Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

3.04.2015
piątek

Bakterie GM narzędziem w walce z otyłością

3 kwietnia 2015, piątek,

Zbliżają się święta. Przez te kilka dni wielu osobom zapewne nieco przybędzie kochanego ciałka. Być może pomocne w walce w zrzuceniu kilku kilogramów mogłyby okazać się bakterie genetycznie modyfikowane?

Otyłość jest jedną z najpoważniejszych chorób cywilizacyjnych dotykających społeczeństw państw Zachodu. Mimo wielu obietnic nadal nie udało się znaleźć skutecznych terapii ograniczających to schorzenie. Coraz większa liczba doniesień naukowych wskazuje, że istotnym czynnikiem wpływającym na rozwój otyłości może być mikroflora bakteryjna przewodu pokarmowego człowieka. W związku z powyższym bakterie żyjące np. w żołądku stały się obiektem zainteresowań badaczy, poszukujących sposobu na walkę z otyłością.

Jedną z potencjalnych strategii może być zastosowanie genetycznie modyfikowanych bakterii jelitowych, które wytwarzałyby do przewodu pokarmowego związki będące odpowiednikami naturalnych substancji – inhibitorów łaknienia. Zespół naukowców z Vanderbilt University (USA) postanowił wykorzystać w tym celu lipid NAPE (N-acyl-fosfatydyloetanolamina).

NAPE jest naturalnie wytwarzany przez komórki układu pokarmowego podczas trawienia pokarmu. Niemal natychmiast ulega przekształceniu w cząsteczki sygnałowe NAE (N-acetyloamid). N-acetyloamid powoduje zmniejszenie łaknienia. Niestety dieta bogata w tłuszcze powoduje zmniejszenie efektywności wytwarzania NAPE, co zaburza mechanizmy regulujące apetyt i może sprzyjać otyłości.

E. Coli

Aby zwiększyć ilość NAPE w jelitach, naukowcy postanowili zmodyfikować probiotyczne bakterie E.Coli szczep Nissle 1917. Modyfikowane bakterie wykorzystano w doświadczeniach na zwierzętach laboratoryjnych. W grupie myszy, którym podawano wodę wzbogaconą o probiotyczne bakterie wytwarzające NAPE, obserwowano znaczne zmniejszenie łaknienia. Myszy miały mniejszą ilość tkanki tłuszczowej i wagę mniejszą o ok. 15 proc. w porównaniu do grupy kontrolnej (woda + bakterie niemodyfikowane).

Rezultaty prowadzone na myszach są bardzo obiecujące, choć na razie to tylko dowód na to, że pomysł badaczy sprawdził się na modelu zwierzęcym. Pan Sean Davies – kierownik zespołu badawczego – nie widzi powodów, dla których bakterie GM nie miałyby pomóc ludziom. Uważa, że probiotyki zawierające bakterie produkujące NAPE byłyby świetną alternatywą dla konwencjonalnych terapii, a efekt „leczenia” byłby znacznie dłuższy.

Naukowcy planują wykonać serię doświadczeń na ludziach, jednak – jak zauważają – istnieje ryzyko, że bakterie mogłyby zostać przekazane innym osobom w niezamierzony sposób (np. poprzez kontakt z kałem). W związku z tym badacze skupiają się na razie na modyfikacji bakterii w celu ograniczenia ich rozprzestrzeniania się poza przewodem pokarmowym.

Do wprowadzenia probiotyku do sprzedaży jeszcze bardzo daleka droga. Na razie brak nawet jednolitego prawa, które regulowałoby używanie terapeutycznych bakterii GM. W związku z powyższym autor niniejszego bloga zaleca, by jednak starać się ograniczać spożywanie tłustych i „ciężkich” dań podczas świątecznych spotkań z rodziną. Zachęcam również do większej aktywności na powietrzu – mimo niesprzyjającej aury.

Incorporation of therapeutically modified bacteria into gut microbiota inhibits obesity

W cyklu „Po co to gieemo” ukazały się następujące wpisy:
Jad pająka zamiast Viagry
Syntetyczne mleko przyszłości
Przemysł motoryzacyjny skorzysta z GMO?
Śliwa Honey Sweet – spełnione obietnice
Kukurydza z β-glukanazą
Przełom w walce z dengą?
Moda genetycznie modyfikowana
Pszenica odstraszająca mszyce
Ryż C4
GMO na suszę
GMO z pomocą zagrożonym gatunkom drzew,
ORF Genetics

Na biegunkę – koza
Hipoalergiczne jabłko
WEMA
Kontrowersyjny łosoś AquAdvantage
Transgeniczne pomidory z genem Bs2
Ziemniak odporny na zarazę
Historia buraka HT
Szczepionka w glonach przeciw malarii
Pszenica i skrobia oporna
Drzewka cytrusowe odporne na HLB
Ekoświnie – Game Over?
Wydajne odmiany zbóż odporne na suszę i nie tylko
Paliwo w tytoniu
Arktyczne jabłka
Zdrowsze (trochę) frytki i chipsy dzięki GMO
Pierwsze owady GMO w Europie
Rośliny przyszłości
Tęczowa papaja

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 5

Dodaj komentarz »
  1. Obecnie do walki z otyłością włącza się do mikrobiomu L. rhamnosus, ze względu na produkcję sprzężonego kwasu linolowego w jelitach przez tą bakterię.

  2. W związku z powyższym autor niniejszego bloga zaleca, by jednak starać się ograniczać spożywanie tłustych i „ciężkich” dań podczas świątecznych spotkań z rodziną.

    A ja, skromny komentator zalecam, by przed zastosowaniem się do zaleceń Gospodarza, zapoznać się np. z tą oto stroną a następnie proponuję przemyśleć swoją dietę i odrzucić funkcjonujące mity a oprzeć się na tym, co mówią i piszą ci, którzy o tym jak funkcjonuje ciało człowieka, mają jakie takie pojęcie.

  3. Jakie mity? Autor pisze o eksperymentach naukowych. Też się niepodoba? Że nauka się rozwija. I jako alternatywę dla badań, proponujesz dietę cud?
    Uważam, że podstawową przyczyną otyłości są problemy psychiczne, to uzależnienie.
    Leczyć trzeba tak samo jak uzależnionych od substancji, hazardu, czy seksu. Oczywiście, tabletka by się przydała, dobrze że ktoś myśli o nieszczęśnikach.

  4. @Parker,
    o czym Ty chrzanisz? – mnie się nie podoba, że cytowany przeze mnie fragment tekstu Gospodarza dot. tłustych potraw sugeruje, że takowe są niezdrowe i szkodliwe, choć nikt nigdy tego w sposób naukowy nie dowiódł.

    Sposób odżywiania, w tym dieta LCHF a więc bardzo tłusta, jest dietą ketogenną, stosowaną przy szeregu dolegliwościach, nie tylko cukrzycy typu II ale też przy chorobach neurodegeneracyjnych, jak Parkinsona, padaczce, ADHD, autyzmie itd. więc Ci ją z dobrego serca zalecam.

    Stosuje się ją też w walce z otyłością.

    Zgadzam się, że jedną z przyczyn otyłości są problemy natury psychicznej, np. nałogi, w tym w postaci przyzwyczajenia do spożywania cukrów, czyli węglowodanów. Jest to do zwalczenia, podobnie jak uzależnienie od narkotyków.

    Jakbyś kiedyś do ręki wziął Biochemię Harpera, to byś się dowiedział, że spożywany tłuszcz nie ma szansy odłożenia się, bo to nie kalorie się odkładają a tłuszcz wyprodukowany przez wątrobę, ale nie z tłuszczu egzogennego . Zjedzony, to albo zużyjesz na bieżąco abo wydalisz go do kibla.

    Nie ma tez badań potwierdzających szkodliwość spożywania tłuszczów nasyconych, zwierzęcych, natomiast szkodliwość tłuszczów roślinnych jest dowiedziona. Tylko utrwalane mity temu przeczą. Dotarło?

    Pozdrawiam świątecznie i życzę smacznych jaj, które tylko mity przerobiły na pokarm mogący szkodzić.

    Nemer

  5. Każda dieta jest niezdrowa dla zdrowego człowieka, zdrowe jest jedzenie różnorodnych potraw i ilościach nie większych niż możemy spalić w ciągu dnia. Jak zjadamy więcej kalorii niż spalamy tyjemy, jak mniej chudniemy. To bardzo ogólnie prosty mechanizm a wszelkie diety cud to wymysły hochsztaplerów.
    Diety eliminacyjne są szczególnie niezdrowe, człowiek który ma nadwagę zazwyczaj ma ją z powodów psychicznych, więcej zjada niż spala, musi odwrotnie tylko nie potrafi, to mu się proponuje dietę specjalną, w której będzie mógł obżerać się nadal a mimo to schudnie. Nawet jeśli tak będzie i przymusi się organizm do spalenia tłuszczu mimo dostarczania pokarmu w ilościach ponad potrzeby energetyczne człowieka, to to jest bardzo niezdrowe i przedewszystkim krótkotrwałe, człowiek nie zmienia zwyczajów żywieniowych a tylko zmiana może dać efekt.
    Dieta cud to zrównoważone pod względem energetycznym jedzenie z zapotrzebowaniem organizmu i dostarczanie w posiłkach wszystkich niezbędnych organizmowi witamin i mikroelementów.
    Tyle że to żaden cud i na takich cudach żaden szarlatan się nie pożywi.
    Gdyby cudowne diety dzisłały, armia cudotwórców by umarła z głodu, podobnie jak psychoterapeutów gdyby psychoterapia działała na choroby psychiczne.

css.php