Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

9.05.2013
czwartek

„Superchwast”

9 maja 2013, czwartek,

Zacznijmy od początku, czyli definicji. Nie ma czegoś takiego jak superchwast. Przeciwnicy zwalczający GMO twierdzą, że superchwasty pojawiły się z powodu wprowadzenia do upraw GMO. Jest to ich jeden z koronnych dowodów „przeciw”, dowodzący o szkodliwości tego typu upraw. Szczęśliwie (lub nie) nie jest to prawda.

W takim razie o czym mówią aktywiści zwalczający GMO wspominając o superchwastach. Hmm… wydaje mi się, że zdecydowana większość pewnie sama nie wie. Niemniej słowo „superchwast” brzmi groźnie i chyba o to głownie chodzi? Wyręczę nieco aktywistów i wyjaśnię, że chodzi tutaj o rośliny/chwasty, które uodporniły się na herbicydy, a konkretniej jeden rodzaj herbicydu – glifosat. Zapewne większość Państwa zdaje sobie z tego sprawę ale przypomnę, iż większość odmian roślin GMO uprawianych na świecie to odmiany odporne na glifosat (ewentualnie glufosinat). Substancja ta ma szerokie spektrum działania. To znaczy „zabija” wszystkie niepożądane na polu rośliny (chwasty) oprócz odmiany GMO, która jest na nią odporna. Jest to duże ułatwienie dla rolników, którzy zamiast kilku selektywnych herbicydów (tak, tak, przed erą GMO też stosowano herbicydy) używa tylko jednego środka do zwalczania chwastów. Oszczędza swój czas, paliwo, pieniądze i jak się okazuje przyczynia się do poprawy kondycji środowiska.

W ostatnim 20-leciu pojawiły się chwasty z odpornością na glifosat (by być precyzyjniejszym, są 24 gatunki odporne na glifosat). Przeciwnicy GMO z satysfakcją ogłosili światu, iż oto mamy koronny dowód: GMO powoduje powstanie superchwastów.

Zjawisko uodparniania się chwastów na herbicydy jest znane od ponad 60-ciu lat. Pierwsze superchwasty pojawiły się pod koniec lat 50-tych ubiegłego wieku wraz z pojawieniem się za polach pierwszych herbicydów. Było to na długo zanim posadzono pierwszą roślinę GMO odporną na herbicyd. W takim razie jak to możliwe, że jeszcze przed erą GMO pojawiały się tego typu rośliny, a przecież przeciwnicy GMO starają się nam wmówić, że to organizmy genetycznie modyfikowane za to odpowiadają? Odpowiedź jest prosta. To nie GMO odpowiada za powstawanie superchwastów, ale samo stosowanie herbicydów (jakichkolwiek). Na dzień dzisiejszy istnieje ok. 400 gatunków roślin odpornych na herbicydy stosowane w rolnictwie. Na tę liczbę składają się 24 odmiany odporne na glifosat. Nasuwa się więc pytanie. Skoro dla aktywistów, uodparnianie się chwastów na herbicydy stanowi zagrożenie z powodu którego należy zaprzestać uprawiania GMO, to dlaczego nie nawołują do zaprzestania upraw konwencjonalnych roślin, one też powodują uodparnianie się chwastów.

Poniższy rysunek (Rys. 1) dobitnie to potwierdza i mówi o czymś więcej. W roku 1996 wprowadzono do upraw GMO. Jak widać nie spowodowało to nagłego wzrostu odnotowanych, nowych gatunków superchwastów. Wykres świadczy wręcz o czymś odwrotnym. Od roku 1996 liczba pojawiających się superchwastów co roku, zmalała. Czego nie należy przypisywać wprowadzeniu odmian GMO do rolnictwa i nie mam tego na myśli.

Rys. 1. Średnia liczba onotowanych, nowych chwastów odpornych na herbicyd/yy

I kolejny obrazek (Rys. 2). Tym razem przedstawiający przyrost liczby chwastów odpornych na glifosat, w porównaniu do innych, powszechnie stosowanych herbicydów. Linia czerwona to chwasty odporne na glifosat.

Rys. 2. Liczba superchwastów odpornych na glifosat w porównaniu do innych popularnych herbicydów

Zostawmy jednak w spokoju wszystkie herbicydy oraz wszystkie superchwasty. Skupmy się na tym nieszczęsnym glifosacie. Wielu twierdzi, że uprawa odmian odpornych na tą substancję przyczynia się do nasilenia zjawiska uodparniania się chwastów. Zweryfikujmy tą tezę. Nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że glifosat jest stosowany nie tylko w uprawach odmian GMO. Jest stosowany również przy uprawie konwencjonalnych roślin (Co ciekawe, pierwszy odnotowany przypadek uodpornienia się chwastu na glifosat dotyczył upraw konwencjonalnych). Skoro to GMO przyczynia się do powstawania superchwastów odpornych na glifosat, to w wyniku porównania upraw odmian GMO z konwencjonalnymi powinno wyjść czarno na białym co jest przyczyną. Można porównać dwa regiony gdzie powszechnie stosuje się odmiany GMO, z regionem gdzie takich upraw nie ma. Porównajmy więc USA (ponad 50 mln ha odmian GMO odpornych na glifosat) oraz Europę (0 ha upraw odmian GMO odpornych na glifosat). Gdyby choć trochę prawdy było w tym co twierdzą osoby zwalczające GMO, to w USA powinniśmy mieć zdecydowanie więcej gatunków superchwastów niż w Europie. Sprawdźmy więc. Do dziś, w USA odnotowano 11 chwastów odpornych na glifosat, w Europie … 8! Jak to w ogóle możliwe? Możliwe, a to dlatego, że GMO nie przyczynia się do powstawania superchwastów, a po prostu stosowanie danego herbicydu!

A może stało się tak, że superchwasty powstały na polach GMO i potem „przeniosły” się na pola konwencjonalnych odmian? Kolejny rysunek ponownie obala mit o przyczynianiu się odmian GMO do powstawania superchwastów (Rys. 3). Przedstawia on liczę chwastów odpornych na glifosat oraz miejsce na, którym pierwszy raz go „znaleziono” (pole GMO lub pole konwencjonalnych odmian).
Z analizy wykresu wynika kilka rzeczy. Na polach odmian GMO nie dochodzi do liczniejszego uodparniania się chwastów na herbicyd (takie samo nachylenie krzywych). Superchwastów odpornych na glifosat z pól GMO (zielone „X”) jest mniej od chwastów z pól non-GMO (czerwone kółka). I najważniejszy wniosek. GMO nie odpowiada za powstawanie superchwastów!

Rys. 3. Liczba gatunków odpornych na glifosat z podzialem na typ upraw (GMO vs. non-GMO)

Wydaje mi się, że już wystarczy. Można by jeszcze trochę popastwić się nad mitem o superchwastach i GMO. Tylko już i tak są państwo zmęczeni aż nadmiarem danych. Zachęcam do przeanalizowania na spokojnie wykresów. Są warte więcej niż setki słów.

Mit o superchwastach i GMO jest niestety mocno ugruntowany (podobno kłamstwo powtarzane tysiące razy staje się faktem). Nie tylko aktywiści go rozpowszechniają, ale również wielu naukowców (część z nich z premedytacją). Baaa… ukazał się niedawno w magazynie Nature tekst (Case studies: A hard look at GM crops), w którym autorka również stwierdziła, że superchwasty to „zasługa” GMO. Jest to o tyle dziwne, że pismo Nature jest najbardziej renomowanym i poważanym periodykiem naukowym na świecie. Nie tylko mnie zdziwił w/w tekst, co można zauważyć i w komentarzach pod artykułem. Cóż, nawet w Nature mogą pojawiać się takie „kwiatki”.


Can we PLEASE stop using the term „superweed”?

PS. Osobom, które nurtuje tematyka superchwastów polecam rewelacyjne źródło informacji – www.weedscience.org. Znajda tam państwo niemal wszystko: na jakie herbicydy uodporniły się chwasty, ile ich jest, jakie konkretnie gatunki, w jakim miejscu (kraj, rejon), w którym roku, etc., etc.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 2

Dodaj komentarz »
  1. Ile Ci płacą, za przekonywanie do GMO? Nie mogę uwierzyć, że robisz to bezinteresownie. Dowiadywałeś się, jak GMO zrujnowało rolnictwo Argentyny? Masz jakieś argumenty na zasadność działań globalistycznych Monsanto? Jesteś w stanie powiedzieć, że uprawy GMO nie uzależniają rolników od stosowania nasion modyfikowanych? Że to nie jest bilet w jedną stronę? A od strony prawnej? Jeśli jestem rolnikiem nie chcącym GMO u siebie, ale moje pole zostanie skażone nasionami GMO, Monsanto „ma prawo” kazać mi płacić za używanie „ich nasion”.

    Nie mogę uwierzyć, że rozumny człowiek poświęca swój czas na korzyść bezwzględnych monopolistów.
    Usuń komentarz, śmiało. Przecież jestem przeciwnikiem.

  2. @michal
    Nie odniosłeś się do wpisu WZ w sposób merytoryczny. Wierz lub nie, ale ludzie których poglądy cytujesz mają nie większe pojęcie o biotechnologii roślin niż Ty. Niestety uprzedzenia utrudniają Ci dobór wiarygodnych źródeł. Swoje już wiesz.

css.php