Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

26.02.2017
niedziela

Los gorczycy DHM-11 w rękach Sądu Najwyższego

26 lutego 2017, niedziela,

W Sądzie Najwyższym Indii od kilku miesięcy ważą się losy komercjalizacji genetycznie modyfikowanej odmiany gorczycy DHM-11. Jeśli wyrok będzie pomyślny, gorczyca GM będzie pierwszą genetycznie modyfikowaną roślina spożywczą, którą będą mogli uprawiać hinduscy rolnicy.

Gorczyca DHM-11 została opracowania przez zespół naukowców z uniwersytetu w Dehli (badania w całości finansowane są ze źródeł publicznych). Do genomu gorczycy nie wprowadzono żadnych modyfikacji, które zmieniałyby jej cechy agronomiczne. Cel był raczej czysto „techniczny”. Dzięki modyfikacji gorczycy dużo łatwiej będzie można uzyskiwać mieszańcowe odmiany tej rośliny. Odmiany hybrydowe (mieszańcowe) dają średnio o 20-35 proc. wyższy plon w porównaniu do tradycyjnych odmian. Jest to efekt zjawiska heterozji/wybujałości mieszańców, powszechnie wykorzystywanego w hodowli roślin. Niestety uzyskiwanie odmian mieszańcowych (hybrydowych) gorczycy jest trudne, mało efektywne i kosztowne. Tych wad nie posiadają techniki oparte na inżynierii genetycznej.

Hybryda DHM-11 otrzymywana jest poprzez krzyżowanie dwóch genetycznie modyfikowanych linii rodzicielskich. Jedna z nich – męsko-sterylna (MS) – zawiera gen barnazy pochodzący z bakterii glebowej Bacillus amyloliquefaciens. Dzięki użyciu tkankowo-specyficznych promotorów („włącznik” genu) barnaza produkowana jest tylko w pylnikach, blokując produkcję pyłku (nie dochodzi do samozapylenia rośliny). Druga linia rodzicielska (FR) zawiera gen barstar – z tej samej bakterii glebowej. Barstar znosi działanie barnazy w roślinach powstałych ze skrzyżowania obu linii rodzicielskich (MS x FR) – są one w pełni płodne i wysoko plenne (ujawnia się efekt heterozji).

Technologia barnaza/barstar jest dobrze znana, a co więcej, z sukcesem stosowana od 1996 r. do uzyskiwania hybrydowych odmian rzepaku w USA, Kanadzie i Australii. Indie importują duże ilości oleju rzepakowego z Kanady, uzyskiwanego właśnie z odmian GM. Dzięki stosowaniu takich odmian jak DHM-11 znacząco wzrosłyby plony gorczycy, a to zapewne spowodowałoby uniezależnienie się Indii od importu oleju jadalnego (jak wspominałem, pozyskiwanego także z odmian GM).

Badania naukowców z Dehli nad gorczycą GM zakończyły się w 2016 r. We wrześniu działający w ramach ministerstwa rolnictwa Komitet ds. Oceny Produktów Biotechnologicznych (GEAC) opublikował 133-stronicową opinię naukową na temat bezpieczeństwa hybrydy DHM-11. Eksperci stwierdzili, że nowa odmiana i linie rodzicielskie, z których jest otrzymywana, nie stanowi zagrożenia dla zdrowia człowieka oraz zwierząt.

Komercjalizacja gorczycy GM (mieszaniec DHM-11) wydawała się już tylko kwestią czasu. Niestety, kolejny raz dali znać o sobie przeciwnicy GMO. Pani Aruna Rodrigues złożyła skargę w Sądzie Najwyższym, domagając się powstrzymania komercjalizacji modyfikowanej gorczycy. Jej zdaniem naukowcy celowo wprowadzili w błąd opinię publiczną, informując o nieprawdziwych zaletach nowej odmiany gorczycy. Tego typu mniej lub bardziej oderwanych od rzeczywistości „argumentów” aktywiści prezentują cały wachlarz. 7 października Sąd zgodził się na rozpatrzenie sprawy, co było jednoznaczne z czasowym zatrzymaniem procedury autoryzacji, przynajmniej do ogłoszenia wyroku.

Pani Aruna Rodrigues nie jest osobą nieznaną. W 2012 r. nieudanie próbowała powstrzymać prowadzenie doświadczeń eksperymentalnych gorczycy GM. Sąd Najwyższy odrzucił jej pozew.

Deepak Pental – lider badań nad mieszańcem DHM-11 – odpiera zarzuty aktywistów, twierdząc, iż „ataki te skierowane są na zdyskredytowanie pożytecznej technologii”. Dotychczasowe doświadczenia służyły ocenie bezpieczeństwa odmian. Jak zauważa, konwencjonalne odmiany mieszańcowe rzeczywiście mogą osiągać podobny plon jak gorczyca GM, i to rolnicy zadecydują, którą odmianę będą chcieli uprawiać.

A na gorczycę GM czekają sami rolnicy. W październiku 2016 r. organizacje rolnicze wystosowały apel do premier Indii, by zezwoliła na uprawy odmiany DMH-11.

Gorczyca GM byłaby pierwszym GMO przeznaczonym do bezpośredniej konsumpcji przez człowieka dopuszczoną do uprawy w Indiach. Aktywiści zwierają szeregi, ponieważ w przypadku precedensu dopuszczenia na rynek mieszańca DHM-11 kolejne modyfikowane rośliny miałyby ułatwioną drogę. Tak więc walka nie toczy się konkretnie o gorczycę, ale o całkowite storpedowanie i zablokowanie procesu autoryzacji jakichkolwiek roślin GM w Indiach.

Przyznać trzeba, że jak na razie aktywiści są skuteczni – w 2010 r. udało im się doprowadzić do zakazu prowadzenia doświadczeń polowych bakłażana Bt (odporny na szkodniki), co oznacza jednocześnie niemożność jego komercjalizacji (prawo wymaga wykonania szeregu tego typu badań przed dopuszczeniem roślin GM na rynek). Bardzo możliwe, że podobny los spotka mieszańca gorczycy DHM-11.

Zawsze w takich sytuacjach zadaję sobie pytanie: w czyim interesie działają tak naprawdę aktywiści anty-GMO? Mamy tutaj przykład rośliny, która została opracowana przez publiczny ośrodek, z publicznych środków – nie przez międzynarodową korporację. Roślina ta przyczyniłaby się do zwiększenia wydajności produkcji gorczycy, przynosząc wymierne korzyści finansowe hinduskim rolnikom. Zyskałaby także gospodarka Indii, które najprawdopodobniej nie musiałyby importować oleju z Kanady czy USA.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 2

Dodaj komentarz »
  1. Pani Aruna po otrzymaniu kilku milionów dolarów zapewne wycofałaby wniosek. To jest eco-terroryzm.

  2. @JackT niekoniecznie, raczej wiara – religia – której żadnymi pieniędzmi a tym bardziej badaniami naukowymi, procedurami itd nie uda się zachwiać.

css.php