Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
GMObiektywnie - Blog Wojciecha Zalewskiego GMObiektywnie - Blog Wojciecha Zalewskiego GMObiektywnie - Blog Wojciecha Zalewskiego

30.09.2012
niedziela

GMO Box Office – Wrzesień

30 września 2012, niedziela,

TOP 3 wydarzeń miesiąca:

1. Prof. Seralini przeprowadził skoordynowaną akcję, której celem było wywołanie paniki i kontrowersji wokół GMO – udało się KLIK PL1, KLIK PL2. Francuski naukowiec, na konferencji zwołanej w Londynie zaprezentował wyniki badań, które dowodzić mają, iż spożywanie GMO powoduje raka. Tego samego dnia (bez zasięgnięcia opinii innych specjalistów) Minister Rolnictwa Francji, Minister Środowiska Francji oraz vice przewodniczący Komisji Rolnictwa w UE (Francuz), zażądali zaostrzenia polityki Unii Europejskiej w stosunku do GMO KLIK. Dwa dni po konferencji, zespół prof. Seraliniego publikuje film z przeprowadzonych badań KLIK. Ostatni akt tego przedstawienia, to zapowiedź publikacji książki o GMO, której autorem jest… sam prof. Seralini. Wielu specjalistów od PR mogło by się dużo od profesora nauczyć.
Jeśli chodzi o meritum i powód całego zamieszania, czyli badania na szczurach, to specjaliści są zgodni. Wyniki zespołu prof. Seraliniego nie potwierdzają, że spożywanie GMO przyczynia się do rozwoju nowotworów KLIK PL.

2. Czy naukowcom udało się w końcu znaleźć sposób na walkę z groźną chorobą – dengą? W Nature Biotechnology ukazała się publikacja wyników testów przeprowadzonych na Kajmanach, z wykorzystaniem genetycznie modyfikowanych komarów. Uwolnienie transgenicznych owadów spowodowało spadek populacji nosicieli wirusa dengi o 80%. W kolejnej publikacji, tym razem z testów przeprowadzonych w Brazylii, spadek liczby komarów – nosicieli wyniósł 90% KLIK.

3. Jak wynika z wyroku Trybunału Sprawiedliwości z 6 września włoskie władze nielegalnie blokują uprawę kukurydzy MON810, wpisanej do wspólnego katalogu odmian gatunków roślin uprawnych KLIK PL.

Przegląd wydarzeń miesiąca z podziałem na kategorie:

Badania naukowe/Doniesienia naukowe/Raporty:

1. Panel naukowy GMO EFSA (Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności) na wniosek Komisji Europejskiej, opracował opinię naukową dotyczącą wprowadzenia przez Grecję moratorium na uprawę kukurydzy MON810 KLIK. W opinii czytamy, iż Grecja nie przedstawiła żadnych dowodów naukowych, które potwierdzałyby, iż odmiana ta stanowi ryzyko dla środowiska czy zdrowia ludzi i zwierząt.

2. Panel naukowy GMO EFSA na wniosek Komisji Europejskiej, opracował opinię naukową dotyczącą wprowadzenia przez Luksemburg moratorium na uprawę ziemniaka Amflora KLIK. W uzasadnieniu czytamy, iż państwo to nie przedstawiło żadnych nowych dowodów naukowych, które mogłyby uzasadnić wprowadzenie moratorium.

3. Panel naukowy GMO EFSA na wniosek Komisji Europejskiej, opracował opinię naukową dotyczącą przedłużenia przez Austrię moratorium na import, obrót i przetwarzanie rzepaku GT73 KLIK. W podsumowaniu EFSA zaznacza, iż Austria nie przedstawiła żadnych dowodów naukowych, które potwierdzałyby ryzyko dla środowiska czy zdrowia zwierząt i ludzi.

4. Genetycznie modyfikowane zboża przyczyniają się do ograniczania negatywnego wpływu stosowania pestycydów w rolnictwie KLIK.

5. Afryka kroczy w kierunku GMO – szanse i wyzwania związane z komercjalizacją transgenicznych zbóż KLIK.

6. Toksykologiczne studia z wykorzystaniem kukurydzy GMO zawierającej gen Cry1Ac-M (toksyna Bt), potwierdzają iż jest ona tak samo bezpieczna jak konwencjonalne odpowiedniki KLIK.

7. Testy polowe dwóch odmian bawełny Bt wykazały, iż transgeniczna bawełna zapewnia znacznie wyższe plony (23-27 q/ha) w porównaniu do konwencjonalnych odpowiedników (ok. 16 q/ha) KLIK. Transgeniczne odmiany miały również znacznie mniejszą ilość uszkodzeń organów wegetatywnych i generatywnych spowodowanych przez szkodnika.

8. Badania toksykologiczne multiwitaminowej odmiany genetycznie modyfikowanej kukurydzy, wzbogaconej o beta-karoten, kwas askorbinowy oraz witaminę B9 przeprowadzone na myszach KLIK. Nie zaobserwowano efektów toksyczności czy obecności znanych alergenów.

9. Socjoekonomiczne skutki upraw genetycznie modyfikowanych odmian kukurydzy, na podstawie ośmiu lat obserwacji w małych gospodarstwach rolnych RPA KLIK.

10. Wpływ transgenicznych organizmów na poprawę zdrowia ludzkiego poprzez ulepszanie właściwości odżywczych odmian: możliwości i ograniczenia KLIK.

11. Skutki ekonomiczne dla rolnictwa i przemysłu żywnościowego wynikające z wprowadzenia znakowania żywności zawierającej GMO w USA KLIK.

12. Genetycznie modyfikowane organizmy: aspekty społeczne, aspekty ekonomiczne, koszty oraz korzyści koegzystencji KLIK. Badania powstały na zlecenie Szwajcarskiej Fundacji Nauki. Przeanalizowano dostępną literaturę naukową dotyczącą w/w aspektów, głównie dotyczących sytuacji w Europie.

Polska:

1. W programie telewizyjnym „Kto ma Rację”, w studiu spotkali się nowy minister rolnictwa Stanisław Kalemba, były minister środowiska Andrzej Kraszewski, szef Greenpeace Polska Maciej Muskat oraz dwóch naukowców prof. Tomasz Twardowski oraz dr Roman Warzecha KLIK PL. I właśnie kto ma rację? Dwóch naukowców, czy aktywista wraz z politykami. Nowy minister jest przekonany o szkodliwości GMO, a z drugiej strony zdecydowanie popiera wykorzystanie pasz GMO w żywieniu zwierząt. Czy mam rozumieć, że minister chce wytruć nasze zwierzęta gospodarskie i przy okazji Polaków?

2. 1500 joginów a GMO KLIK PL. „Do historii absurdu przeszło sejmowe wystąpienie prof. Jana Szyszko, byłego ministra środowiska w rządzie PiS, który straszył skutkami GMO, wymachując książeczką pt. „Nasiona kłamstwa”. Jej autorem, dowodzącym, że GMO to samo zło, jest pewien nauczyciel tańca z Iowa w USA. Ten sam, który twierdził, że do zmiany świata wystarczy, by 1500 joginów jednocześnie lewitowało.” Oj tam, tancerz nie tancerz, ważne że się książki sprzedają.

3. Wydawnictwo SGGW wprowadziło do sprzedaży książkę pod redakcją profesor Katarzyny Niemirowicz-Szczyt pt. „GMO w świetle najnowszych badań” KLIK PL. Autorami są wybitni polscy naukowcy z dziedzin biotechnologii rolniczej (i nie tylko): dr hab. Grzegorz Bartoszewski, prof. dr hab. Małgorzata Gniewosz, prof. dr hab. Wacław Orczyk, prof. dr hab. Lech Zwierzchowski, prof. dr hab. Zbigniew Dąbrowski, dr hab. Marcin Filipecki, prof. dr hab. Janusz Zimny oraz inni. Polecam.

Europa:

1. Wywiad z prof. Anne Glover, głównym doradcą naukowym przewodniczącego Komisji Europejskiej, o zrównoważonym rolnictwie oraz GMO KLIK. „Gdybyśmy w Europie kierowali się faktami oraz dowodami naukowymi, to bez wahania Europa powinna od dawna uprawiać GMO. Tylko GMO podlega tak rygorystycznym regulacjom w Unii Europejskiej. Nie ma żadnych potwierdzonych dowodów naukowych, które wskazywałyby na szkodliwość GMO dla zdrowia ludzi i zwierząt oraz środowiska.”

2. Prezes Rady Ministrów francuskiego Rządu Jean-Marc Ayrault zapowiedział, że moratorium na uprawy kukurydzy MON810 zostanie utrzymane KLIK.

3. Hiszpania. Brytyjska firma Oxitec opracowała genetycznie modyfikowane muszki z gatunku Bactrocera oleae, które są poważnym problemem w uprawach oliwek KLIK. Może to przynieść ulgę hiszpańskim rolnikom, którzy wydają znaczne sumy na nie zawsze skuteczne opryski drzew lub pułapki feromonowe. W obliczu kryzysu, Rząd Hiszpanii wycofał się z pomocy finansowej w ramach walki z tym szkodnikiem. Modyfikowane muszki mogą być więc dobrą i tanią alternatywą dla rolników, przyczyniając się jednocześnie do spadku zużycia insektycydów na plantacjach oliwek.

4. Irlandia. Teagasc prowadzi testy polowe transgenicznego ziemniaka odpornego na zarazę KLIK. Projekt finansowany jest ze środków publicznych Unii Europejskiej oraz jest częścią konsorcjum 22 instytutów/uniwersytetów z ponad 15 krajów. Nowa odmiana mogłaby przyczynić się do znacznego ograniczenia zużycia insektycydów przeciw patogenowi (średnio rolnicy wykonują ok. 15 oprysków rocznie). Oczywiście przeciwnicy GMO są przeciwni temu projektowi (o tym w dziale „Poczynania przeciwników”).

5. Rosja. Z powodu kontrowersyjnych wyników publikacji prof. Seraliniego, wprowadzono zakaz importu do kraju kukurydzy NK603 KLIK.

6. Szwajcarscy naukowcy uzyskali transgeniczny maniok odporny na dwie choroby wirusowe, które stanowią poważne zagrożenie dla upraw tej rośliny w Afryce KLIK.

7. Duży raport dotyczący stanu biotechnologii rolniczej w Unii Europejskiej opracowany przez USDA KLIK.

Świat:

1. Chiny. Naukowcy przedstawili nowatorski sposób otrzymywania genetycznie zmodyfikowanych zwierząt laboratoryjnych KLIK PL. „Pewnego dnia podobna technika będzie mogła być użyta do poprawiania ludzkich komórek rozrodczych i umożliwi rodzicom posiadanie zdrowych dzieci”.

2. USA:
– Firma Monsanto zapowiedziała, że bez żadnych opłat, na zasadzie royality-free, będzie umożliwiać korzystanie przez jednostki naukowe i organizacje non-profit z patentu obejmującego innowacyjną metodę transformacji genetycznej za pomocą bakterii Agrobacterium tumefaciens KLIK.

– Podczas Międzynarodowej Konferencji Biotechnologii Rolniczej naukowcy firmy Monsanto oraz DuPont prezentowali plany rozwoju najnowszych odmian genetycznie zmodyfikowanych zbóż KLIK,

– Amerykańskie Stowarzyszenie Medyczne (AMA – największa organizacja zrzeszająca lekarzy), w oficjalnym stanowisku potwierdziła swoje poparcie dla genetycznie modyfikowanych organizmów, jednocześnie sprzeciwiając się znakowaniu żywności zawierającej GMO KLIK,

– Badanie opinii publicznej w USA wykazało, iż konsumenci nie obawiają się genetycznie modyfikowanej żywności KLIK. Tylko 3% respondentów chciałoby, aby na produktach żywnościowych znajdowała się informacja, że powstały przy użyciu biotechnologii.

3. Raport USDA dotyczacy stanu biotechnologii rolniczej w Hong Kongu KLIK, Paragwaju KLIK, Malezji KLIK, Filipinach KLIK.

4. Organizacja ISAAA opublikowała krótkie informacje o stanie upraw genetycznie modyfikowanej Soi, Kukurydzy, Rzepaku oraz Bawełny. Publikacje zawierają informacje o areale upraw danego gatunku oraz krótkie notki o skutkach socjoekonomicznych.

5. Kirgistan. Na posiedzeniu Komitetu Polityki Gospodarczej i Fiskalnej omawiano nową ustawę, która wprowadzi całkowity zakaz uprawy, importu oraz sprzedaży żywności zawierającej GMO KLIK. Przed dyskusją deputowani obejrzeli film na którym przedstawiono do jakich mutacji doprowadza spożywanie GMO. W filmie pokazano człowieko-słonia, człowieko-drzewo oraz człowieko-mysz, etc.

6. Iran. Przewodniczący parlamentarnej Komisji Rolnictwa Abbas Rajaj w wywiadzie stwierdził, że ze względu na panujące w kraju warunki geograficzne Iran potrzebuje większych inwestycji w rozwój genetycznie modyfikowanych roślin KLIK.

7. Indie:
– Urzędnicy stanu Rajasthan, cofnęli zgodę na przeprowadzenie testów polowych transgenicznych odmian gorczycy KLIK. Badania prowadzone są przez naukowców z Uniwersytetu w Dehli. W związku z tym publiczne pieniądze przeznaczone na badania właściwie będą zmarnowane.

– Genetycznie modyfikowane rośliny są kluczem w zwiększeniu produktywności zbóż oraz zapewnieniu bezpieczeństwa żywnościowego przy stale zwiększającej się populacji ludzkiej KLIK.

8. Indonezja. Podczas V Konferencji Biotechnologicznej ogłoszono powstanie Indonezyjskiej Koalicji Biotechnologii Rolniczej KLIK. Działające na zasadach non-profit stowarzyszenie, ma wspierać rozwój i bezpieczne wykorzystanie produktów biotechnologicznych w rolnictwie. W jej skład wchodzą rolnicy, naukowcy, dziennikarze, urzędnicy różnych szczebli administracji, przedstawiciele organizacji pozarządowych, przedstawiciele grup konsumenckich, think tanki, grupy religijne oraz osoby indywidualne.

9. Nowa Zelandia. Pierwsze uprawy GMO nie pojawią się wcześniej niż po 2020 roku KLIK.

10. Australia.
– Cztery znaczące organizacje zrzeszające producentów oraz firmy rolnicze i biotechnologiczne poinformowały o powołaniu Australijskiej Rady Biotechnologii Rolniczej KLIK.

– Naukowcy i eksperci, odpierają nieprawdziwe zarzuty dwóch naukowców organizacji Friends of the Earth, którzy twierdzą, że spożywanie transgenicznej pszenicy o zwiększonej zawartości skrobii opornej (ogranicza zachorowanie na raka okrężnicy) może powodować chorobę spichrzeniową glikogenu typu IV KLIK.

11. Kanada/Australia. Naukowcy otrzymali transgeniczną kukurydzę, produkującą lek przeciw bardzo rzadkiej chorobie KLIK. Produkcja leku w roślinie znacznie obniży koszty leczenia pacjentów, które sięgają setek tysięcy dolarów na jednego chorego.

12. Zjednoczone Emiraty Arabskie. Naukowcy z Dubaju planują uzyskać genetycznie modyfikowanego wielbłąda, którego mleko będzie zawierać leki KLIK.

13. Zimbabwe. Przedstawiciele przemysłu oraz rolnicy naciskają Rząd by zniósł zakaz upraw genetycznie modyfikowanych odmian zbóż KLIK.

13. Ekwador. Prezydent Ekwadoru Rafael Correa mówi: „Zakazywanie upraw GMO to pomyłka” KLIK. W 2008 roku, w ekwadorskiej konstytucji znalazł się zapis o zakazie stosowania i uprawy GMO. Jak twierdzi prezydent: „popełniliśmy błąd”.

Poczynania przeciwników GMO:

1. Jak Pan europoseł Janusz Wojciechowski (PSL) widzi kwestię GMO w przyszłej polityce rolnej Unii Europejskiej? KLIK PL. „Zgłosiłem też w Komisji Rolnictwa poprawkę, żeby z wszelkich płatności unijnych wykluczyć gospodarstwa prowadzące uprawy GMO (…). Dla nich nie powinno być żadnej pomocy. Nie może być tak, ze z jednej strony wspieramy środowisko, zazielenienie, którego kosztami rolników obciążamy, a z drugiej strony wspieramy bardzo szkodliwe dla środowiska uprawy GMO…” Włos się na głowie jeży od takich tekstów.

2. W USA grupa członków organizacji Okupuj Monsanto zablokowała jedno z centrów dystrybucji nasion KLIK PL. Zostali usunięci przez straż oraz policję. Akcję ogłoszono wielkim sukcesem.

3. Członkowie Koalicji Polska Wolna do GMO oraz Greenpeace pozazdrościli kolegom z USA i w ramach międzynarodowej akcji Okupuj Monsanto, zorganizowali protest przed… Ambasadą USA Film PL (warto obejrzeć!). Czy nie bardziej zasadne byłoby zablokowanie siedziby firmy Monsanto?

4. Czyżbyśmy byli świadkami narodzin kolejnej „gwiazdy/męczennika” organizacji zwalczających GMO? Oto Pan Hector Chrisie, który musi zapłacić 4300 funtów kary za szkody wyrządzone podczas próby zniszczenia publicznych testów polowych transgenicznej pszenicy, zagroził strajkiem głodowym. Uważa, że kara jest zbyt surowa i niesprawiedliwa KLIK. Jak zaznacza, jest gotów poświecić swe życie w walce z GMO.

5. Greenpeace India, powołując się na kontrowersyjne badania prof. Seraliniego, zażądało zaprzestania prowadzenia testów polowych nowych odmian genetycznie modyfikowanych roślin w Indiach KLIK.

6. Irlandia. W ramach protestu przeciw testom polowym transgenicznego ziemniaka odpornego na zarazę ziemniaka, przeciwnicy GMO przemaszerowali przez stolicę niosąc czarną trumnę KLIK.

7. Ciąg dalszy historii najnowszej publikacji Pana Seraliniego. Była konferencja prasowa, były przerażające zdjęcia szczurów, w sieci krąży film z przeprowadzonych badań, obecnie czekamy na książkę Pana Seralniego. To jednak nie koniec, będziemy mieli prawdziwy Szczurzy Reality-Show. Rosyjscy naukowcy (zaznaczmy, że zadeklarowani przeciwnicy GMO) planują przeprowadzić publiczne badania na szczurach by potwierdzić lub zaprzeczyć tezom wysnutym przez Pana Seraliniego KLIK.

8. W Meksyku odbył się protest przeciw uprawom genetycznie modyfikowanych odmian kukurydzy FILM.

Inne:

1. Kącik organiczny:
– Żywność organiczna („ekologiczna”) nie jest bardziej odżywcza, ani nie różni się składem od żywności wyprodukowanej za pomocą konwencjonalnych technik KLIK PL. Naukowcy ze Stanford University oraz Veterans Affairs Palo Alto Health Care System przeanalizowali ponad 200 doniesień naukowych na ten temat. Jak przyznają badacze, sami byli zaskoczeni wynikami przeprowadzonej analizy.

2. USA. Ciąg dalszy debaty o znakowaniu żywności zawierającej GMO – „Jak nie znakować GMO” KLIK. Organizacje popierające znakowanie żywności zawierającej GMO powołują się na nieprawdziwe informacje o tym, iż może mieć ona negatywny wpływ na zdrowie ludzi. A prawda jest taka, że do tej pory nie stwierdzono choćby jednego takiego przypadku na całym świecie. Na ironię zakrawa fakt, iż tego samego nie można powiedzieć o żywności otrzymanej za pomocą konwencjonalnych technik, błędnie nazywanych „naturalnymi”.

3. Opinie ekspertów:
– Genetycznie modyfikowana żywność dla każdego. „Dowody wskazują jednoznacznie. Genetyczna modyfikacja organizmów nie stwarza niebezpieczeństwa” KLIK. Teks Niny Fedoroff w The New York Times. Prof. N. Fedoroff (Pensylwania State University) w latach 2007-2010 była doradcą naukowym sekretarza stanu.

– Dyrektor Narodowej Agencji Rozwoju Biotechnologii w Nigerii, prof. Bamidele Solomon oświadczył, iż do dziś nie stwierdzono na świecie żadnego negatywnego efektu oddziaływania żywności GMO na zdrowie człowieka KLIK.

– Dr Jim Peacock (CSIRO, Australia), jeden z najwybitniejszych naukowców z dziedziny biotechnologii rolniczej oraz laureat tegorocznej nagrody Rabobank Leadership Award, popiera wykorzystanie i rozwój GMO KLIK. Jak dodaje: „Nie znam choćby jednego przypadku szkodliwości GMO dla środowiska czy zdrowia ludzi”.

– Prof. Henryk Bujak, kierownik Katedry Genetyki, Hodowli Roślin i Nasiennictwa Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu „Każdy powinien mieć wybór” KLIK PL. „Wydano ponad pół miliarda dolarów na liczne badania, między innymi dotyczące spadku płodności czy oceny jakości mięsa uzyskanego ze zwierząt karmionych paszami GMO. Żadne z nich nie wykazały zmian w stosunku do konwencjonalnych organizmów.”

4. Copa – Cogeca 11 września w Nikozji na Cyprze w trakcie nieformalnej Rady Ministrów Rolnictwa UE, nakreśliła najlepsze sposoby na utrzymanie potencjału UE w produkcji rolnej, przy jednoczesnej ochronie ograniczonych zasobów-szczególnie ziemi i wody KLIK PL. „… przestrzegano przed propozycją Komisji polegającą na utworzeniu obszarów proekologicznych, co przekłada się na zmniejszenie terenów dostępnych na produkcję o 7% bez jasnych korzyści dla środowiska. „W związku z poważną suszą i wymarzaniem upraw oraz wzrastającym zapotrzebowaniem na żywność na świecie instrumenty te naprawdę nie są pomocne.”

5. Zmiany klimatyczne, głównie coraz częstsze pojawianie się okresów suszy, spowodowało zintensyfikowanie badań nad odmianami zbóż o zwiększonej tolerancji na suszę. Firmy wydają setki milionów dolarów na badania. Firma Monsanto otrzymała zgodę na sprzedaż nasion kukurydzy DroughGuard, Syngenta i Pioneer już od jakiegoś czasu oferują rolnikom nasiona odmian otrzymanych za pomocą konwencjonalnych technik hodowli KLIK. Temat wzbudza jednak wiele kontrowersji.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 32

Dodaj komentarz »
  1. @WZ

    Wspominając o tekście prof. Henryka Bujaka zapomniał pan dodać że jego zdaniem każdy powinien mieć wybór, czy chce jeść GMO czy nie. Straszny ten profesor, czyż nie? Takie herezje wygadywać! Przybysz z Otchłani ani chybi. Aż dziwne, że Pan tak beztrosko przytacza jego wypowiedzi i to jeszcze tak, że wygląda jakby Pana zdaniem był on jakimś autorytetem. Postacie z Otchłani autorytetami? Jak tak dalej pójdzie to Pan zacznie astromarie cytować 😛

  2. @Gronkowiec

    „Wspominając o tekście prof. Henryka Bujaka zapomniał pan dodać że jego zdaniem każdy powinien mieć wybór…”

    A Pan „zapomniał” doczytać. Cytat z Box Office-Wrzesień: „Prof. Henryk Bujak, (…) „Każdy powinien mieć wybór””.

    Tak, każdy powinien mieć wybór. Konsument (ma wybór, choć sztucznie ograniczany) jak również i rolnik (nie ma, bo wprowadza się nieuzasadnione zakazy).
    A na przyszłość proszę o większą wyrozumiałość. Nie jestem w stanie wklejać pełnych tekstów artykułów, do których odnośniki umieszczam.

    „W poniedziałkowej „Rzeczpospolitej” (1 października) ukaże się dodatek „Biotechnologia – Szansa czy Zagrożenie?”.”

    No proszę, w Rzeczpospolitej takie rzeczy? Świat na głowie staje.

    „Co prawda jeśli idzie o GMO to jest tam typowa propaganda sukcesu, do tego całą publikacja wyraźnie robiona na zamówienie przemysłu i uczelni…”

    Żartuje Pan? Nie znajdziemy tam opinii anglistów, ornitologów, joginów, instruktorów tańca, absolwentów wydziałów maszyn samochodowych, rolników ze Związku Zawodowego Rolników Ekologicznych św. Franciszka z Asyżu, etc.? Tylko osoby z tytułami profesora nauk rolniczych i biotechnologii? Cóż za brak „obiektywizmu”!

  3. JO Panie Zalewski, nie zalewaj pan. Tak jak w przypadku kolegi po fachu Mr Rotkiewitscha, pisarz z pana żaden, to już stanowisko zajęte przez różne pilchy i masłowskie.
    Ad meritum… może stać Pana na publiczną dyskusję z prof. dr hab. Stanisławem Wiąckowskim, który na interesujący nas temat ma cokolwiek inne zdanie?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @WZ

    Jesli Pan przeczyta dodatek do Rzeczpospolitej, to sam pan zobaczy ze az bije po oczach ze to tekst „zamawiany”, „sponsorowany” i z gory zalozona teza. Poza tym nie widze powodu zeby sie na mnie wyzlosliwiac, lepiej by Pan zrobil kupujac i czytajac lub polecajac kolegom / forumowiczom, bo szkoda zeby teksty swietnych naukowcow umknely uwadze publicznosci.

  6. @Gronkowiec

    „Jesli Pan przeczyta dodatek do Rzeczpospolitej”

    Czytałem. Zgadzam się z zawartymi tam opiniami ekspertów. Wg. mnie nie bije po oczach sposoringiem. Rozumiem jednak, że każdy kto ma inne zdanie na temat GMO niż Greenpeace oraz Polska Wolna od GMO, jest przekupiony.
    Najbardziej podobał mi się wywiad z rolnikiem, który uprawia w Polsce już od kilku lat kukurydzę Bt. Uważam, że opinie praktyków są nie do przecenienia.

    „… lepiej by Pan zrobil kupujac i czytajac lub polecajac kolegom / forumowiczom, bo szkoda zeby teksty swietnych naukowcow umknely uwadze publicznosci.”

    Proszę bardzo (wyręczę Pana, bo to Pan polecał): „Biotechnologia: Szansa czy zagrożenie?”

    A Pan czytał, skoro Pan za granicą?

  7. Tak sobie czytam jak wyglada obiektywne pisanie o GMO…
    I jakos mi sie ten obiektywizm subiektywny wydaje.

    Wchodze na klik bo o Australi – wiec moje strony…”

    11. Kanada/Australia. Naukowcy otrzymali transgeniczną kukurydzę, produkującą lek przeciw bardzo rzadkiej chorobie KLIK. Produkcja leku w roślinie znacznie obniży koszty leczenia pacjentów, które sięgają setek tysięcy dolarów na jednego chorego.

    Kilikam i czytam a tu jakby juz mniej „hurrra znowu GMO zbawilo swiat !!!” ale ostroznie

    Badania bardzo wczesne.
    To prob klinicznych daleko.
    Jest szansa.
    Byc moze bedzie super (a moze nie…)
    cytuje:
    „…The research is still at an early stage and the new plant-grown medicine has not been tested in clinical trials, so any eventual treatment is still many years from reaching the market….”

    Ilu klika?
    A no pewnie niewielu ale „obiektywnych” informacji o GMO tyle, ze jedynie ciemny subiektywista GMO nie pokocha od pierwszego spojrzenia…

    dalej nie klikam – to sie nazywa tzw. proba losowa.

  8. Wojciech Zalewski
    1 października o godz. 9:49

    A Pan czytał, skoro Pan za granicą?…”

    Ja juz czytam – bo tu Pana zaskocze.
    Za granica maja internet!

  9. @Andrzej Falicz

    „Za granica maja internet!”

    Tak?
    Jeśli byłby Pan tak uprzejmy przesłać mi link do strony w Rzeczpospolitej, bo nie mogę znaleźć.

  10. Co Pan na to, Panie propagatorze GMO?

    „Wyniki prac profesora z Centrum ds. Rolnictwa Naturalnego i Zasobów Naturalnych zostały opublikowane w periodyku naukowym Enivironmental Sciences Europe i upublicznione w poniedziałek.
    Odpowiedź natury

    Benbrok twierdzi, że masowe stosowanie roślin modyfikowanych genetycznie doprowadziło do odmiennych skutków, niż początkowo zakładano. Gdy około 1996 roku do użytku szeroko wprowadzono GMO, ich głównymi zaletami była odporność na pestycydy i wydzielanie substancji trujących dla insektów.

    Rolnicy teoretycznie mogli więc bez obaw traktować swoje uprawy pestycydami, ponieważ zboże spokojnie to znosiło, ale ginęły chwasty. Dzięki temu zużycie szkodliwych substancji miało spaść. Benbrok twierdzi jednak, że od 1996 roku wykorzystanie pestycydów w USA gwałtownie wzrosło, o około 200 milionów ton.

    Rolnicy mają stosować coraz więcej szkodliwych substancji, ponieważ chwasty wykształciły odporność na główny składnik herbicydów (rodzaj pestycydów) produkowanych przez koncern Monsanto, który dominuje na rynku roślin modyfikowanych i sprzedaje specjalnie przystosowane do nich środki chwastobójcze.

    Szybkie przystosowanie

    Profesor twierdzi, że w mniej niż dwie dekady kilka rodzajów chwastów zdołało dostosować się do nowych „reguł gry” i stały się tak samo odporne na specjalne herbicydy, jak rośliny GMO. Rolnicy nazywają je teraz „superchwastami” i do ich zwalczania muszą stosować większe ilości szkodliwych substancji. – To poważne zmartwienie dla farmerów, które powoduje wzrost ilości potrzebnych pestycydów o około 25 procent rocznie – napisał Benbrok.

    Równie szybko natura miała się przystosować do innej modyfikacji Monsanto, czyli roślin produkujących substancję toksyczną dla insektów, nazywaną „Bt”. Od 1996 roku zużycie środków owadobójczych wyraźnie spadło, jednak Benbrok twierdzi, że obecnie znów gwałtownie wzrasta. Ma to być spowodowane pojawieniem się nowych owadów, które wykształciły sobie odporność na toksynę.

    – Sytuacja gwałtownie się pogarsza. Chcąc skutecznie zwalczać nowe „superchwasty”, rolnicy muszą stosować starsze, o wiele bardziej szkodliwe dla środowiska herbicydy. Natomiast zwalczając nowe insekty, rolnicy muszą spryskiwać środkami owadobójczymi rośliny, które teoretycznie same są owadobójcze – napisał Benbrok.

    Jak pisze agencja Reutera, koncern Monsanto nie udzielił komentarza do wyniku prac naukowca. – Przyglądamy się tej sprawie. Nasi eksperci nie mieli jeszcze możliwości zapoznania się z danymi źródłowymi – napisał rzecznik firmy.”

    Reszta w rozwinięciu linku: http://losyziemi.pl/usa-superchwasty-na-plantacjach-roslin-genetycznie-modyfikowanych/.

    Zawsze twierdziłem, że kij ma dwa równie twarde końce. Żeby go używać, trzeba duużooooo rozsądku.

  11. @Stary Polak z PRL

    Zapomniał Pan dodać, że wg. Pana Benbrook’a GMO przyczyniły się do spadku zużycia insektycydów o: „while Bt crops have
    reduced insecticide applications by 56 million kilograms (123 million pounds).”
    (tekst z abstraktu jego publikacji)

    Jeśli Pan Benbrook uważa, że za uodparnianie się chwastów odpowiedzialne jest GMO, to gratuluję.
    Ciekaw jestem jak Pan Benbrook wytłumaczyłby fakt, iż w Europie, mamy odpornych na glifosat już 8 „superchwastów” (dla porównania w USA „tylko” 11!). Jak to możliwe skoro w Europie nie ma upraw odmian GMO odpornych na glifosat?

    Kolejny raz powtarzam, że powstawanie superchwastów nie jest problemem związanym z GMO, a po prostu ze stosowaniem herbicydów w rolnictwie. Z glifosatem i tak nie jest tak źle (biorąc pod uwagę areał upraw odmian GMO). W liczbie superchwastów glifosat zajmuje dopiero 6 miejsce.
    Lista prezentuje się następująco (pozycja, typ herbicydu, ilość odpornych superchwastów):
    1. Inhibitory ALS – 127
    2. Inhibitory fotosystemu II – 69
    3. Inhibitory ACCazy – 42
    4. Auksyny syntetyczne – 30
    5. Parakwat – 28
    6. Glifosat – 24

    Nie widzę jednak problemu. Możemy zakazać używania glifosatu. Tak czy inaczej, jakiegoś herbicydu (lub kilku) rolnicy będą musieli używać, na które chwasty i tak się wcześniej lub później uodpornią. Kolejnym rozwiązaniem jest całkowite zrezygnowanie z używania chemii w rolnictwie. Może to dobry sposób na walkę z bezrobociem?

  12. @WZ
    „Jak to możliwe skoro w Europie nie ma upraw odmian GMO odpornych na glifosat?”

    W Polsce chwasty rosną nie tylko na polach uprawnych, na przykład na torowiskach używa się herbicydów z glifosatem już od lat. W taki właśnie sposób konyza kanadyjska stała się jednym tych odpornych chwastów.

    Proszę mi nie dziękować 🙂

  13. Czytał już ktoś wywiad z prof. Twardowskim w Gazecie Wyborczej na temat badań Seraliniego?

    http://wyborcza.pl/1,75476,12596755,Awantura_o_szczury_i_GMO.html

    „Gorąco popieram badania takie jak Séraliniego”

    „Sprawa jest zbyt poważna, by przejść nad nią do porządku dziennego”

    A do tego jeszcze bezczelnie usprawiedliwia Seraliniego, że ten nie udostępnił pełnych danych eksperymentalnych, bo jeszcze po prostu nie miał szansy tego zrobić a petycja z tą prośba nawet jeszcze do niego nie dotarła.

    Jakby tego było mało, profesor uważa jeszcze że powinniśmy mieć prawo wyboru!

    Co to się dzieje, najpierw prof. Bujak, teraz prof Twardowski – jak tak dalej pójdzie to niebawem wszyscy biotechnolodzy przejdą do Otchłani, a po jasnej stronie mocy ostanie się tylko WZ i MR!

  14. Gronkowiec
    3 października o godz. 15:29
    …………………………………………………………………………………. Ciekawy wywiad.
    I cytat:
    „A zatem gorąco popieram badania takie jak Séraliniego. Ale też gorąco popieram weryfikacje takich prac, po to żebyśmy mieli prawo wyboru. Prawo oparte na twardych, sprawdzalnych, z definicji obiektywnych, faktach.
    Nic dodać, nic ująć. O to właśnie chodzi. I o tym pisałem…

  15. @Gronkowiec
    Pańska wybiórczość doprawdy jest doprawdy imponująca! Powoli zaczynam się do tego przyzwyczajać, po początkowo brałem Pana na poważnie.

  16. ma pan farta!

  17. @ zezem

    Całkowicie się z Panem (i z prof Twardowskim) zgadzam 🙂 Potrzebujemy twardych, sprawdzonych faktów – dodałbym, sprawdzonych „sine ira et studio”, obiektywnie i bez uprzedzeń 🙂 Tylko o te, uważam, trudno, gdy obie strony sporu siedzą okopane na swoich pozycjach…

  18. @Gronkowiec
    Szkoda, że Pan nie zacytował tego z wypowiedzi prof. Twardowskiego:
    „- Lista zarzutów jest długa. Po pierwsze, nie można karmić szczurów wyłącznie kukurydzą. Po drugie, pojenie zwierząt nawet rozcieńczonym herbicydem należy uznać za błąd. Każdy herbicyd jest toksyczny i powinno się go stosować zgodnie z instrukcją. Po trzecie, fachowcy mają poważne zastrzeżenia co do statystyki.

    Kolejna rzecz, moim zdaniem podstawowa, to to, że Francuzi wybrali do badania specyficzną linię szczurów zwaną Sprague-Dawley. Tymczasem akurat te zwierzęta bez podawania żadnych środków kancerogennych pod koniec drugiego roku życia i tak powszechnie zapadają na nowotwory.

    No i wreszcie zarzut związany z cytowaniem literatury. Unia Europejska wydała dwie książki (teraz i dziesięć lat temu), każda po 500-600 stron, obie noszą ten sam tytuł „Dekada badań nad modyfikowaną genetycznie żywnością i paszami”. Te badania finansowane przez Unię i prowadzone przez Europejski Urząd Bezpieczeństwa Żywności są przez Séraliniego całkowicie ignorowane. Cytuje on co prawda wiele prac, ale ich dobór jest tendencyjny, całkowicie pomija bowiem liczne publikacje, w których nie zauważono żadnych negatywnych efektów GMO. Są wśród nich też takie, których autorzy badali pełen cykl życiowy gryzoni, a także kilka generacji myszy i szczurów wbrew zdaniu zawartemu we wstępie pracy Séraliniego: „Po raz pierwszy zbadano pełen cykl życiowy szczura”. To nieprawda.”

    Też jestem za powtórzeniem badań Seraliniego. Dodatkowo w zmienionym wariancie – 20 szczurów S-D jest karmionych kukurydzą GMO, a 180 kukurydzą ekologiczną. Zobaczymy co wyjdzie. Ja obstawiam, że od kukurydzy ekologicznej gryzonie dostaną pod koniec swojego życia sporo nowotworów.

    Mam też pytanie, bo jakoś pominął Pan milczeniem analizę pracy Seraliniego dokonaną przez German Federal Institute for Risk Assessment. Co Pan o tym sądzi?

  19. Jeśli już musimy cytować dłuższe fragmenty wypowiedzi prof Twardowskiego, to faktycznie warto zauważyć że myli się on w swojej krytyce, gdy twierdzi, że szczury karmiono wyłącznie kukurydzą. Karmiono je standardową dieta dla gryzoni laboratoryjnych, do której dodano kukurydze. Ale tego typu błędy, pokazujące ze nie przeczytano pracy starannie, spotkać można u każdego krytykującego te badania, więc się już przyzwyczaiłem.

    Zresztą drobne błędy i niestaranną lekturę można profesorowi wybaczyć, bo wykazuje się oprócz tego rozsądkiem i dystansem, a nie reaguje ślepym atakiem na wszystko co jest anty-GMO. Ba! On nawet potrafi wypowiedzieć się o GMO nie strasząc zaraz „trującą żywnością ekologiczną” 😛

    I o to zresztą tu chodzi – pokazanie ze da się o GMO rozmawiać inaczej niż odruchowo atakując za wszelką cenę wszystkich którzy śmią myśleć inaczej niż to oficjalnie nakazano.

    Co się zaś tyczy artykułu Seraliniego – myślę ze już dość o tym wszyscy dyskutowali, pod tym wpisem nie ma co ciągnąć tej dyskusji 🙂 Wspomniałem o tym tylko dlatego, żeby pokazać że poważni profesorowie widać też niekiedy podzielają poglądy Otchłani 😛

  20. @Gronkowiec
    1) W wypowiedziach prof. Twardowskiego jest rzeczywiście kilka nieścisłości, np. mówi o 100 szczurach karmionych kukurydzą GMO, podczas gdy było ich 120. Myli się też co do tego, że dziennikarze przed naukowcami otrzymali publikację, sugerując, iż był wśród nich red. Zagórski. Otóż publikację otrzymała wybrana grupka dziennikarzy (i nie było wśród nich red. Zagórskiego), która dodatkowo musiała podpisać „lojalki”, że nie udostępni jej do czasu konferencji prasowej Seraliniego. Prof. Twardowski nie wspomina też o wadliwej liczebności grupy kontrolnej i paru innych sprawach. Dlatego wolałbym przeczytać wywiad na ten temat np. z toksykologiem, mimo mojego szacunku dla osiągnięć prof. Twardowskiego i generalnej pozytywnej oceny jego wywiadu dla „GW”. Może gdyby napisał tekst, a nie rozmawiał z dziennikarzem, byłby bardziej precyzyjny.

    2) Pisze Pan „Ale tego typu błędy, pokazujące ze nie przeczytano pracy starannie, spotkać można u KAŻDEGO krytykującego te badania, więc się już przyzwyczaiłem”. Mocne stwierdzenie. Proszę mi zatem wskazać „tego typu błędy” w poniższych tekstach krytycznych:
    http://www.emilywillinghamphd.com/2012/09/was-it-gmos-or-bpa-that-did-in-those.html
    http://www.emilywillinghamphd.com/2012/09/did-rats-in-gm-corn-study-drink-their.html
    http://scienceblogs.com/insolence/2012/09/24/bad-science-on-gmos-it-reminds-me-of-the-antivaccine-movement/
    http://www.forbes.com/sites/henrymiller/2012/09/25/scientists-smell-a-rat-in-fraudulent-genetic-engineering-study/2/

    3) Co sądzi Pan o ocenie pracy Seraliniego przez German Federal Institute for Risk Assessment („Study by Caen University is no reason for a new evaluation of glyphosate and GM maize NK 603”)? To też wynik niechlujnego czytania pracy Seraliniego?

    4) Pisze Pan: „I o to zresztą tu chodzi – pokazanie ze da się o GMO rozmawiać inaczej niż odruchowo atakując za wszelką cenę wszystkich którzy śmią myśleć inaczej niż to oficjalnie nakazano.” Świetnie, jestem za spokojną dyskusją. Tylko dlaczego w tym samym zdaniu od razu obraża Pan adwersarzy pisząc: „inaczej niż oficjalnie nakazano”. Uważa Pan, że mnie albo p. Zalewskiemu (i setkom albo tysiącom innych naukowców i dziennikarzy) ktoś „oficjalnie nakazał myśleć”? Zgadzam się, że w dyskusji o GMO jest za dużo emocji, ale naprawdę nie dostrzega Pan, kto je nakręca? Podoba się Panu retoryka Greenpeace’u, Koalicji Polska Wolna od GMO, stron typu zbrodniarze.com? Czytał Pan świetny artykuł http://www.emilywaltz.com/Battlefield_9.2.09.pdf o tym, jakie straty powoduje demagogiczna wojna rozpętana przez przeciwników GMO?
    Dlaczego również Pan posługuje się demagogią pisząc o pracy Seraliniego w kontekście całego GMO? Wrzucanie wszystkiego do jednego worka z napisem GMO jest OK?

    5) Ponieważ przeciwnicy GMO tak bardzo są wrażliwi na wszelkie kontakty naukowców z firmami biotechnologicznymi, mam pytanie: co Pan sądzi o sponsorowaniu badań Seraliniego nad wpływem Roundupu na komórki hodowane in vitro przez firmę produkującą „leki homeopatyczne”? Jeden z tych preparatów ma rzekomo oczyszczać organizm z Roundupu. Jest to OK?

    6) „poważni profesorowie widać też niekiedy podzielają poglądy Otchłani”. Mógłby Pan wskazać wypowiedzi „poważnych profesorów” zbieżne np. z poglądami astromarii? Dla przypomnienia co to Otchłań: „To dość szerokie pojęcie obejmujące wszystkie społeczności internetowe, które zajmują się teoriami spiskowymi, pseudonauką, medycyną alternatywną, New Age, kreacjonizmem, fundamentalnym chrześcijaństwem itp. To wszystko nazwaliśmy Otchłanią.” Prof. Twardowski popiera teorie spiskowe lub medycynę alternatywną? Ciekawe…

  21. @Gronkowiec
    Życie przynosi ciągłe zmiany, bo już po napisaniu dwóch komentarzy do Pańskiej ostatniej wypowiedzi, ogłoszono stanowisko EFSA w sprawie badań Seraliniego: http://www.efsa.europa.eu/en/press/news/121004.htm
    Bronił Pan wyboru odmiany szczurów przez Francuza, którą krytykowali naukowcy na całym świecie. EFSA też o tym pisze „observed frequency of tumours is influenced by the natural incidence of tumours typical of this strain, regardless of any treatment. This is neither taken into account nor discussed by the authors.” Jest jeszcze wiele innych poważnych zarzutów ze strony ekspertów EFSA…
    Przepraszam z góry za sarkazm, ale sądzi Pan, że naukowcy z EFSA nieuważnie przeczytali (jak prof. Twardowski i „każdy krytykujący”) publikację Seraliniego?
    Co Pan o tym sądzi?

  22. Po pierwsze: jak Pan zapewne zdaje sobie sprawę, w odpowiedzi na każdy mój post stawia mi Pan zwykle co najmniej pięć kolejnych pytań (choć wcześniejszy wątek nie został jeszcze zamknięty). Gdybym odpowiedział na każde z tych pytań dostałym pewnie pięć odpowiedzi, w każdej znów po pięć pytań – i tak w krótkim czasie odpowiadać musiałbym na setkę pytań, zmuszony byłbym rzucić prace, ograniczyć sen i tylko siedzieć i pisać na blogu. Nie mówiąc o tym, że główny i pierwotny wątek wypowiedzi w tym wszystkim by zaginał (a może o to chodzi?). Wiec proszę się nie dziwić, że nie na wszystkie z rzucanych w moją stronę pytań odpowiadam, a wybieram zwykle te które jakoś się tyczą wątku dyskusji o którym chciałbym porozmawiać.

    Po drugie: Choć pytanie o German Federal Institute for Risk Assessment oraz Food Standards Autralia New Zealand wydaje mi się być właśnie takim pytaniem odbiegającym od wątku, to i tak na nie odpowiem. Tum co nie czytali stanowiska tych organizacji w sprawie artykuły Seraliniego, streszczę je jednym zdaniem: „W artykule jest za mało danych żeby wyciągnąć jakieś wnioski, poprosimy Seraliniego o komplet niepublikowanych danych i wtedy przedstawimy naszą ostateczną opinię”. Co więc myślę o tym stanowisku? Hmm.. właściwie to nic o tym nie myślę, póki nie przedstawią ostatecznej opinii.

    Po trzecie: Owszem, niepokoją mnie bliskie powiązania naukowców z przemysłem, ale zdawało mi się że Pan nie ma z tym problemu – więc czemu tak niepokoi pana sponsor dawnych badań Seraliniego? Czy to nie przykład podwójnych standardów? Badania sponsorowane przez Monstanto albo Big Pharme – cacy, a przez firmę homeopatyczną – be?

    Po czwarte: Prof. Twardowski wyraża zaniepokojenie wynikami Seraliniego a prof. Bujak che dać ludziom prawo wyboru czy chcą jeść GMO czy nie-GMO. Zdawało mi się ze żądanie takiego wyboru lub branie wyników Seraliniego na serio to Pana zdaniem znak pochodzenia z Otchłani? Czy może są jakieś precyzyjne kryteria? Jeśli np. ja zajmuje się medycyną komplementarną i nie lubię Big Pharmy to się do Otchłani już kwalifikuję?

    Po piąte: dlaczego w co drugim komentarzy wkleja Pan w kółko te same linki? To monotonne się robi. Ale jeśli chodzi o linki do blogów w Pana ostatnim komentarzu, to mogę skomentować tak: Emily Willingham pokazuje że w przypadku „endocrine disruptors” nie należy się spodziewać liniowej zależności między dawką a efektem, o czy zdają się nie wiedzieć pozostali komentatorzy. Blog Respectful Insolence z kolei zgadza się ze mną, że w uzyciu szczurów SD nie ma w sumie nic tak złego, jak by się wydawało z komentarzy innych krytyków. Niestety Respectful Insolence robi jeden błąd, który mnie w tej dyskusji też irytuje (a pojawia się u wielu krytyków). Mianowicie, zarzuca ze autorzy zapomnieli „adjust for multiple comparisons”. Faktycznie, jeśli mierzy się olbrzymią liczbę parametrów w wielu grupach, tak jak zrobiłto Seralini, i chce się je potem ze sobą porównywać za pomocą testów statystycznych zaprojektowanych do porównywania tylko dwóch grup, to trzeba pamiętać o tymże „adjustment for multiple comparisons”. Seralini jednak użył w swojej pracy metody „orthogonal partial least-squares to latent structures” – ta metoda sama w sobie jest zaprojektowana właśnie do radzenia sobie z takimi dużymi zbiorami danych i nie tylko nie wymaga „adjustment for multiple comparisons”, ale wręcz nie miałoby to żadnego sensu. Mogę zgadywać jak przebiegał tok myślowy krytyków „O, strasznie wiele rzeczy tu zmierzyli… a czy pamiętali o multiple comparison? O, nie widzę tego słowa nigdzie w tekście, czyli mogę im to wytknąć, hurra, kolejny punkt dla mnie! To dalej już opisu metod statystycznych nie czytam.”

    [Uwaga: zawsze uważałem siebie za ignoranta w dziedzinie statystyki, więc jeśli się tu mylę, to będę wdzięczny innym uczestnikom dyskusji za wyjaśnienie jak się ma sytuacja z multiple comparisons i OPLS mehtod.]

    I po szóste: Wkleił Pan link do artykułu o tym, jak społeczność naukowców pro-GMO bezpardonowo zaatakowała młodą, pełną dobrej intencji i uczciwą badaczkę, Emmę Rosi-Marshall. Jak zarzucano jej oszustwo, nieuczciwość, stronniczość itd. z powodów tak błahych jak to że w streszczeniu swojej pracy użyła zbyt mocnych określeń. Artykuł wspomina też o tym, jak taka agresywna krytyka ze strony loby pro-GMO na dłuższą metę szkodzi jakości badań naukowych. Cóż więcej można dodać? Owszem, zaszczuwanie naukowców którym niechcący wyszły wyniki inne niż oczekiwane przez zwolenników GMO to bardzo, bardzo niedobra praktyka i o tym tu od dawna mówię. O wielu innych takich sytuacjach wspomina raport „GMO Myths and Truths”, s 30-33

    http://earthopensource.org/files/pdfs/GMO_Myths_and_Truths/GMO_Myths_and_Truths_1.1.pdf

    Jest Pan pewien że na pewno właściwy link pan wkleił? Bo odniosłem wrażenie, że chce Pan skrytykować ekologów, a tymczasem wygląda na to że się Pan sam krytykuje? A może to zmiana podejścia i od teraz spróbuje pan podchodzić bardziej sceptycznie do tego, jak naukowcy pro-GMO krytykują naukowców uzyskujących wyniki nie po ich myśli?

    I na koniec: proszę, dajmy już spokój Seraliniemu, bo mam już tego po dziurki w nosie. Wszystko co na ten temat można powiedzieć, ktoś już gdzieś w internecie napisał, więc nic nowego już tu nie wniosę.

  23. @Gronkowiec
    Zarzuca mi Pan, że zadaję sporo pytań – otóż nie, ja tylko powtarzam kilka pytań, na które Pan nie odpowiada.
    Zarówno w dokumencie German Federal Institute for Risk Assessment (o EFSA Pan już nie wspomniał), jak i np. wpisie na blogu Respectful Insolance widzi Pan tylko to, co Panu pasuje do z góry założonej tezy (GMO jest be), resztę pomija. W artykule Emily Waltz też dostrzegł Pan tylko to, co Panu pasuje, pomijając całą jego część, która pokazuje, jak irracjonalne i propagandowe ataki aktywistów anty-GMO prowadzą do sytuacji, w której publikacja dość mało znaczących wyników wywołuje burzę. Mi też nie podoba się reakcja niektórych naukowców na badania Emmy Rosi-Marshall (i potrafię to przyznać), ale tam jest napisane czarno na białym, dlaczego tak się dzieje! A tego Pan już kompletnie nie dostrzega. Pomroczność jasna Pana dopadła?
    Stosuje Pan też zabieg retoryczny, polegający na przypisaniu adwersarzowi jakichś poglądów i polemizowaniu z nimi. Gdzie np. napisałem bądź powiedziałem, że ludzie nie powinni mieć wyboru między żywnością GMO a nie-GMO???
    Jakie ma znacznie w kontekście mojego pytania, czy dla mnie badania sponsorowane przez Monsanto są cacy (przy okazji – skąd Pan wie, jaki mam pogląd na ten temat???)? Ja pytałem, co Pan sądzi o sponsorowaniu przez hochsztaplerską firmę bezsensownych badań Seraliniego, które służą napędzeniu jej klientów. Znów nie odpowiedział Pan… Ale rozumiem, dysonans poznawczy zbyt uwiera.
    Nie chce mi się dłużej znęcać nad Pańskim stwierdzeniem o tym, że „tego typu błędy, pokazujące ze nie przeczytano pracy starannie, spotkać można u każdego krytykującego te badania”, bo żadnych tego typu błędów w przytoczonych krytykach Pan nie wskazał. Może się Pan z tymi krytycznymi ocenami nie zgadzać, ale to nie znaczy, że ich autorzy nie przeczytali uważnie pracy Seraliniego. Wręcz przeciwnie.
    PS. W tym poście postawiłem Panu pytania, ale oczywiście nie oczekuję na nie odpowiedzi. Pragnę bowiem zakończyć naszą dyskusję, która do niczego nie prowadzi i tylko tracimy cenny czas. Jest Pan bowiem dokładnie z tej samej parafii, co doc. Lisowska, prof. Majewska czy dr inż Roman Andrzej Śniady. Czyli ludzi napędzanych jakąś ideologią, których racjonalne argumenty nigdy nie przekonają. To, że dyskusje z Panem zaczynają tonąć w oparach absurdu, można już było zresztą zaobserwować podczas wymiany postów na temat trawienia DNA. Szkoda żeśmy wtedy tego nie zakończyli, zaoszczędzilibyśmy sobie trochę czasu.

  24. @MR

    Tego, że napisałem jak krytycy mylą się w swoich uwagach o statystyce Pan nie zauważył. Myślałem również, że stwierdzenie „niepokoją mnie bliskie powiązania naukowców z przemysłem” jest wystarczająco jasne, ale jeśli wymaga Pan tego wyłożonego łopatologicznie, to może powiem tak , „Lepiej by było gdyby prof Seralini starał się unikać konfliktu interesów i nie brał pieniędzy od firmy, której dochody zależą od wyniku jego badań”. Co do tego że jest pan przeciw wolnemu wyborowi żywności GMO lub nie-GMO to przepraszam, widać odniosłem mylne wrażenie że sprzeciwiał się Pan jakiś czas znakowaniu żywności GMO. Ale możliwe że faktycznie przypisałem Panu poglądy WZ. Szkoda też, że objawy wrażliwości na agresywne ataki ze strony lobby pro-GMO pokazał Pan po raz pierwszy dopiero teraz, po wielu miesiącach (niekoniecznie życzliwego i wolnego od argumentów ad personam) komentowania na blogu.

    P.S.: Jeszcze raz przepraszam za przypisanie Panu poglądów których Pan nie prezentuje. Najwyraźniej fakt, że ciągle tak Pan postępuje wobec mnie troszkę zaburzył moją perspektywę.

  25. @Gronkowiec

    „… przypisałem Panu poglądy WZ”

    Nie wiem czyje to są poglądy, ale nie są moje. Tak więc potwierdzam, iż lubi Pan przypisywać ludziom poglądy, których nie wyrażają.
    Mój pogląd.

  26. @WZ

    Bardzo jasno sprzeciwia sie pan znakowaniu produktów zawierających GMO (wpis „Znakowac/nie znakować” z lipca). Ciężko mi uznać Pana tłumaczenie ze zwiększa to prawo wyboru konsumenta, bo jak konsument ma wybrać, jeśli GMO nie jest oznakowane?

  27. opinie EFSA tez moga byc nie do konca obiektywne. Wystarcza sprawy Diany Banati i Suzy Renckens.

    http://www.dailymail.co.uk/news/article-2142150/EU-watchdog-forced-links-Frankenstein-food-firms.html?ito=feeds-newsxml

  28. @Gronkowiec
    Dziękuję i doceniam przeprosiny za przypisywanie mi poglądów, których nie wyznaję. Nie sprzeciwiałem się bowiem znakowaniu, tylko wyraziłem pogląd, że w sytuacji, gdy opinia publiczna jest wprowadzana w błąd i straszona przez organizacje anty-GMO bardzo agresywnymi i demagogicznymi kampaniami PR, znakowanie produktów GMO nie jest informacją, ale stygmatyzacją. Ponadto, jeśli chcemy informować konsumentów o metodzie uzyskania odmiany rośliny, to powinny też być konsekwentnie wprowadzone oznakowania produktów uzyskanych dzięki krzyżówkom i mutagenezie. Jestem za pełnym informowaniem konsumentów.

    „Tego, że napisałem jak krytycy mylą się w swoich uwagach o statystyce Pan nie zauważył.” Nie wiem, czy Pańskie uwagi są słuszne, tym bardziej, że sam pisze Pan o sobie jako „statystycznym ignorancie”. Ale nie o to tutaj mi chodziło – mam nadzieję, że Pan to dostrzeże. Nawet bowiem jeśli ma Pan rację i nie zgadza się z krytyką tej publikacji, to wcale nie znaczy, że krytykujący nie przeczytali uważnie pracy Seraliniego. Tymczasem zarzucał Pan, że KAŻDA krytyka wynika z nieuważnego czytania czy też wręcz nieznajomości pracy Seraliniego. Jeśli to było przejęzyczenie, to może warto je skorygować…

    „Szkoda też, że objawy wrażliwości na agresywne ataki ze strony lobby pro-GMO pokazał Pan po raz pierwszy dopiero teraz, po wielu miesiącach (niekoniecznie życzliwego i wolnego od argumentów ad personam) komentowania na blogu.”
    Nie wiem, co to jest „lobby pro-GMO”. O zwolennikach teorii ewolucji czy Modelu Standardowego (fizyki cząstek) też Pan napisze „lobby pro-Darwinowskie” lub „lobby pro-MS? Jeśli tak, to OK – należę do wielu lobby’s. Pan też.
    Po drugie, krytyka p. Rosi-Marshall przez niektórych naukowców to jest Wersal w porównaniu z tym, co prezentuje bardzo wiele organizacji anty-GMO: czyli ich chamstwem, demagogią, kłamstwami, oszczerstwami, agresywną antynaukową retoryką, a niekiedy i agresją fizyczną. Nie przypominam sobie bowiem, by np. ktoś niszczył prace p. Rosi-Marshall. Te sprawy są niewspółmierne i nieporównywalne. Jeżeli Pan tego nie dostrzega, to może mnie to jedynie bardzo dziwić.

    A co do moich wpisów – staram się zawsze na początku odpowiadać merytorycznie. Ale czasami na głupie i obraźliwe wpisy nie jestem w stanie zareagować niczym innym niż ironią. It’s beyonde my control, sorry 😉

  29. Skoro zywnosc GMO jest tak bezpieczna, dlaczego wiec Monsanto wycofuje sie z europejskiego rynku? Dlaczego zamykaja centrum badawcze w Cambridge? Czemu Francja zakazuje uprawy kukurydzy MON810? Przeciez przy tak silnym lobbowaniu wladz i ze „swietnymi wynikami ” badan nad swoja zywnoscia powinni zostac przyjeci z otwartymi ramionami.
    Dlaczego sad Brazylijski mimo wszystko nakazal firmie Nestle znakowanie swoich produktow?

  30. Szanowny Gospodarzu,
    ciągłe udowadnianie, że przeciwnicy GMO lub tylko ci, którzy ośmielają się mieć wątpliwości i zadają może kłopotliwe pytania, należą do „Otchłani” kończy się tym, że Pański blog zdycha. MR ma w tym spory udział, bo z logiki chyba należy mu się chyba pała, bo być przeciwnikiem GMO naprawdę nie musi oznaczać, że wierzy się w skuteczność leków homeopatycznych albo nie wierzy w to, że to Oswald zabił JFK.

  31. zapomina pan o jednym BARDZO ważnym aspekcie upraw GMO!
    nasiona GMO są objęte patentem, są zakontraktowane. przez setki lat podstawą rolnictwa był fakt że zwykły rolnik część swojego plonu przeznaczał na kolejny wysiew. Jak to wygląda w przypadku GMO? czy nasiona roślin transgenicznych są w ogóle zdolne do wydania stabilnego genetycznie plonu?

  32. @Krzysztof Korczyk

    „nasiona GMO są objęte patentem, są zakontraktowane.”

    Nasiona konwencjonalne również są zakontraktowane, w Polsce także (od 2003 roku).

css.php