, ale każdy produkt uzyskany z takiej rośliny. W przypadku buraka chodziło wyłącznie o cukier. Skutek był taki, że firmy hodowlane niemal natychmiast zatrzymały rozwój transgenicznych odmian dla Europy i przeniosły się za Atlantyk.

Jakie są skutki wprowadzenia buraka Ht do upraw? Rolnicy w prostszy i skuteczniejszy sposób mogą zwalczać uciążliwe chwasty. Wraz ze skuteczniejszym zwalczaniem niechcianych roślin, uzyskano znaczny spadek ilości oprysków z 3,8 (w roku 2007) do 2,6 w roku 2010. Przyczyniło się do do spadku kosztów zabiegów agrotechnicznych oraz zmniejszyło wydatki na paliwo (zmniejszając emisję gazów do atmosfery). Wysiewanie modyfikowanego buraka promuje tzw. uprawę bezorkową. Sprzyja to zachowaniu gleby i organizmów w niej żyjących w lepszej kondycji oraz zmniejsza erozję gleby. Wszystko to przyczynia się do znacznej oszczędności czasu rolników.

Stosowanie jednego herbicydu o szerokim spectrum działania w zamian dwóch/trzech selektywnych wywiera pozytywny wpływ na środowisko. Do oceny wpływu praktyki rolniczej na środowisko stosuje się tzw. współczynnik EIQ (Environmental Impact Quotient). Ilość i rodzaj zabiegów stosowanych przez rolnika uzależniony jest od kilku czynników, jak: presja chwastów, warunki glebowe czy klimat. W najbardziej prawdopodobnym schemacie stosowania herbicydów, uprawa buraka HT przyczynia się do obniżenia współczynnika EIQ (zmniejsza negatywne oddziaływanie na środowisko) o ponad 40% w stosunku do konwencjonalnych odmian.

Sam areał upraw buraka HT oraz fakt, iż 95% tej rośliny uprawnej w USA to odmiany genetycznie modyfikowane mówi nam o tym, iż rolnicy odnoszą wymierne korzyści finansowe. W innym razie nie byliby skłonni płacić za droższe nasiona. Zyski są niejednorodne i uzależnione od wielu czynników. Pomimo tego, badania pokazują, że nie zdarza się by rolnik tracił na uprawie odmian GM. Aż 75% z ankietowanych rolników oszacowało swe zyski w granicach 150-300$/ha. Łącznie, dzięki uprawie buraka HT rolnicy generują roczne dochody rzędu 177 milionów $. Pieniądze te w niemal 70% trafiają do portfeli farmerów. Jedną trzecią z tej sumy inkasują szeroko pojęci „dostawcy technologii”.

Czy burak HT wróci do Europy? Badania uwzględniające realny poziom adaptacji zakładają roczne zyski w granicach 300 mionów Euro. Wartości te są mocno uzależnione od przepisów związanych z koegzystencją i kosztami jakie ona generuje. Najważniejsza jest jednak postawa przedstawicieli przemysłu cukrowego, którzy niechętnie spoglądają w kierunku genetycznie modyfikowanych roślin ze względu na negatywne nastawienie konsumentów. Tylko jak długo przetwórcy będą w stanie powstrzymać żądania rolników, którzy chcieliby korzystać z nowoczesnych odmian oraz zwiększyć swe dochody? Obecnie pojawiły się nowe rynki zbytów np. produkcja biopaliw, które nie są objęte przepisami znakowania. W samej Unii złagodzona będzie polityka cukrowa, zniesione ma być obowiązywanie kwot co znacznie wzmocni konkurencję.

Pomimo niesprzyjającego klimatu wokół GMO panującego w Europie, w roku 2008 złożono pierwszy wniosek o dopuszczenie na rynek genetycznie modyfikowanej odmiany buraka. Trwają testy polowe do oceny ryzyka wymagane przez Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA). Biorąc pod uwagę, iż Komisja Europejska ma łącznie ponad 44 lata opóźnienia w deregulacji odmian GMO, rolnikom pozostaje tylko czekać na rozwój sytuacji. Do tego czasu muszą oni uzbroić się w cierpliwość.

Bred for Europe but grown in America: the case of GM sugar beet

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 32

Dodaj komentarz »
  1. Dziwny sposób liczenia i argumentacji. Od 1995 obszar upraw GMO wzrósł pewnie o czynnik nieskończoność (skoro dzieliłoby się wartość obecną przez zero), to jest dopiero sukces!

  2. Drobna poprawka: adoptuje się dzieci, uprawy się adaptuje.

    Rozumiem, że zmniejszenie ilości oprysków ma pozytywny wpływ na środowisko, jednak coś nie gra mi w tym fragmencie:
    „Stosowanie jednego herbicydu o szerokim spectrum działania w zamian dwóch/trzech selektywnych wywiera pozytywny wpływ na środowisko. ”
    Nie wiem, jak to jest z herbicydami, interpretuję to przez analogię z antybiotykami: te o szerokim spektrum powodują narastanie oporności u bakterii, przeciw którym są stosowane. Czy tak samo nie będzie w przypadku herbicydów?

  3. Będzie?
    Już jest.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Jak się w Polsce kalkuluje uprawy buraka cukrowego
    Proszę sobie sprawdzić, jaki procent kosztów (prawie 8 tys. zł/ha) stanowi ochrona roślin (herbicydy+opryski).
    Rolnik i tak żyje z dopłat.

  6. USA – zysk 150-300 dolarów/ha
    Polska – zysk 3500 zł/ha
    Po ile dolar?

  7. @Tri Biolife

    „Drobna poprawka: adoptuje się dzieci, uprawy się adaptuje.”

    Ma Pan/i rację. Choć mi adaptacja zawsze kojarzy się z przystosowywaniem się do np. warunków środowiska. Do tego w j. ang. też używa się słowa „adoption”. Niemniej przeprawiłem tekst.

    „Czy tak samo nie będzie w przypadku herbicydów?”

    Owszem istnieje zjawisko uodparniania się roślin/chwastów na herbicydy. Głównym problemem jest długotrwałe stosowanie danego środka, co zwiększa presję selekcyjną na w kierunku uodparniania się na pestycydy. Problem znany od momentu zastosowania pierwszych środków ochrony roślin w rolnictwie. W celu ograniczenia problemu niezbędne zachowanie jest odpowiedniej praktyki rolniczej.

    @nemo

    „zysk 150-300 dolarów/ha”

    W stosunku do konwencjonalnych odmian.

  8. Tylko jak zachować „odpowiednią praktykę rolniczą” na terenach, gdzie wszystkie uprawy są i mogą być opryskiwane tylko jednym herbicydem, bo na niego tylko są odporne? A w takich warunkach presja selekcyjna jest bardzo duża. Czemu nie tworzy się odmian odpornych na jakiś inny herbicyd?

  9. @Zaciekawiony
    Są kraje, gdzie udaje się zachować odpowiednią praktykę rolniczą: „”Superchwasty nie stanowią problemu w Kanadzie, gdzie tolerancyjny na glifosat rzepak uprawia się na dużych areałach najczęściej w płodozmianie, czyli technologii wykluczającej wysiew tego samego gatunku na pole rok po roku [Duke i Powels 2009]. Tak więc uprawa odmian GM tolerancyjnych na herbicydy wymaga zachowania pewnych zasad znanych producentom z upraw konwencjonalnych, gdzie stosuje się wiele pestycydów i znanych jest wiele przypadków uodpornienia” („GMO w świetle najnowszych badań”, str. 206, Wydawnictwo SGGW 2012).

  10. Wierzycie w te wypociny tego lobbysty Monsanto?
    On będzie pierwszy oskarżony jak oficjalnie zaaprobują badania Seraliniego.

  11. ,,Nieprędko” piszemy razem!

  12. Czy burak HT wróci do Europy?
    Myślę, że nie. Europa odwraca się od białego cukru.

  13. Cieszy mnie, że autorowi ręce opadają na wieść o coraz większej niechęci UE do GMO. Coś jest na rzeczy.

  14. Do pana Wojciecha Zalewskiego: Czy moglby Pan napisac jakie jest Panskie wyksztalcenie i czy ma pan profesjonalnie cos wspolnego z GMO, genetyka, biologia itede. To by pozwolilo nabrac odpowiedniego stosunku do tego co Pan pisze na swoim blogu – czy pisze Pan jako profesjonalista z tej dziedziny czy jako „gawedziarz”?

    Niestety, poszukiwania na goglu nei daly odpowiedzi.

  15. Propagandowy chłam . Burak i jego przetwory to było moje ulubione danie. W Stanach zminił on smak nie do poznania. Sok z buraka , zalecany dawniej jako lekarstwo zmniejszające cisnienie jest bez smaku.

  16. gimma: Dziekuje za link. Wyjasnia sprawe

  17. @adalbert 44
    Pijesz sok z buraka cukrowego?

  18. @ Rusek
    Miałem na myśli buraka , z którego robi się buraczki z cebulką .
    Opowiam państwu pewne zdarzenie które miało miejsce 15 lat temu.
    Wracałem do Polski z ‚kultowego” zachodu. W Polsce nie było wtedy tak dobrego zaopatrzenia jak dzisiaj. Postanowiłem zakupić wędliny i przywiozłem do Polski, aby zrobić wrażenie. Kiedy wszedłem do mojej teściowej , gdzie przygotowano przyjęcie dla mnie, to zapach żywności polskiej na stole tego skromnegoprzyjęcia był tak zniewalający , że nie wyjąłem tych zachodnich specjałów. Polskie pomidory i polska wędlina była wtedy znakomitej jakości i cudownego smaku. Teraz to zaczyna dążyć do „równowagi” , zaczyna przypominać zachód .
    Trzeba zbadać jaki na to wpływ ma GMO.

  19. @adalbert 44
    „””
    Miałem na myśli buraka , z którego robi się buraczki z cebulką .
    „””

    To sie moze przebadaj, np na okolicznosc zaniku wechu/smaku. Bo burak czerwony jest tak niszowym produktem ze zadne tam Wielkie Koncerny na niego nawet nie spluna na tym etapie. Przy buraku cukrowym (produkcja w PLu w 2009 => prawie 11 milionow ton) czy pastewnym obszar uprawy czerwonego buraka spozywczego to jest pikus nie wart zachodu.

    „””
    Polskie pomidory i polska wędlina była wtedy znakomitej jakości i cudownego smaku.
    „””

    To zadziwiajace aby w 2012 roku spotkac osobnika ktoremu wydaje sie przemyslowo uprawiane pomidory zbierane przed pelna dojrzaloscia aby uniknac rozwalki w coraz to dluzszym transporcie zawdzieczaja swoj sredni smak zmianom genetyczym. BTW, polskie pomidory z czasow zamierzchlych mozna bylo o kant biodra rozbic kiedy porownalo sie je z greckimi.

  20. @mtwapa
    To zadziwiające, ale niektórzy mieszkańcy Polski nadal (o zgrozo!) posiadają ogródki albo działki w których rosną sobie warzywa, czasami nawet pomidory. Co gorsza, bywają naprawdę dobre.

  21. @ewa

    Mysle ze zgodnie z „logika” adalbert 44 musimy zbadac te mniej udane. Musi byc GMO. To nic ze taka np wiki nie podaje zadnych odmian GMO pomidora ktore byloby uprawiane komercyjnie nie sa GMO
    http://en.wikipedia.org/wiki/Tomato#Genetic_modification

    podobnie z proiakami, ale co tam, skoro adalbert 44 posiadl zdolnosc organoleptycznego wykrywania GMO to trza mu wierzyc.

    BTW, probowalas kiedys owych przeswietnych ogrodkowych pomidorow zerwanych zanim dostateccznie dojrzeja? Wpakuj je na 2tyg do lodowki i rozkoszuj sie nieskazonym naturalnym smakiem…

  22. Zazartowalem sobie, ale mnie wycieto. Moze zart nie byl z najwyzszej polki, ale to tylko zart. Dzieki temu juz wiem, co reprezentuje ten blog. Jak sie blokuje wolnosc slowa (ktora nie wykracza poza normy kurtuazji), to trudno powaznie brac autora, promujacego tylko swoje wlasne teorie, wycinajac przeciwnikow. To nie jest dyskusja, Panie Zalewski.

    Tez pewnie wytna.

    Nie pozdrawiam tym razem.

  23. @Werbalista

    Ten blog służy dyskusji o GMO i tematach z nim związanych, ewentualnie obrażaniu autora bloga.
    Jeśli chce Pan rozmawiać o Panu Kaczyńskim i obrażać go lub innego polityka (nawet w formie „żartu”), to myślę, że w w szeroko pojętym internecie, znajdzie Pan bardziej odpowiednie miejsca, gdzie będzie mógł Pan dać upust swoim emocjom.
    Usuwałem i będę usuwać tego typu komentarze.
    Witamy na blogu 🙂

    Pozdrawiam.

  24. @ Wojciech Zalewski
    20 grudnia o godz. 6:59

    Przepraszam, kajam sie – impuls chwili. Drobny zart, byc moze niestotsowny. Z Autorem zgadzam sie, poniewaz bez skrupulow uzywam zywnosci zmodyfikowanej i nie widze w tym nic zlego. Czasem diblik podkusi. Prosze o wybacznie.

    Pozdrawiam.

  25. @ Werbalista
    A do czego Pan u ż y w a żywności zmodyfikowanej? I skąd Pan ją bierze, jeśli można wiedzieć?

  26. ewa
    19 grudnia o godz. 19:42
    …albo działki w których rosną sobie warzywa, czasami nawet pomidory. Co gorsza, bywają naprawdę dobre.
    ………………………………………………………………………………………….
    Przed wielu,wielu laty mieszkając czasowo w Puławach natknąłem się na opuszczone poletko doświadczalne , jak mówili mi biegli w materii,Instytutu Sadownictwa (gdzie podobo eksperymentował prof. Pieniążek). Smak zebranych tam jabłek pamiętam do dzisiaj i był…niepowtarzalny. Innym razem , też b. dawno temu zdarzyło mi się „zbierać” truskawki z jakiejś plantacji w kieleckim. Czarne niemal, smak boski (kudy dzisiejszym truskawkom do tamtych !). Piszę „zbierałem”, bo co uzbierałem, to konsumowałem na miejscu :-).

  27. Widze, ze ci sami aktywisci skacza z blogu na blog. Najwiecej do powiedzenia maja ci, ktorzy najmniej wiedza. To juz regula. Przypieci do googla kopiuja i wklejaja. Obrazaja i napadaja. Neofici swietsi od papieza. Poprawiacze i korektorzy. Ich nawet pare genow juz nie zmieni 🙂 Ciekawe co oni jedza? Arbuzy?
    Podziwiam Gpospodarza, ze ma cierpliwosc odpowiadac nawiedzonym aktywistom komputerowym. Emeryci? kury domowe? Wyrazny nadmiar czasu. Internet na nude lapszy od TV. No i mozna popsioczyc na swiat i ludzi. Imponujaca jest arogancja tych ludzi chcacych narzucic swoja wizje swiata wszystkim. Szantaz i wymuszanie na mistrzowskim poziomie. Goebbelsowska propaganda i metody opanowane do perfekcji. Za co sie zabiora to zniszcza. Zniszcza tez gospodarczo Europe bo GMO to tylko maly kawalek ich dzialalnosci.

  28. Ktos tu kogos pytal jak uzywa zywnosci zmodyfikowanej. Wtrace sie i powiem jak ja to robie.
    Zywnosc zmodyfikowana uzywam do jedzenia.
    Bardzo mi smakuje karotka dwunozna i seler z garbem. Kukurydza zezowata i jabluszka z pestkami brzoskwini. Ziemniaki jak kiedys Wicherek pokazywal w TVP (takie w ksztalcie zapasnika sumo) tez lubie. Jednak placki ziemniaczane, najczesciej robie ze zmodyfikowanej wisienki i cebuli pachnacej wanilia smazac na zmodyfikowanym tluszczu gesim. Moj zmodyfikowany cukier sam do filizanki sie pcha a choina do mnie gada (tez zmodyfikowana tylko nie wiem czy to Monsanto czy Polmos). O polnocy juz wkrotce przemowia do mnie zmodyfikowane zwierzeta te domowe i te za oknem. Sarny juz sie zapowiedzialy, kojoty i lisy jeszcze nie potwierdzily przy czym te ostatnie ciagle sie modyfikuja. Moze zdaza (mialy byc gotowe na EURO). O polnocy pojde na pasterke do zmodyfikowanego kosciola gdzie wlasnie muezin nawoluje do koledy. Bedzie spiewal jak zmodyfikowac nawozy sztuczne, zeby wiernym sie przydaly.
    Pozdrawiam.

  29. @ Kasia S
    21 grudnia o godz. 16:35

    Kupuje w sklepie. Mieszkam w Kolorado. Uzywam do jedzenia, ale posrednio rowniez, bo zmodyfikaowane uprawy uzywane sa jako karma. Ryz jest wspanialy. Kukurydzy jadam malo, ale karmione jest nia bydlo i trzoda chlewna, ktorych mieso jadam. Amerykanie jakos nie maja problemu z modyfikowana zywnoscia. Gorzej z radiacja. Proby wprowadzenia na rynek zywnosci naprowmieniowanej (w celu sterylizacji) zupelnie sie nie powiodly, choc mnie akurat by to nie przeszkadzalo.

    Pozdrawiam.

  30. @ Werbalista
    Dziękuję:) pytanie skierowałam, ponieważ w Polsce trudno znaleźć żywność z napisem „made from GMO”. No i kwestia słowa „używam”… Jeszcze raz dziękuję.

  31. Panie Wojtku słyszałem kiedyś że w USA chcą wprowadzić trawę ze zmniejszonym zapotrzebowaniem na wodę (zmniejszenie zużycia wody do podlewania trawników). W ogóle czy są prowadzone prace nad roślinami o zmniejszonym zapotrzebowaniu na wodę ? Takie uprawy przydały by się na terenach upraw nawadnianych, zwiększyła by się wydajność plonu na jednostkę wody.

    Inne zagadnienie to rośliny pobierające azot z powietrza. Czy są już jakieś odmiany? Ile nawozu z hektara można zaoszczędzić ?

  32. @Piotr

    Modyfikacje o których Pan pisze są obecnie jednymi z najbardziej intensywnych obszarów prac badawczych w ostatnich latach. Zarówno firmy jak i jednostki naukowe intensywnie opracowują odmiany o zwiększonej tolerancji na suszę/większej wydajności przyswajania wody. Pisałem wcześniej o tego typu roślinach.
    Podobnie sytuacja ma się z badaniami nad roślinami o zwiększonej wydajności przyswajania lub wykorzystywania azotu. Tego typu rośliny nie są póki co komercyjnie uprawiane. Polecam pracę przeglądową na ten temat:
    Engineering nitrogen use efficient crop plants: the current status

css.php