Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
GMObiektywnie - Blog Wojciecha Zalewskiego GMObiektywnie - Blog Wojciecha Zalewskiego GMObiektywnie - Blog Wojciecha Zalewskiego

19.09.2012
środa

Czy grozi nam powrót do normalności?

19 września 2012, środa,

Bardzo niedobre rzeczy dzieją się w naszym Rządzie. Niecały miesiąc temu udało się przedłużyć moratorium na odłożenie w czasie zakazu stosowania pasz GMO, a tu kolejna informacja spada na obywateli jak grom z jasnego nieba. Oto Ministerstwo Środowiska zapowiada nowy projekt ustawy o nasiennictwie, który reguluje kwestie obrotu oraz rejestracji nasion genetycznie modyfikowanych zbóż. Czas chyba zacząć myśleć na poważnie o emigracji, ponieważ Rząd próbuje w końcu znormalizować kwestie GMO w naszym pięknym kraju.

A mówiąc całkiem serio, gratuluję Ministerstwu Środowiska/Rządowi, że zdobył się na ten krok.

Wiele tytułów prasowych już zapowiedziało, że Rząd zamierza wpuścić do naszego kraju GMO. Nie jest to prawda. Nowy projekt ustawy o nasiennictwie ma jedynie na celu dostosowanie prawa polskiego do wymagań Unii Europejskiej. Przypomnijmy, iż w roku 2009 Europejski Trybunał Sprawiedliwości wydał niekorzystny dla Polski wyrok, w sprawie zakazu rejestracji i handlu nasionami odmian genetycznie modyfikowanych. Polsce grożą wielomilionowe kary w momencie uprawomocnienia się wyroku. Jak ocenia Pani Magdalena Sikorska z Ministerstwa Środowiska, wysokość kary może sięgać obecnie około 60 milionów złotych.

Nowelizacja ustawy zezwala na obrót nasionami GMO na terenie Polski oraz umożliwia wpisywanie ich do krajowego rejestru odmian. Dzięki tym zapisom możliwe będzie monitorowanie nasion GMO na terenie naszego kraju. Będzie można sprawdzić, kto i kiedy oraz gdzie zakupił takie nasiona, umożliwi to prowadzenie nadzoru nad uprawami GMO. Obecnie w Polsce nie można kupować nasion odmian GMO, ani ich rejestrować (co jest niezgodne z prawem Wspólnoty). Można jednak pojechać do Czech lub Niemiec i nasiona takie legalnie zakupić, a następnie je wysiać. Jest to praktykowane przez niektórych rolników. Skutek jest taki, że nie wiemy gdzie znajdują się uprawy GMO, ani na jakiej powierzchni są uprawiane (szacunki są różne, mówią o 3000 ha do nawet 100 000 ha).

W zeszłym roku Rząd próbował uregulować te kwestie w projekcie ustawy o nasiennictwie. Niestety ustawa została zawetowana przez Prezydenta (głównie w wyniku nacisków organizacji zwalczających GMO), który do dalszego procedowania przekazał projekt bez kontrowersyjnych zapisów o GMO. Rada Ministrów miała zająć się najnowszym projektem wczoraj, jednak ostatecznie tego nie zrobiła. Pani Magdalena Sikorska poinformowała, iż projekt wymaga jeszcze dodatkowych opinii prawnych.

Prawnik ze mnie marny, jednak osobiście zgłaszam jedną uwagę. W myśl proponowanych rozwiązań, rolnik będzie musiał występować o zgodę na uprawę GMO do wojewódzkiego inspektora ochrony roślin i nasiennictwa. Jeśli natomiast będzie prowadził uprawę bez takiej zgody, zapłaci karę 5 tys. Niedawne orzeczenie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w sprawie podobnych regulacji prawnych obecnych we Włoszech jasno wskazuje, iż tego typu zapisy są niezgodne z prawem Unii Europejskiej. Myślę, że należało by to zmienić.

Cieszmy się więc, ponieważ nowelizacja ustawy o nasiennictwie oddala od nas groźbę wielomilionowych kar. Nawet jeśli stanowisko Rządu jest stałe i niezmienne: „Polska ma być wolna od GMO”, to nie zmienia to faktu, iż lepiej być wolnym od tego GMO, ale bogatszym o kilkadziesiąt milionów złotych. Jestem również pewien, iż za chwilę rozpęta się kampania dezinformacji sterowana głównie przez członków Koalicji Polska Wolna od GMO. Mam jednak nadzieje, że podobnie jak w przypadku moratorium na zakaz stosowania pasz GMO i tym razem rozsądek znów zwycięży.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 12

Dodaj komentarz »
  1. http://www.forbes.pl/artykuly/sekcje/wydarzenia/gmo-powoduje-raka-u-szczurow-nowe-badania,30203,1

    Widze, ze coraz mniej forumowiczow ma cierpliwosc do planowej indoktrynacji Monsanto. Moze i autor olany przez forum straci wreszcie poletko w Polityce? Polecam kolejny art, tym razem z Forbsa na temat zupenie nieszkodliwego a jednak smiertelnego raka, ktorego dostaly szczury po spozyciu GMO. Smacznego.

  2. @el

    „Polecam kolejny art, tym razem z Forbsa na temat zupenie nieszkodliwego a jednak smiertelnego raka, ktorego dostaly szczury po spozyciu GMO.”

    Ja zaś polecam więcej spokoju i troszkę bardziej rzetelne źródła. Wygląda na to, że szczury wcale nie dostały raka po zjedzeniu GMO, a raczej ze starości. Pierwsze opinie ekspertów wskazują, że mamy kolejny przypadek wyciągania zbyt daleko idących wniosków (z czego zespół prof. Seraliniego jest doskonale znany w środowisku naukowym).

    Polecam artykuł w NewScientist:

    „Tom Sanders, head of nutritional research at King’s College London, says that the strain of rat the French team used gets breast tumours easily, especially when given unlimited food, or maize contaminated by a common fungus that causes hormone imbalance, or just allowed to age. „

    I całkiem niezłe podsumowanie:

    ” „They show that old rats get tumours and die,” says Mark Tester of the University of Adelaide, Australia. „That is all that can be concluded.””

    Tłumacząc: „Wykazali oni, iż stare szczury mają raka i umierają” – mówi Martk Tester z Uniwersytetu w Adelaidzie (Australia). „To wszystko co można wywnioskować”

  3. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  4. Przestałem kupować Politykę i Gazetę Wyborczą od kiedy zorientowałem się jak bardzo we wszystkich artykułach jednostronnie przedstawiacie kwestie GMO, wyśmiewając jednocześnie przeciwników i prezentując ich jako ciemnogród. Nie wiem tylko jaki macie w tym interes. Sponsorzy ? Oczywiście nie poruszacie zasadniczej chyba kwestii jaką są patenty na te nasiona i tego że de facto kilka amerykańskich koncernów staje się właścicielami praw autorskich do żywności. Nie wierzę, że tego nie rozumiecie dlatego myślę, że świadomie lobbujecie na rzecz amerykańskich koncernów.

  5. Chciałabym dopieścić informacje o GMO w ustawie o nasiennictwie- aktualnie na tapecie jest projekt ustawy proponowany przez Prezydenta RP, zakładający utrzymanie zakazu rejestracji i obrotu odmianami GM. Zatwierdzenie go odwleka się w czasie z powodu kar finansowych wiszących nad RP za brak implementacji prawa unijnego w tej kwestii. Istnieje jednak rozwiązanie funkcjonujące już w Polsce od 2007 roku- Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi wydaje rozporządzenie które zakazuje stosowania na terytorium RP danych odmian. Aktualnie obowiązuje takie rozporządzenie dotyczące odmian kukurydzy zawierających konspekt MON810 (tzn że w Polsce na tej podstawie nie wolno UPRAWIAĆ żadnych odmian GMO). link do rozporządzenia: http://piorin.gov.pl/cms/upload/dokumenty/D20070862.pdf
    Zatem stwierdzenie że rolnikowi wolno kupić za granicą i wysiać nasiona GM jest nie do końca prawdziwe. Kupić- owszem, ale wysiać- kukurydzy na pewno nie wolno mu legalnie.
    Ustawa o nasiennictwie nie reguluje kwestii wprowadzania GMO do środowiska (uprawy, stosowania), a jedynie kwestie rejestracji odmian i brotu materiałem siewnym. Bez tych zapisów zapłacimy kary na które (GM)O-biektywnie nas nie stać. aha- i małe sprostowanie- poprzedni projekt ustawy o nasiennictwie był opracowany w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi i nie w Ministerstwie Środowiska- proszę poprawić rzetelność informacji ;))) Pozdrawiam i dziękuję za stronę- często korzystam

  6. @Juma

    Dziękuję za informacje.

    „Zatem stwierdzenie że rolnikowi wolno kupić za granicą i wysiać nasiona GM jest nie do końca prawdziwe. Kupić- owszem, ale wysiać- kukurydzy na pewno nie wolno mu legalnie.”

    Tylko, kto tak na prawdę łamie w tej sytuacji prawo? Rozporządzenie jest według mnie niezgodne z prawem unijnym. Poza tym, nie można wysiewać nasion wymienionych w rozporządzeniu. Jeśli są na rynku odmiany GMO nie uwzględnione na tej liście to w zasadzie nie ma przeszkód?
    Biorąc pod uwagę również to, że ze względu na niezgodność tego rozporządzenia z dyrektywami unijnymi oraz mając na uwadze wyrok ETS w sprawie nasion GMO, uważam że rolnik miałby zdecydowanie większe szanse wygrać w sądzie sprawę (może i w ETS) przeciw Polsce, jeśli nałożone zostałyby na niego jakieś kary czy poniósłby z tego tytułu jakieś konsekwencje. Tylko któremu rolnikowi chciałoby się w to „bawić”.

    „małe sprostowanie- poprzedni projekt ustawy o nasiennictwie był opracowany w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi i nie w Ministerstwie Środowiska- proszę poprawić rzetelność informacji”

    Wydaje mi się, że nie wspominałem nigdzie o tym, że poprzednia ustawa miałaby być również opracowana przez Ministerstwo Środowiska. Rozumiem, że mogła Pani zasugerować się po prostu brakiem wyraźnej wzmianki o tym, że poprzednia ustawa była opracowywana prze Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi?

    „Pozdrawiam i dziękuję za stronę- często korzystam”

    Również pozdrawiam i dziękuję za miłe słowa.
    Niektórzy już jakiś czas temu ogłosili śmierć tego bloga ;). Specjalnie dla Pani postaram się utrzymać konającego pacjenta przy życiu…

  7. @Juma

    Muszę się chyba przyznać do błędu. Po głębszej analizie rozporządzenia dochodzę do wniosku, że nie narusza ono (chyba) prawa Wspólnoty. Niemniej wydaje mi się, że odmiany GMO nie wymienione w tym rozporządzeniu mogą być uprawiane w Polsce.

  8. @Juma
    No właśnie. W rozporządzeniu zakazuje się stosowania materiały siewnego aż 679 odmian kukurydzy, ale tylko 16 spośród nich to odmiany transgeniczne (MON810). Czy w takim razie inne odmiany MON810 nie są automatycznie dopuszczone do upraw w Polsce?

  9. @Wojciech Zalewski
    Rozp. jak najbardziej jest zgodnie z prawem wspólnotowym, każde państwo członkowskie może zakazać stosowania na swoim terytorium rożnych odmian, i tak też robią. W przypadku tego rozporządzenia jest to oczywiście jedyny wybieg jaki można było zastosować w Polsce w obecnej sytuacji. Co innego, to konieczność uzasadnienia wprowadzenia takiego rozporządzenia- należy się wykazać konkretnymi dowodami. Ostatni projekt rozporządzenia- aż wstyd ale nie pamiętam czy w końcu zatwierdzony- zakładał ze nie można stosować na terytorium RP odmian kukurydzy MON810 ze względu na to, że GMO jest wykrywalne w miodzie pszczół które na tej kukurydzy siadają ( i tu litania na temat regionalnego produktu, istotnego ze względu na korzyści dla zdrowia). Osobiście nie widziałam jeszcze miodu z kukurydzy bo pszczoły prędzej zrobią miód z asfaltu, a dodatkowo jeśli już litania zdrowotna to niech się zajmą metalami ciężkimi w miodzie- ale jak już pisałam tego typu rozporządzenia są wybiegiem do zakazu uprawy GMO.

    Odmiany nie wymienione w rozporządzeniu – owszem, formalnie mogą być stosowane jeśli w nim nie figurują. oczywiście jeżeli są jednocześnie wpisane do wspólnotowego katalogu odmian roślin rolniczych bo tylko takie mogą być przedmiotem obrotu we wspólnocie. Tutaj muszę się przyznać do niedoskonałości bo nie wiem ile jeszcze jest odmian MON810 w katalogu wspólnotowym (które nie zostały ujęte w „naszym” rozporządzeniu, ale moje doświadczenie wskazuje raczej że albo jest ich niewiele albo żadna, ewentualnie ich materiału w obrocie jest tak niewiele że szanse, że zostaną przywiezione do Polski są wielce znikome 😉

    Dla ciekawostki- do stosowania na terenie UE z odmian GMO są jedynie odmiany kukurydzy oraz jedna ziemniaka. Reszta modyfikacji nie uzyskała autoryzacji EFSA

    Pozdrawiam wszystkich obiektywnych wielbicieli tematu

  10. @Juma

    „aż wstyd ale nie pamiętam czy w końcu zatwierdzony-„

    Oj na pewno by Pani o tym usłyszała gdyby do tego doszło. Obecnie czekamy na opinię Komisji Europejskiej (podejrzewam, że negatywną).

    „Tutaj muszę się przyznać do niedoskonałości bo nie wiem ile jeszcze jest odmian MON810 w katalogu wspólnotowym”

    Również nie jestem w stanie podać takiej informacji. Wiem natomiast, że np. w Hiszpanii jest już chyba ponad kikadziesiąt odmian z genem Bt, więc w całej Europie może być znacznie więcej.

    „ewentualnie ich materiału w obrocie jest tak niewiele że szanse, że zostaną przywiezione do Polski są wielce znikome”

    A jednak rolnicy uprawiają w Polsce taką kukurydzę (szacunki mówią o 3000-6000ha, ale czytałem nawet o 100 tys. ha). Więc nie jest to takie rzadkie.

    „Reszta modyfikacji nie uzyskała autoryzacji EFSA”

    Oczywiście mówimy o uprawie. Bo do innych celów dopuszczono znacznie większe ilości odmian.

  11. Sama roślina zmodyfikowana genetycznie jako taka nie jest szkodliwa. Szkodliwe są herbicydy i pestycydy, którymi się nawozi pola. Pomijając modyfikowanie genów w celu lepszego procesu fotosyntezy, które to moim zdaniem jest sensowne, jestem przeciwny wprowadzaniu modyfikacji genetycznej do rośli tylko po to, by można było je spryskiwać chociażby środkiem Roundup Monsanto. Monokulturowość upraw też nie powinna mieć miejsca. Irlandczycy wiele lat temu przekonali się o tym, jak ich gatunek ziemniaka dopadła zaraza i w XIX wieku zmarło wtedy w Irlandii około 2 mln ludzi w ciągu niespełna pięciu lat. Ważne więc, by zachować bioróżnorodność upraw. Dlaczego jestem obecnie przeciwny GMO w Polsce? Ponieważ nasz kraj w listopadzie 2012 spłacił dopiero dług zaciągnięty przez Gierka. Nie wierzę, że Polskę będzie stać na milionowe kontrole gleby na polach w celu stwierdzenia poziomu stężenia herbicydów, pestycydów i innych nawozów. A doskonale wiem, jak łatwo jest pójść po linii najmniejszego oporu. Obsiać hektar odporną przykładowo na Roundup kukurydzą, potem zastosować ów środek i problem chwastów z głowy. Jeśli ma być GMO, to musi być bardzo szczegółowa ustawa mówiąca o tym, co wolno, czego nie wolno, o kontrolach, o budżecie (rząd wydatków podany w wykresach na wszystkie przewidziane cele). I dopiero po takiej bardzo wnikliwej analizie decyzja, czy Polskę na to stać i jakie korzyści z tego przyniesie to naszemu krajowi i nam samym. To nie rośliny GMO powodują raka, tylko herbicydy i pestycydy. Pan prezydent RP Komorowski w zeszłym roku podpisał veto dlatego, że nie ma kompleksowego prawa na temat GMO. I tak moi kochani rodacy powinno być na każdym szczeblu począwszy od lokalnej kurzej fermy po urząd prezydenta. Potrzeba nam nowoczesnego myślenia, zarządzania, wykresów, analiz. Dlaczego nie mamy takiego wzrostu PKB jaki miała Japonia? Ano dlatego, że oni mimo wieloletniej stagnacji (przez ponad 20 lat analizują kolejne kroki), wciąż wypracowany wcześniej system, oparty na standardach ISO i analizach, pracuje na wzrost gospodarczy. Gdybyśmy brali przykład z Japonii, szczegółowo wykonywali analizy i wprowadzali ostrożnie decyzje, ale za to decyzje mądre, poparte badaniami, wynikami, to naród miałby czarno na białym wyjaśnione i nie protestowałby, mając świadomość, że to, co zostało postanowione jest dla ich własnego dobra. Ale póki będziemy my sami egoistami, póki nie zaczniemy od własnego podwórka, od samych siebie, póty będzie tak, jak jest. Pozdrawiam serdecznie i życzę myślenia na każdym kroku, w każdej dziedzinie.

  12. @Adrian

    ” To nie rośliny GMO powodują raka, tylko herbicydy i pestycydy.”

    Z Pana wypowiedzi wynika, że nie jest Pan przeciw GMO a przeciw herbicydom i insektycydom. Z nazwy wymienia Pan tylko jedną nazwę herbicydu. Co z innymi, również tymi używanymi w uprawie konwencjonalnych roślin. Czy analogicznie powinniśmy zakazać uprawy tych roślin, bo przy ich uprawie stosuje się herbicydy i pestycydy?

    Skoro jest Pan przeciw herbicydom i pestycydom, to dlaczego nie dopuścić na polskie pola kukurydzy MON810, która jest odporna na szkodnika i nie trzeba jej pryskać insektycydami. Rozumiem, że jest Pan za?

css.php